Dramatyczne ostrzeżenie z UE. „Zbieraj zapasy na 72 godziny”. Polska też się przygotowuje

Komisja Europejska oficjalnie wzywa 450 milionów obywateli Unii do zgromadzenia żywności, wody i leków na co najmniej trzy doby. Polska odpowiedziała na to wezwanie z wyprzedzeniem – wszystkie 2477 gmin ma już gotowe plany ewakuacji, do domów trafiają rządowe poradniki przetrwania, a na budowę schronów przeznaczono miliardy złotych. Problem w tym, że nawet dziś realne miejsce w schronie ma zaledwie co 25. Polak.

Fot. Warszawa w Pigułce

Bruksela zmienia podejście do bezpieczeństwa. Nie reaktywnie, lecz z wyprzedzeniem

72 godziny – tyle mamy przetrwać samodzielnie, zanim dotrze do nas zorganizowana pomoc. 26 marca 2025 roku Komisja Europejska przedstawiła strategię pod nazwą „Unia Gotowości” – dokument opracowany wspólnie z szefową unijnej dyplomacji Kają Kallas, będący bezpośrednią odpowiedzią na lekcje ostatnich kilku lat. Pandemia COVID-19, powodzie i susze w Europie Środkowej, wojna w Ukrainie, nasilające się cyberataki i akcje sabotażowe przypisywane Rosji – to wszystko pokazało, że dotychczasowe podejście do bezpieczeństwa cywilnego ma fundamentalne braki.

Strategia obejmuje 30 kluczowych działań, ale to jedno z nich wywołało największą debatę publiczną: Komisja zaleca każdemu obywatelowi UE zgromadzenie podstawowych zapasów żywności, wody i leków wystarczających na minimum 72 godziny. To nie prawny obowiązek, lecz oficjalna rekomendacja o bezprecedensowej skali i powadze.

„Dzisiejsze zagrożenia, przed którymi stoi Europa, są bardziej złożone niż kiedykolwiek i wszystkie są ze sobą powiązane” – powiedziała komisarz ds. gotowości i zarządzania kryzysowego Hadja Lahbib, prezentując strategię. Podkreśliła przy tym, że kluczowe jest zapewnienie, żeby ludzie mieli niezbędne zapasy na co najmniej 72 godziny w sytuacji kryzysowej.

Skąd akurat trzy doby? To czas, który – zdaniem unijnych planistów – zazwyczaj mija od wybuchu nagłego kryzysu do dotarcia zorganizowanej pomocy. W tych godzinach decyduje się, czy człowiek daje sobie radę samodzielnie, czy staje się ciężarem dla i tak przeciążonych służb ratunkowych.

Połowa Europejczyków nie przetrwałaby bez pomocy nawet trzech dni

Dane Eurobarometru, na które powołują się unijni urzędnicy, są wymowne: 50 proc. mieszkańców Unii Europejskiej po trzech dniach kryzysu pozostałoby bez dostępu do żywności i wody. Połowa społeczeństwa bogatego, pokojowego i stabilnego kontynentu nie ma w domu nawet tygodniowych zapasów podstawowych artykułów. W erze zakupów „na bieżąco”, dostaw ekspresowych i sklepów otwartych przez całą dobę zanikł nawyk przechowywania rezerw, który jeszcze dwa pokolenia temu był czymś oczywistym.

Problem dotyczy przede wszystkim wielkich miast. Sklepy w aglomeracjach działają na zasadzie minimalnych stanów magazynowych – towar jedzie prosto od dostawcy na półkę. Wystarczy kilkanaście godzin przerwy w dostawach lub nagłe zachowania paniczne, żeby półki opustoszały. Na wsi sytuacja wygląda inaczej – tam piwnice z zapasami i własne ogrody nadal są normą, a nie reliktem przeszłości.

Strategia „Unii Gotowości” przewiduje też edukację od podstaw: lekcje reagowania kryzysowego mają trafić do szkolnych programów nauczania. Bruksela planuje też ustanowienie europejskiego Dnia Gotowości, który co roku przypominałby obywatelom o konieczności odświeżenia zapasów i planów awaryjnych. Szczegóły finansowania całej inicjatywy mają być przedstawione w ramach propozycji kolejnego wieloletniego budżetu UE. Unijni urzędnicy szacują, że 1 euro wydane na prewencję oszczędza od 7 do 10 euro, które trzeba by wydać na reagowanie w trakcie kryzysu.

Polska już przed unijnym apelem drukowała miliony poradników

Gdy Komisja Europejska ogłaszała swoją strategię w marcu 2025 roku, Polska robiła już konkretne rzeczy. W grudniu 2025 roku zakończył się druk blisko 17 milionów egzemplarzy „Poradnika Bezpieczeństwa” przygotowanego przez MSWiA, MON i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa we współpracy z samorządami i służbami. Wysyłka pocztą do polskich domów ruszyła w drugiej połowie grudnia – w pierwszej kolejności do mieszkańców województw warmińsko-mazurskiego, podlaskiego i lubelskiego, czyli regionów bezpośrednio graniczących z Białorusią i – przez Ukrainę – z obszarami konfliktu.

Poradnik nie jest dokumentem ogólnikowym. Zawiera konkretne wskazówki: jak zachować się podczas alarmu i co oznaczają poszczególne sygnały syren, jak chronić się przed skażeniem chemicznym lub biologicznym, jak udzielić pierwszej pomocy, gdzie szukać schronienia. Osobny rozdział poświęcono plecakowi ewakuacyjnemu – paczce gotowej do zabrania w ciągu kilku minut, zawierającej dokumenty, gotówkę, leki, latarkę, radio na baterie, wodę i żywność wysokoenergetyczną niewymagającą gotowania.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zaleca, żeby plecak ewakuacyjny miał każdy domownik – włącznie z dziećmi. Zasoby dla małoletnich i zwierząt domowych trzeba uwzględnić oddzielnie. Dokumenty – dowód osobisty, paszport, akty własności, dokumentacja medyczna – powinny być zabezpieczone w wodoszczelnym worku. Gotówka wyłącznie w niskich nominałach, bo w sytuacji kryzysowej bankomaty i terminale płatnicze mogą nie działać.

2477 gmin ma już gotowe plany. Procedury są, ale trzeba je ćwiczyć

Ustawa z 5 grudnia 2024 roku o ochronie ludności i obronie cywilnej (Dz.U. 2024 poz. 1893) dała polskim samorządom dokładnie 12 miesięcy na przygotowanie szczegółowych planów ewakuacyjnych. Każdy wójt, burmistrz i prezydent miasta musiał przeanalizować lokalne zagrożenia, wyznaczyć bezpieczne trasy wyjazdu, wskazać punkty zbiórki i miejsca tymczasowego pobytu oraz określić procedury transportu dla osób wymagających szczególnej pomocy. Termin minął 31 grudnia 2025 roku – i wszystkie 2477 gmin zdążyły. Większość dokumentów trafiła do urzędów wojewódzkich już w listopadzie.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa scala teraz plany gminne i wojewódzkie w jeden ogólnopolski system. Zbigniew Muszyński, dyrektor RCB, potwierdził w rozmowie z portalem InfoSecurity24.pl, że „województwa odesłały swoje wersje planów, które przeszły pierwszą ocenę i są poprawiane zgodnie z uwagami centrum” oraz że gdyby zaszła nagła potrzeba, regiony mogłyby już działać według gotowych procedur.

Co to oznacza w praktyce? Każda gmina ma wyznaczone bezpieczne trasy ewakuacji, punkty zbiórki – zazwyczaj szkoły i hale sportowe – oraz normy zakwaterowania sięgające 2-3 m² powierzchni na osobę. Informacja o zarządzonej ewakuacji zawsze będzie pochodzić z oficjalnych źródeł: Alert RCB, komunikaty wojewody, informacje policji, straży pożarnej lub MON. Łańcuszki w komunikatorach i media społecznościowe w takim momencie mogą dezinformować – RCB jednoznacznie zaleca włączyć radio lub telewizję publiczną, które działają nawet gdy infrastruktura telekomunikacyjna ulega uszkodzeniu.

Zaledwie 4 proc. Polaków ma realne miejsce w schronie. Rząd sypie miliardy

Tu zaczyna się najtrudniejszy rozdział polskiej gotowości. Przez ponad trzy dekady po 1989 roku obrona cywilna pozostawała na marginesie polityki bezpieczeństwa. Schrony z czasów zimnej wojny w większości popadły w ruinę, zmieniły funkcję lub zostały zlikwidowane. Według raportu Najwyższej Izby Kontroli z marca 2024 roku realne miejsce w schronach miało mniej niż 4 proc. mieszkańców kraju. Co gorsza, ponad dwie trzecie skontrolowanych obiektów nie spełniało podstawowych wymagań technicznych.

Dla porównania: Finlandia dysponuje siecią ponad 50 tys. schronów, które są w stanie pomieścić 80-90 proc. ludności. Tamtejsze prawo od dekad zobowiązuje inwestorów do budowy schronów w większych budynkach, a obiekty pełnią na co dzień funkcje parkingów i hal sportowych, w razie zagrożenia zamieniając się w ciągu kilkudziesięciu godzin w miejsca ochrony. Polskie zaległości wobec fińskiego standardu są ogromne.

Rząd odpowiada na to masowym programem inwestycyjnym. Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025-2026 przewiduje łączny budżet 16,7 mld zł, z czego na budowę, modernizację i ewidencjonowanie schronów i miejsc ukrycia zaplanowano ponad 2,38 mld zł. Na samą adaptację i budowę obiektów ochronnych w 2026 roku przeznaczono 2,6 mld zł. Dolny Śląsk w tym samym roku otrzyma 380 mln zł. Podlaskie – region bezpośrednio graniczący z Białorusią – w samym 2026 roku ma do dyspozycji 172 mln zł, a łącznie w całym dwuletnim programie 333 mln zł.

W 2025 roku Państwowa Straż Pożarna przeprowadziła pełną inwentaryzację blisko 4,5 tys. budowli ochronnych w całym kraju. Na jej podstawie powstało narzędzie „Gdzie się ukryć” dostępne na stronie Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej – mapa z naniesionymi schronami, ukryciami i miejscami doraźnego schronienia. Szef MSWiA Marcin Kierwiński zapowiedział przy tym nowy kierunek: „Nadrabiamy tu wieloletnie zaległości” – i dodał, że sieć schronień będzie oparta nie tylko na klasycznych schronach, ale także na architekturze cywilnej i współpracy z sektorem prywatnym.

Od 2026 roku nowe budynki wielorodzinne i obiekty użyteczności publicznej posiadające parkingi podziemne muszą być projektowane z możliwością pełnienia funkcji tymczasowego schronienia. Dotacje celowe na dostosowanie istniejących obiektów podziemnych mogą pokryć nawet 100 proc. kosztów inwestycji. Priorytetem są tereny objęte Narodowym Programem Odstraszania i Obrony „Tarcza Wschód”, ale nie tylko – środki trafiają też do dużych miast wskazanych przez wojewodów jako szczególnie narażone.

Zapasy na 72 godziny – jak to zrobić bez paniki i bez wydawania fortuny

Brukselski apel i polska akcja informacyjna mają jeden wspólny cel: skłonić zwykłych ludzi do konkretnych działań, bez wywoływania paniki. Kilka zasad jest powtarzanych konsekwentnie przez RCB i zgodnych z wytycznymi „Unii Gotowości”.

Woda to priorytet. Na każdego mieszkańca należy przygotować minimum 14 litrów, co zapewnia przetrwanie tygodnia bez bieżącego źródła. Przy 72-godzinnym minimum wystarczy 6 litrów na osobę. Butelki powinny stać w chłodnym, ciemnym miejscu, z dala od środków chemicznych.

Żywność wybieramy praktycznie. Konserwy, batony energetyczne, suche pieczywo, dania gotowe niewymagające chłodzenia ani obróbki termicznej – to podstawa. Żywność powinna mieć długą datę ważności i być regularnie rotowana: produkty z zapasów trafiają do normalnego użycia, nowe zastępują stare.

Leki i apteczka. Osoby przyjmujące leki na stałe powinny dbać o to, żeby zawsze mieć w domu zapas na minimum tydzień powyżej bieżącego zużycia. Do apteczki trafiają też leki przeciwbólowe, środki opatrunkowe i środek do dezynfekcji.

Plan komunikacji to podstawa. Warto ustalić z rodziną punkty spotkań – jeden w pobliżu domu, drugi poza miejscem zamieszkania – na wypadek gdyby nie można było wrócić do domu lub skontaktować się telefonicznie. Radio na baterie pozwoli odbierać oficjalne komunikaty nawet przy braku prądu i internetu. Warto też wiedzieć z wyprzedzeniem, gdzie jest najbliższe miejsce schronienia – aplikacja PSP lub strona gov.pl/kgpsp umożliwiają to sprawdzenie w ciągu kilku sekund.

Poradnik RCB „Na czas kryzysu i wojny” dostępny jest bezpłatnie na gov.pl/web/rcb. Zawiera też interaktywną grę pomagającą skompletować plecak ewakuacyjny – przydatne ćwiczenie szczególnie dla rodzin z dziećmi.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl