Cieszkowski – czapki i kapelusze w najlepszym wydaniu

IMG_1621

Założony w 1864 roku zakład Cieszkowskiego jest najstarszym zakładem produkującym czapki i kapelusze w Warszawie. Założycielem był Stefan Cieszkowski pradziadek obecnej właścicielki – Pani Aliny. Zakład początkowo mieścił się na ulicy Chmielnej, później Marszałkowskiej, a następnie na Targowej 18 w pawilonie nr 3, gdzie znajduje się do dzisiaj, niezmiennie od ponad 40 lat.

„W tym roku mija 119 lat istnienia firmy” – mówił w 1983 roku Stefan Cieszkowski – „Moim marzeniem jest, ażeby moja córka, Alina prowadziła naszą pracownię przez najbliższe 31 lat. Wtedy odbędzie się jubileusz nie mający precedensu: 150 lat. Ale to już zależy od córki i od biegu różnych niespodzianek życiowych.” 31 lat upłynęło w zeszłym roku, a więc w tym roku firma obchodzi swoje 151 urodziny. Ojciec Pani Aliny był zresztą postacią wszechstronną. Występował też w operetce na zmianę z Wojciechem Wojnickim. Jego przygoda zaczęła się od występu w Zemście Nietoperza. Inni artyści nazywali go „najlepszym kapelusznikiem wśród śpiewaków i najlepszym śpiewakiem wśród kapeluszników.”

Pani Alina zdradziła nam też przepis na czapkę: „Na belkę materiału nakładamy uprzednio przygotowany szablon. Wykonanie szablonu nie jest prostą sprawą i zajmuje kilka dni. Wszystko musi być dopasowane i zmierzone, o żadnych niedoskonałościach nie może być mowy, szczególnie jeżeli chodzi o cienkie materiały. Następnie przykładamy szablon, obrysowujemy i wycinamy kolejne elementy czapki lub kapelusza: denka, boczki i daszki. Później należy zszyć pozyskane części. Rozprasować szwy, rozstebnować i przystąpić do prętowania. Wszystko oczywiście specjalnymi maszynami. Na koniec obciągamy daszek i wszywamy podszewkę.”

Pani Alina Cieszkowska pracując w zakładzie od wielu lat, zna dużo ciekawych historii z nim związanych: „Kiedyś po artykule w jednym z dzienników, przyjechał do mnie starszy Pan aż z Sopotu. Okazało się, że całą młodość spędził w przedwojennej Warszawie. Usiadł, napił się czegoś i powiedział, że ma 105 lat!” Pamięta też swoją pierwszą czapkę, którą wykonała w wieku 19 lat. Ponieważ przypominała trochę nakrycie wojskowe, ludzie pytali ją z jakiej jest formacji.

Losy zakładu są niepewne. Miasto nie chce przedłużyć rzemieślnikom z Targowej umowy najmu, której termin wygasa w połowie maja. Budynki należą do rzemieślników, ale teren na którym stoją jest miasta. Plany drogi, która ma tamtędy przechodzić nie kolidują jednak z lokalami. Stowarzyszenie „Miasto jest Nasze” zorganizowało w tej sprawie spotkanie. Na razie wszystko jest w fazie planów i sprawdzania. Miejmy nadzieję, że sprawa wyjaśni się pozytywnie. Będziemy o niej informować.

[gallery_bank type=”images” format=”thumbnail” title=”false” desc=”false” responsive=”true” special_effect=”” animation_effect=”” album_title=”false” album_id=”26″]


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.