Gminy wypuściły drony i sprawdzają mapy satelitarne. Tysiące Polaków dostanie wezwanie do zapłaty za 5 lat wstecz. Sprawdź, zanim przyjdzie list [AKTUALIZACJA]
[AKTUALIZACJA] Tysiące polskich właścicieli domów jednorodzinnych otwiera w tym roku listy z urzędu gminy, których treść zwala z nóg. To nie jest zwykła korespondencja urzędowa. To wezwanie do wyjaśnienia rozbieżności między tym, co zadeklarowałeś w podatkach, a tym, co bezlitośnie widać na zdjęciach satelitarnych. Garaż, który „postawiłeś tymczasowo”, zabudowany taras, wiata na drewno czy poddasze, które „nie jest użytkowe” – wszystko to, co przez lata stało spokojnie, nagle staje się dowodem w sprawie.

Fot. Warszawa w Pigułce
Od grudnia 2025 roku gminy w całej Polsce wykorzystują zdjęcia satelitarne i naloty dronów do weryfikacji deklaracji podatkowych właścicieli nieruchomości. Specjalistyczne oprogramowanie porównuje oficjalną mapę ewidencyjną z rzeczywistym stanem działki fotografowanym z powietrza. System automatycznie wykrywa niezgłoszone garaże, zabudowane tarasy, rozbudowane poddasza i utwardzone powierzchnie. Właściciele otrzymują wezwania do skorygowania deklaracji i muszą zapłacić zaległy podatek od nieruchomości za ostatnie pięć lat wraz z odsetkami wynoszącymi kilkanaście procent rocznie.
Co się zmienia?
Samorządy w całej Polsce, szukając pieniędzy w dziurawych budżetach, sięgnęły po technologię GIS i ortofotomapy. Metoda kontroli z powietrza pozwala sprawdzić całą gminę w zaledwie tydzień, podczas gdy tradycyjna kontrola terenowa inspektorów wymagałaby miesięcy pracy.
Gminy zamawiają usługi nalotów fotogrametrycznych lub kupują dostęp do aktualnych zdjęć satelitarnych wysokiej rozdzielczości. Specjalistyczne oprogramowanie nakłada na siebie dwie warstwy danych. Pierwsza to oficjalna mapa ewidencyjna – stan zgłoszony przez właściciela, od którego płaci podatek. Druga to aktualna ortofotomapa – rzeczywiste zdjęcie terenu wykonane z drona lub satelity. Każda różnica między tymi warstwami – nowy dach, powiększony obrys budynku, utwardzony plac – jest automatycznie oznaczana jako anomalia podatkowa.
Zgodnie z Ordynacją Podatkową, zobowiązania podatkowe przedawniają się dopiero po pięciu latach licząc od końca roku kalendarzowego. Oznacza to, że gmina może naliczyć zaległy podatek za lata 2020-2024 w 2025 roku. Do należności głównej dochodzą odsetki za zwłokę, które obecnie wynoszą kilkanaście procent w skali roku.
Zjawisko rozpoczęło się w gminach turystycznych i pod dużymi miastami – Karpacz, Zakopane, pas nadmorski, okolice Warszawy, Krakowa i Wrocławia. Tam boom budowlany ostatnich lat był największy, a rozbieżności między stanem faktycznym a ewidencją szczególnie widoczne. Samorządowcy szybko policzyli zyski: koszt nalotu dronem zwraca się po wykryciu kilkunastu nielegalnych garaży. Reszta to czysty zysk dla gminy. Obecnie technologia rozprzestrzenia się na kolejne regiony Polski.
System wykrywa wszystko – od garaży po ogrzewane strychy
Algorytmy są bezlitosne dla drobnych zaniedbań budowlanych, które właściciele uważali za nieistotne. Dobudowane wiatrołapy i ganki zmieniają powierzchnię zabudowy i często nie są zgłaszane do opodatkowania. Zabudowane tarasy to częsty problem – otwarty taras nie jest powierzchnią użytkową podlegającą podatkowi, ale zabudowany przeszklony taras staje się ogrodem zimowym i podlega już opodatkowaniu.
Garaże blaszane właściciele często traktują jako tymczasowe i nie zgłaszają. Dla gminy to budynek lub budowla, od której należy się podatek. Poddasza stanowią szczególnie trudny do wykrycia przypadek – drony wyposażone w kamery termowizyjne potrafią zimą wykryć, że strych opisany w papierach jako „nieużytkowy” emanuje ciepłem. To oznacza, że jest ogrzewany i zamieszkały, a więc powinien być zgłoszony jako powierzchnia mieszkalna.
System identyfikuje też place wyłożone kostką brukową, baseny ogrodowe, rozbudowane altany i każdą inną zmianę na działce. Właściciele często zakładają, że niewielkie obiekty nie wymagają zgłoszenia. To błąd – zgodnie z przepisami podatkowymi każda budowla i budynek podlega opodatkowaniu niezależnie od wielkości.
Ile kosztuje niezgłoszony garaż i poddasze
Policzmy konkretny przykład. Właściciel ma niezgłoszony garaż wolnostojący o powierzchni 30 metrów kwadratowych i zaadaptowane poddasze o powierzchni 50 metrów kwadratowych. Stawka podatku za budynki mieszkalne wynosi około 1,15 złotego za metr kwadratowy rocznie. Stawka za budynki pozostałe, do których zalicza się garaże wolnostojące, to aż 11,17 złotego za metr kwadratowy w 2025 roku.
Sama różnica w podatku to kilkaset złotych rocznie. Garaż to około 335 złotych rocznie, poddasze około 58 złotych. Razem prawie 400 złotych różnicy rocznie. Przez pięć lat uzbiera się około 2000 złotych należności głównej. Do tego doliczyć trzeba odsetki za zwłokę wynoszące obecnie 14,5 procenta w skali roku. Łącznie wychodzi około 3000 złotych do zapłaty w trybie natychmiastowym.
W przypadku większych obiektów kwoty rosną proporcjonalnie. Niezgłoszony duży garaż na dwa samochody plus zaadaptowany strych o powierzchni 80 metrów kwadratowych to już różnica przekraczająca tysiąc złotych rocznie. Za pięć lat z odsetkami wychodzi ponad 6000 złotych zaległości. Brak wpłaty oznacza egzekucję komorniczą, która dodatkowo generuje koszty postępowania.
Pułapka podatku od deszczu
Zdjęcia lotnicze mają jeszcze jedno zastosowanie. Wody Polskie i gminy wykorzystują je do weryfikacji opłat za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej, potocznie zwanego podatkiem od deszczu. Jeśli właściciel zabetonował podwórko kostką brukową pod sam płot, wyciął drzewa i zbudował wielki taras, na zdjęciu widać to jak na dłoni.
System automatycznie wylicza stosunek powierzchni biologicznie czynnej do powierzchni uszczelnionej. Im mniej trawy i zieleni, a więcej betonu i kostki brukowej, tym wyższa opłata za usługi wodne. Stawki wynoszą od 5 groszy do jednego złotego za metr kwadratowy rocznie, w zależności od gminy. Przy dużych powierzchniach utwardzonych to kilkaset złotych dodatkowych opłat rocznie.
Właściciele często nie zdają sobie sprawy, że utwardzenie działki kostką czy betonem ma konsekwencje podatkowe. System z góry precyzyjnie mierzy każdy metr kwadratowy utwardzonej powierzchni i porównuje go z deklaracją właściciela. Jeśli są rozbieżności, gmina wystawia decyzję nakazującą dopłatę za poprzednie lata.
Co NIE podlega opodatkowaniu – a wielu właścicieli żyje w błędzie
Tu zaczyna się największy chaos i… najwięcej stresu niepotrzebnie. Bo nie wszystko, co stoi na działce, automatycznie oznacza podatek. Problem w tym, że granica między „wolne od podatku” a „płać i nie dyskutuj” bywa cienka.
Przykład pierwszy: taras. Otwarty, niezabudowany, bez ścian i dachu – nie jest powierzchnią użytkową. Nie ma podatku. Ale wystarczy, że ktoś dołożył zadaszenie, przeszklenie albo zamknął go „na zimę”, i w oczach gminy to już nowa część budynku. Na zdjęciach lotniczych widać to doskonale. Algorytm nie pyta, czy to „tymczasowe”.
Podobnie z altaną do 35 m². Wiele osób słyszało, że „altany się nie liczą”. To półprawda. Jeśli altana spełnia warunki z Prawa budowlanego i faktycznie jest altaną rekreacyjną – podatku może nie być. Ale jeśli ma fundament, instalację elektryczną, a w środku stoi kanapa i lodówka, gmina może uznać ją za budynek pozostały. I wtedy stawka podatku rośnie kilkukrotnie.
Najwięcej złudzeń dotyczy jednak obiektów „tymczasowych”. Blaszaki, wiaty, składziki. W teorii – miały stać chwilę. W praktyce stoją 10–15 lat. Dla urzędu nie liczy się intencja właściciela, tylko trwałość i funkcja. Jeśli obiekt widać na ortofotomapie rok po roku, trudno bronić tezy, że jest „przejściowy”.
Dlaczego lata 2025–2026 to najgorszy moment na „stare grzechy”
Jeszcze kilka lat temu wiele takich spraw kończyło się machnięciem ręki. Dziś ten czas się skończył. I to nie przez złą wolę urzędników, tylko przez pieniądze i technologię.
Samorządy są pod ścianą. Inflacja zjadła budżety, koszty energii, oświaty i transportu eksplodowały. Jednocześnie skończyły się proste rezerwy. Dlatego gminy sięgają tam, gdzie pieniądze są najłatwiejsze do odzyskania – czyli do podatków lokalnych.
Do tego dochodzi cyfryzacja. Kontrola nie wymaga już wizyty w terenie. Jedno kliknięcie porównuje deklarację podatkową z aktualnym zdjęciem satelitarnym. System działa hurtowo, bez emocji i bez pobłażania. Jeśli algorytm widzi różnicę, sprawa trafia na biurko urzędnika.
Rok 2025 i 2026 to moment, gdy:
- kończą się tarcze i „tymczasowe ulgi”,
- gminy domykają budżety po kilku chudych latach,
- a dane przestrzenne są najdokładniejsze w historii.
W praktyce oznacza to jedno: to, co było ignorowane przez lata, teraz wraca z rachunkiem za 5 lat wstecz. Bez negocjacji. Bez sentymentów.
„To tylko wiata” – do momentu, aż przyszło pismo
Właściciel domu pod Warszawą. Spokojna okolica, nowa zabudowa. Kilkanaście lat temu postawił wiatę na drewno i sprzęt ogrodowy. Bez zgłoszenia. Bez podatku. „Przecież to nie budynek”.
W 2024 r. przyszło pismo z gminy. Wezwanie do wyjaśnień. W załączniku – wydruk ortofotomapy z zaznaczonym obrysem dachu. Wiata stała w tym samym miejscu od co najmniej 5 lat. System to widział.
Efekt? Decyzja podatkowa: podatek za 5 lat wstecz, stawka jak za budynek pozostały, odsetki naliczone od każdego roku osobno. Łącznie ponad 4 tys. zł do zapłaty w 14 dni. Bez możliwości rozłożenia na raty, bo zobowiązanie już istniało – tylko nie było płacone.
Właściciel próbował tłumaczyć, że to „tymczasowe”. Urząd odpowiedział krótko: „tymczasowe nie stoi 12 lat”.
Co to oznacza dla Ciebie? Zrób audyt, zanim przyjdzie urzędnik
Nie czekaj na list polecony. Możesz sprawdzić swoją sytuację samodzielnie i naprawić błędy, unikając kary karnoskarbowej.
1. „Zabawa w Urzędnika” – Sprawdź Geoportal
Wejdź na stronę geoportal.gov.pl (darmowa, państwowa mapa).
- Znajdź swoją działkę (po adresie lub numerze).
- Włącz warstwę „Ewidencja Gruntów i Budynków”. Zobaczysz czerwone obrysy budynków, które gmina ma w systemie.
- Włącz warstwę „Ortofotomapa” (zdjęcie satelitarne).
Teraz porównaj. Czy Twój garaż wystaje poza czerwony obrys? Czy widać wiatę, której nie ma na mapie? Jeśli tak – gmina też to widzi.
2. Złóż korektę IN-1 (Czynny Żal)
Jeśli wykryłeś u siebie niezgłoszoną budowlę, działaj wyprzedzająco.
- Wypełnij nową deklarację IN-1, uwzględniając rzeczywisty metraż.
- Złóż ją w urzędzie gminy wraz z pismem wyjaśniającym (korekta deklaracji).
- Ważne: Jeśli zrobisz to SAM, zanim urząd wszcznie postępowanie, zapłacisz tylko zaległy podatek z odsetkami. Unikniesz mandatu karnego skarbowego za zatajenie prawdy.
3. Altana czy Budynek Gospodarczy? (Ważne rozróżnienie)
Nie wszystko, co stoi w ogrodzie, musi być opodatkowane.
- Altana działkowa (w ROD): Zazwyczaj zwolniona z podatku (do 35 m²).
- Wiaty: Tu przepisy są niejednoznaczne. Jeśli wiata nie ma ścian (jest sam dach na słupach), często nie jest uznawana za budynek w rozumieniu ustawy o podatkach (brak przegród budowlanych). Warto jednak dopytać w swojej gminie, bo interpretacje bywają różne.
- Garaż blaszany: Jeśli jest trwale związany z gruntem (wylewka) i ma ściany – jest budynkiem. Płacisz wysoką stawkę „pozostałą”.
4. Jak mierzyć, żeby nie przepłacić?
Jeśli zgłaszasz poddasze, pamiętaj o zasadach pomiaru:
- Powierzchnia o wysokości powyżej 2,20 m: Liczy się w 100%.
- Powierzchnia o wysokości od 1,40 m do 2,20 m: Liczy się jako 50% (płacisz połowę stawki).
- Powierzchnia poniżej 1,40 m: Nie wlicza się do powierzchni użytkowej (0 zł).
Warto wynająć geodetę, by zrobił dokładny pomiar. Często okazuje się, że oficjalny metraż można legalnie zmniejszyć, odliczając skosy.
Właściciele, którzy otrzymali już wezwanie z urzędu, nie powinni go ignorować. Brak reakcji na wezwanie uruchamia procedurę egzekucyjną. Gmina wystawi decyzję ustalającą wysokość zaległego podatku, a następnie przekaże sprawę do komornika. Do zaległości dojdą wtedy koszty postępowania egzekucyjnego, które znacznie powiększą końcowy rachunek.
W skrajnych przypadkach świadome zatajanie prawdy w deklaracji podatkowej może skutkować postępowaniem karnoskarbowym. Przestępstwo skarbowe zagrożone jest karą grzywny, a w poważniejszych przypadkach również karą pozbawienia wolności. Lepiej więc uregulować sprawę dobrowolnie, zanim urząd wszcznie pełną procedurę kontrolną.
Gminy wykorzystują drony i zdjęcia satelitarne do weryfikacji deklaracji podatkowych właścicieli nieruchomości. System porównuje oficjalną mapę ewidencyjną z rzeczywistym stanem działki i automatycznie wykrywa niezgłoszone budynki, garaże, zabudowane tarasy i rozbudowane poddasza. Właściciele otrzymują wezwania do skorygowania deklaracji i muszą zapłacić zaległy podatek za ostatnie pięć lat wraz z odsetkami. Technologia rozprzestrzenia się na kolejne regiony Polski. Właściciele mogą samodzielnie sprawdzić swoją działkę na geoportal.gov.pl i złożyć korektę deklaracji przed kontrolą, unikając mandatu karnego skarbowego.
Artykuł powstał na podstawie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz Ordynacji podatkowej. Informacje o technologiach kontroli pochodzą z doniesień samorządowych z lat 2024-2025.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.