Fiskus prześwietla pieniądze Polaków. Nowe przepisy już działają. Te dane trafią do skarbówki

Administracje podatkowe coraz szerzej wymieniają między sobą informacje, a obowiązujące od 2026 roku przepisy dołożyły do systemu kolejną ogromną kategorię danych. Dla części podatników pierwsze skutki mogą być widoczne dopiero po czasie.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Mężczyzna w płaszczu, w garniturze i w rękawiczkach puka do drzwi mieszkania. Grafika poglądowa (generowana automatycznie - Gemini).
Mężczyzna w płaszczu, w garniturze i w rękawiczkach puka do drzwi mieszkania | Grafika poglądowa, stworzona przy pomocy AI.

O sprawie pisze RMF FM, zwracając uwagę między innymi na zagraniczne rachunki, kryptowaluty i stosowaną przez Krajową Administrację Skarbową analizę ryzyka. Najważniejsza zmiana dotyczy właśnie kryptoaktywów. Ustawa wdrażająca unijną dyrektywę DAC8 weszła w życie 18 marca 2026 roku, ale obowiązek raportowania obejmuje także określone transakcje wykonywane od początku 2026 roku. Giełdy i inni objęci regulacjami dostawcy usług nie będą więc raportowali wyłącznie operacji wykonanych po marcowej zmianie prawa.

Nowe przepisy obowiązują od marca. Obejmują jednak transakcje od 1 stycznia

Ustawa o zmianie ustawy o wymianie informacji podatkowych z innymi państwami została opublikowana 17 marca i weszła w życie następnego dnia. Ministerstwo Finansów podkreśla, że jednym z jej podstawowych celów jest wdrożenie automatycznej wymiany informacji o transakcjach wykorzystujących kryptoaktywa. Polska dołącza w ten sposób zarówno do unijnego systemu DAC8, jak i globalnych rozwiązań wypracowanych w ramach OECD.

Najciekawszy dla zwykłego użytkownika jest przepis przejściowy. Raportujący dostawcy mają uwzględnić również transakcje przeprowadzone od początku 2026 roku, czyli jeszcze zanim nowe polskie przepisy formalnie weszły w życie. Jeżeli ktoś zakładał więc, że operacje wykonane w styczniu lub lutym pozostaną poza nowym systemem tylko dlatego, że ustawa została opublikowana w marcu, może się mocno zdziwić.

Informacje są przekazywane za okres całego roku kalendarzowego. Ustawa przewiduje, że raportujący dostawca usług w zakresie kryptoaktywów przekazuje je Szefowi Krajowej Administracji Skarbowej do 30 czerwca następnego roku. Oznacza to, że zasadnicze raporty dotyczące transakcji z 2026 roku będą trafiały do administracji w 2027 roku.

Fiskus dostanie nie tylko informację, że ktoś posiada konto na giełdzie

Zakres danych jest znacznie szerszy niż prosta informacja o tym, że Kowalski korzystał z określonej platformy. Przepisy przewidują przekazywanie danych identyfikacyjnych użytkownika, w tym imienia i nazwiska, adresu, państwa rezydencji podatkowej, numeru identyfikacji podatkowej, a w przypadku osoby fizycznej także daty i miejsca urodzenia.

Do tego dochodzą informacje o samych operacjach. Dla każdego rodzaju raportowanego kryptoaktywa przepisy przewidują między innymi dane dotyczące łącznych kwot, liczby jednostek i liczby przeprowadzonych transakcji. Raportowanie może obejmować zakupy za tradycyjną walutę, sprzedaż, transakcje pomiędzy poszczególnymi kryptoaktywami oraz określone transfery.

Nie oznacza to, że urzędnik każdego dnia obserwuje ekran i na żywo śledzi pojedyncze kliknięcia konkretnego użytkownika. Mechanizm polega na gromadzeniu i raportowaniu określonych informacji przez objętych przepisami dostawców oraz późniejszej automatycznej wymianie danych pomiędzy administracjami podatkowymi. Skala informacji dostępnych fiskusowi będzie jednak znacznie większa niż wcześniej.

Wymiana bitcoina na inną kryptowalutę też może zostać zaraportowana

Tu pojawia się szczególnie ciekawa sytuacja. Z podatkowego punktu widzenia wymiana jednej waluty wirtualnej na inną nie powoduje obecnie powstania podatku PIT. Ministerstwo Finansów wyjaśnia, że opodatkowane odpłatne zbycie występuje między innymi wtedy, gdy kryptowaluta zostaje wymieniona na prawny środek płatniczy, towar, usługę lub inne prawo majątkowe.

Nowe zasady wymiany informacji są jednak szersze od katalogu operacji powodujących natychmiastowy podatek. Ministerstwo Finansów, opisując DAC8, wprost wskazuje jako przykłady raportowanych transakcji zarówno nabycie lub sprzedaż kryptoaktywów, jak i wymianę jednego kryptoaktywa na inne. Można więc znaleźć się w sytuacji, w której sama operacja nie powoduje jeszcze podatku do zapłacenia, ale informacja o niej znajduje się w danych raportowanych administracji.

To istotne dla osób wykonujących bardzo dużą liczbę operacji i rozliczających kryptowaluty samodzielnie. Samo raportowanie transakcji nie oznacza powstania zaległości podatkowej. Może jednak pozwolić urzędowi zestawić informacje uzyskane od dostawcy z tym, co podatnik wykazał we własnych rozliczeniach.

Zagraniczne konto również nie jest niewidoczne. Ten system działa już od lat

Drugi element opisywanej sprawy nie jest natomiast nowością z 2026 roku. Polska od lat uczestniczy w systemie CRS, czyli Common Reporting Standard. Jego zadaniem jest automatyczna wymiana określonych informacji o rachunkach finansowych pomiędzy państwami uczestniczącymi w systemie.

Mechanizm ma znaczenie przede wszystkim wtedy, gdy rachunek jest prowadzony w innym państwie niż państwo rezydencji podatkowej jego posiadacza. Instytucja finansowa identyfikuje rachunki podlegające raportowaniu, a informacje trafiają następnie do administracji podatkowej właściwego kraju. Polski rezydent podatkowy posiadający określony rachunek za granicą nie powinien więc zakładać, że samo przeniesienie pieniędzy poza Polskę powoduje, że KAS nie może się o nich dowiedzieć.

CRS nie oznacza natomiast, że na podstawie nowych przepisów z 2026 roku fiskus uzyskał nagle pełny automatyczny podgląd każdego zwykłego rachunku oszczędnościowego czy ROR prowadzonego dla Polaka w polskim banku. Nowością opisywanej ustawy jest przede wszystkim rozszerzenie automatycznej wymiany informacji o kryptoaktywa. Dostęp administracji skarbowej do innych informacji bankowych wynika z odrębnych przepisów i procedur.

Duży przelew nie oznacza automatycznie kontroli

RMF FM zwraca uwagę również na przypadki osób, które otrzymują wezwania dotyczące pochodzenia pieniędzy czy rozliczenia transakcji związanych z kryptowalutami. Sam fakt wykonania dużego przelewu, posiadania pieniędzy na zagranicznym rachunku albo sprzedaży kryptowaluty nie oznacza jednak popełnienia przestępstwa ani automatycznego wszczęcia kontroli.

Krajowa Administracja Skarbowa wykorzystuje analizę ryzyka. Zestawiane mogą być informacje pochodzące z różnych źródeł, a następnie system i urzędnicy oceniają, czy występują okoliczności wymagające dokładniejszego sprawdzenia. Znaczenie może mieć na przykład sytuacja, w której urząd posiada informacje o dużych operacjach finansowych, ale nie znajduje odpowiadających im danych w rozliczeniach podatnika.

Wezwanie nie musi również oznaczać od razu pełnej kontroli podatkowej. Urząd może rozpocząć od czynności sprawdzających i poprosić o przedstawienie określonych dokumentów lub złożenie wyjaśnień. Wtedy kluczowe staje się to, czy podatnik jest w stanie pokazać źródło środków oraz sposób ich wcześniejszego rozliczenia.

Masz pieniądze za granicą? Samo ich posiadanie nie jest wykroczeniem

To wymaga szczególnego podkreślenia. Polak może legalnie posiadać konto w zagranicznym banku, korzystać z zagranicznego brokera albo inwestować za pośrednictwem platform działających poza Polską. Podobnie legalne jest posiadanie i obracanie kryptowalutami. Nowe mechanizmy nie wprowadzają zakazu takich inwestycji.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy z konkretnych operacji wynika obowiązek podatkowy, a podatnik go nie wykonuje. W przypadku walut wirtualnych dochód z ich odpłatnego zbycia jest obecnie opodatkowany stawką 19 proc. i wykazywany w PIT-38. Przy obliczaniu podatku można uwzględniać udokumentowane wydatki na nabycie kryptowalut oraz określone koszty związane z ich sprzedażą.

Dlatego nowe raportowanie ma przede wszystkim zmniejszyć przestrzeń, w której podatnik mógł liczyć na to, że zagraniczna platforma albo obrót krypto pozostaną całkowicie poza wiedzą fiskusa. Administracja nie musi już w każdym przypadku najpierw wiedzieć, gdzie szukać. Część informacji ma trafiać do niej automatycznie.

W jednym przypadku konsekwencje mogą być wyjątkowo dotkliwe

Osobnym problemem są pieniądze, których pochodzenia podatnik w ogóle nie potrafi wyjaśnić. Polskie przepisy od dawna przewidują szczególny mechanizm dotyczący przychodów nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach. Jeżeli urząd ustali, że ktoś poniósł wydatki lub zgromadził majątek, których nie można pokryć wykazanymi legalnymi środkami, sprawa może mieć znacznie poważniejsze skutki niż zwykła korekta zeznania.

Ustawa o PIT przewiduje w takich przypadkach 75-procentową stawkę podatku od ustalonej podstawy. Nie oznacza to jednak, że 75 proc. zapłaci każdy, komu fiskus zada pytanie o przelew, kryptowalutę albo zagraniczne konto. To zupełnie odrębny mechanizm stosowany w sytuacji, gdy pojawia się niewyjaśniona różnica pomiędzy majątkiem i wydatkami a środkami, których źródło można ustalić.

Jeżeli pieniądze pochodzą z legalnej sprzedaży inwestycji, wieloletnich oszczędności, wynagrodzenia, spadku, darowizny czy innych prawidłowo rozliczonych źródeł, najważniejsza jest możliwość odtworzenia ich historii. Im większe kwoty i bardziej złożone operacje, tym większe znaczenie mają dokumenty, historia rachunku i potwierdzenia transakcji.

Fiskus może zestawić dane z tym, co znalazło się w PIT

To właśnie jest praktyczne znaczenie nowych przepisów. Sama informacja o sprzedaży określonej liczby kryptoaktywów nie przesądza jeszcze, ile podatku należało zapłacić. Fiskus może jednak dysponować niezależnym źródłem danych pokazującym skalę operacji podatnika, a następnie porównać je z deklaracją, którą ten złożył.

Jeżeli informacje są zgodne, samo automatyczne raportowanie nie powinno tworzyć żadnego dodatkowego zobowiązania. Jeżeli natomiast dane pokazują znaczące transakcje, a w odpowiednim zeznaniu nie ma śladu po rozliczeniu, urząd otrzymuje naturalny powód, aby zapytać o szczegóły. To samo dotyczy pieniędzy trafiających z zagranicznych rachunków, jeżeli ich historia nie pasuje do danych znanych administracji.

Warto przy tym pamiętać, że raportowane kwoty obrotu nie są tym samym co dochód. Ktoś może kupić kryptowalutę za 100 tys. zł, sprzedać ją później za 105 tys. zł i wykonać operacje o łącznej wartości znacznie przekraczającej 100 tys. zł, podczas gdy jego rzeczywisty wynik ekonomiczny będzie niewielki. Dlatego sam wysoki obrót nie oznacza wysokiego podatku.

Platformy będą pytać o rezydencję podatkową i dane identyfikacyjne

Nowy system oznacza również dodatkowe obowiązki po stronie użytkowników. Dostawcy usług krypto muszą ustalać rezydencję podatkową klientów i pozyskiwać wymagane oświadczenia. W przypadku dotychczasowych użytkowników ustawa przewidziała procedurę uzupełniania danych w 2026 roku. Wśród informacji istotnych dla raportowania znajdują się między innymi państwo rezydencji oraz TIN, którym w Polsce może być PESEL albo NIP.

Nie należy więc automatycznie traktować wiadomości od legalnej platformy z prośbą o aktualizację danych podatkowych jako próby oszustwa. W 2026 roku takie żądanie może wynikać właśnie z nowych obowiązków. Zawsze trzeba jednak sprawdzić je bezpośrednio w oficjalnej aplikacji lub po zalogowaniu na stronie usługodawcy, zamiast klikać link przesłany w przypadkowej wiadomości e-mail lub SMS.

Najważniejsze będą dokumenty. Historia pieniędzy może mieć znaczenie po latach

Osoba korzystająca z kryptowalut lub zagranicznych rachunków powinna przede wszystkim zachowywać dokumentację pozwalającą odtworzyć przepływ pieniędzy. Potwierdzenie zakupu aktywów, historia transakcji, przelewy z rachunku bankowego i dokumenty dotyczące kosztów mogą później wyjaśnić różnicę między wartością transakcji widoczną w raporcie a rzeczywistym dochodem podlegającym opodatkowaniu.

Nie ma powodu, aby traktować każde zagraniczne konto albo inwestycję w bitcoin jako zapowiedź kontroli. Zmieniło się jednak założenie, że część zagranicznych lub cyfrowych finansów pozostaje praktycznie niewidoczna dla krajowej administracji. System wymiany danych jest coraz szerszy, a od 2026 roku obejmuje także szczegółowe informacje dotyczące kryptoaktywów.

Największe znaczenie ma przy tym data. Nowa ustawa weszła w życie 18 marca 2026 roku, ale dostawcy mają raportować określone transakcje wykonane już od 1 stycznia. Pierwsze roczne zestawienia za 2026 rok będą przekazywane w następnym roku. Kto przez cały rok prawidłowo dokumentuje i rozlicza swoje operacje, nie ma powodu do paniki. Kto natomiast liczył, że zagraniczna giełda albo kryptowaluty pozostaną poza zasięgiem fiskusa, powinien wiedzieć, że ta rzeczywistość właśnie się kończy.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl