Dieta planetarna nie smakuje uczniom. Kotlety z soczewicy trafiają do kosza, a dzieci wracają głodne

Wprowadzone od 1 września nowe wytyczne Ministerstwa Zdrowia dotyczące żywienia w szkołach i przedszkolach wywołały falę niezadowolenia wśród uczniów oraz ich rodziców. Choć głównym celem tzw. diety planetarnej miało być ograniczenie cukru i wzbogacenie jadłospisu o nasiona roślin strączkowych (soczewicę, ciecierzycę, fasolę), pierwsze wyniki badań pokazują opłakane skutki reformy w praktyce. Z oficjalnego raportu Urzędu Miejskiego w Otwocku wynika, że aż 71 proc. uczniów bezwzględnie odrzuca i oddaje posiłki przygotowane na bazie strączków, a większość dzieci wraca do domów po prostu głodna.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Dwoje dzieci odrabiające pracę domową. Fot. Pixabay
Dwoje dzieci odrabiające pracę domową. Fot. Pixabay

Kotlety z soczewicy na cenzurowanym. Wyniki ankiety w szkołach i przedszkolach

Badanie przeprowadzone w 9 szkołach i 14 przedszkolach w podwarszawskim Otwocku (obejmujące 1148 rodziców uczniów oraz 560 rodziców przedszkolaków) przyniosło alarmujące wnioski. Aż 67 proc. opiekunów uczniów uważa, że tegoroczne obiady szkolne są zauważalnie gorsze niż w poprzednim roku szkolnym. Zaledwie 20 proc. dzieci w ogóle spróbowało zdań ze strączkami, a najgorzej ocenianą potrawą okazały się kotlety z soczewicy – aż 91,2 proc. badanych wystawiło im ocenę negatywną. W przedszkolach najwięcej oporu budzi zupa z soczewicy oraz pasta z ciecierzycy (81 proc. negatywnych opinii).

Obowiązek serwowania potraw bezmięsnych i opartych na strączkach co najmniej raz w tygodniu opiera się na wytycznych norm żywieniowych i zapisach ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz.U. z 2023 r. poz. 1448 z późn. zm.) w połączeniu z rozporządzeniami wykonawczymi Ministerstwa Zdrowia. Podczas gdy politycy opozycji krytykują nowe zasady jako „przymusowy weganizm”, rodzice zwracają uwagę na gigantyczne marnowanie żywności wyrzucanej masowo do stołówkowych koszy na śmieci.

Problem spod Warszawy uderza w stołecznych uczniów z Woli, Mokotowa i Śródmieścia

Wyniki z Otwocka to jedynie sygnał ostrzegawczy dla całej aglomeracji warszawskiej. Podobne głosy niezadowolenia płyną od rodziców i dyrektorów placówek w samych dzielnicach Warszawy – m.in. na Woli, Mokotowie czy w Śródmieściu. Uczniowie, którzy nie akceptują smakowo specyficznych dań ze strączków, omijają stołówki i kupują w drodze do szkoły wysokokaloryczne przekąski, co całkowicie niweluje prozdrowotny zamysł ministerstwa.

Przedszkolaki okazują się nieco mniej kapryśne – w otwockich przedszkolach 53 proc. dzieci zjadło serwowane dania bezmięsne (największym powodzeniem cieszy się makaron ze szpinakiem i serem oraz kluski leniwe), jednak ogólna ocena reformy przez rodziców pozostaje zdecydowanie krytyczna.

Jak krok po kroku poradzić sobie z nowym menu w szkolnej stołówce

Zobacz zestaw praktycznych porad dla rodziców, którzy chcą zadziałać w sprawie żywienia swoich dzieci:

  • Wypełniaj ankiety i zgłaszaj uwagi do Rady Rodziców – przekazuj dyrekcji szkoły na Woli, Mokotowie czy w Śródmieściu konkretne sygnały o braku akceptacji danych potraw.
  • Wnioskuj o zmianę sposobu podawania strączków – sugeruj intendentom przemycanie soczewicy w zupach-kremach lub sosach zamiast serwowania twardych kotletów.
  • Pakuj dziecku pożywne drugie śniadanie do szkoły – zabezpiecz pociechę domową przekąską na wypadek, gdyby obiad stołówkowy został odrzucony.
  • Edukuj malucha w domu w zakresie nowych smaków – wprowadzaj pasty i warzywa strączkowe w domowym menu w atrakcyjnej dla dziecka formie.
  • Monituj o ograniczenie marnowania żywności w placówce – domagaj się od Dzielnicowego Biura Finansów Oświaty elastyczności przy doborze zamienników produktów.

 

 

Źródło: interia

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl