Gminy boją się 31 marca. Codzienne kontrole, bezwzględny zakaz. Zaglądają do toreb i wystawiają mandaty. Jedna kurtka i cały blok zapłaci

Od 1 stycznia 2025 roku stare ubrania, pościel i buty nie mogą trafić do pojemnika na odpady zmieszane. Przepis obowiązuje od ponad roku, ale większość Polaków nadal go ignoruje – świadomie lub nie. Samorządy coraz bardziej zaciskają kontrolę, bo mają w tym bardzo konkretny interes finansowy. Kto zapłaci za niewiedzę sąsiada? Cały blok.

Grafika poglądowa (generowana automatycznie – Gemini)

31 marca 2026 – termin coraz bliżej

Za miesiąc, 31 marca 2026 roku, upływa termin, do którego wójtowie i burmistrzowie muszą przekazać marszałkom województw sprawozdania z gospodarki odpadami. Kluczowy wskaźnik: poziom recyklingu musi wynieść co najmniej 56 procent. Gmina, która go nie osiągnie, ryzykuje wielomilionową karę od instytucji kontrolnych. To bezpośredni powód, dla którego od początku roku kontrole segregacji w całej Polsce wyraźnie się nasiliły – gminy po prostu muszą wykazać wyniki.

Podstawą prawną obowiązku selektywnej zbiórki tekstyliów jest dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/851 z 30 maja 2018 r., którą Polska implementowała do ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. 2022 poz. 2519 z późn. zm.). Termin wdrożenia: 1 stycznia 2025 roku. Od tej daty do pojemnika na odpady zmieszane nie można wrzucić żadnych ubrań, butów, pościeli, ręczników, dywanów, zasłon ani firan – niezależnie od ich stanu.

Sąsiad segreguje źle, inni mieszkańcy płacą więcej

Mechanizm kar jest prosty, ale dla mieszkańców bloków szczególnie dotkliwy. Firma wywożąca odpady przeprowadza wzrokową kontrolę pojemników przy odbiorze. Jeśli znajdzie tekstylia w odpadach zmieszanych, nakleja na pojemnik naklejkę ostrzegawczą i informuje gminę. Kolejna nieprawidłowość oznacza już podwyższoną opłatę – nie dla konkretnego lokatora, lecz dla całej nieruchomości.

Zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach gminy mogą nałożyć opłatę od 200 do 400 procent stawki podstawowej. W praktyce oznacza to rachunek wyższy 2-4 razy za cały miesiąc – nawet jeśli błąd popełniła jedna osoba, a pozostałe 99 lokatorów segregowało bez zarzutu. Spółdzielnia rozkłada podwyżkę na wszystkich.

Nie pomaga też argument o podrzucaniu odpadów z zewnątrz – altany śmietnikowe są często niezabezpieczone, a firmy odbierające śmieci nie weryfikują, kto dokładnie wrzucił kurtkę do czarnego pojemnika. Dla kontroli liczy się zawartość, nie sprawca.

Warszawa kontroluje 16 razy dziennie. Glinojeck karze bez ostrzeżenia

Skala kontroli w Warszawie daje obraz tego, dokąd zmierza cały kraj. Już w 2023 roku – a więc jeszcze przed wejściem przepisów o tekstyliach – stolica przeprowadziła 6104 kontrole segregacji, czyli średnio ponad 16 dziennie. Efekt: 131 mandatów, 9 spraw w sądzie i 197 pouczeń. Co 3. kontrola kończyła się reakcją służb.

Na Mazowszu surowiej podchodzi do tematu Glinojeck. Standardowa stawka za wywóz śmieci wynosi tam 28 zł miesięcznie od osoby. Kto nie segreguje prawidłowo – płaci 84 zł. Dla 4-osobowej rodziny to różnica 224 zł miesięcznie, czyli blisko 2700 zł rocznie. Gmina egzekwuje należności przez komorników – zaległości mieszkańców sięgnęły już 180 tys. zł.

Podobne stawki obowiązują w Ustrzykach Dolnych (37 zł wzrasta do 111 zł) i Solinie (30 zł wzrasta do 100 zł). Schemat jest wszędzie ten sam: trzykrotność stawki podstawowej za błąd w segregacji, a kara spada na każdego lokatora w budynku.

28 tysięcy niebieskich kontenerów PCK znika z ulic

Sytuację komplikuje fakt, że w tym samym czasie, gdy wymagania rosną, infrastruktura do oddawania tekstyliów kurczy się. Polski Czerwony Krzyż poinformował latem 2025 roku, że firma odpowiedzialna za logistykę i sprzedaż ubrań z kontenerów PCK wypowiedziała umowę o współpracy. Powód: drastyczne pogorszenie jakości odzieży trafiającej do pojemników po wejściu nowych przepisów – mieszkańcy zaczęli wrzucać do nich dosłownie wszystko, co nie nadaje się do resale. Do końca 2025 roku zlikwidowanych zostanie 28 000 kontenerów PCK. W 2024 roku sprzedaż ubrań z tych pojemników przyniosła organizacji ponad 7 mln zł przeznaczonych na działalność pomocową.

W miejsce kontenerów zostają głównie Punkty Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Według danych Instytutu Ochrony Środowiska z 2022 roku w Polsce działało 2127 PSZOK – statystycznie jeden punkt na 17 000 mieszkańców. Dla wielu osób to kilkanaście kilometrów z workiem starych ubrań, konieczność posiadania samochodu i trafienie w godziny otwarcia punktu. Tekstylia można do PSZOK oddawać w każdym stanie – brudne, podarte, zniszczone. Wyjątek stanowią ubrania robocze nasączone olejem, farbą lub chemikaliami – te traktowane są jako odpady niebezpieczne i wymagają osobnego worka.

Nieliczne gminy pokazują, jak to zrobić dobrze

Część samorządów podeszła do sprawy poważnie jeszcze przed wejściem przepisów. Częstochowa organizuje odbiór tekstyliów bezpośrednio z mieszkań – wystarczy zapakować ubrania w worki dostarczone przez współpracującą z miastem firmę. Wałbrzych ustawił białe pojemniki na tekstylia w 10 punktach w mieście. Radom prowadzi mobilne punkty zbiórki 3 razy w miesiącu. Bydgoszcz planuje zbiórki objazdowe.

To jednak wyjątki. Zdecydowana większość polskich gmin poprzestaje na minimum wymaganym przepisami, czyli PSZOK. Efekt jest przewidywalny: mieszkańcy nie mają wygodnej alternatywy, więc tekstylia lądują tam, gdzie zawsze – w czarnym pojemniku. A kara spada na całą wspólnotę.

Co zrobić, żeby nie zapłacić cudzego rachunku

  • Zacznij od prostej zmiany nawyku – wydziel w szafie lub spiżarni osobny worek na stare ubrania, pościel i ręczniki. Gdy worek się zapełni, zawieź do PSZOK lub sprawdź, czy Twoja gmina udostępniła specjalne kontenery na tekstylia. Lokalizacje PSZOK znajdziesz na stronie urzędu gminy lub miasta.
  • Jeśli mieszkasz w bloku, warto porozmawiać z administratorem lub na zebraniu wspólnoty o umieszczeniu informacji dla mieszkańców w altanie śmietnikowej. Jedno zdanie na kartce przy pojemnikach („Ubrania i pościel – tylko do PSZOK, nie tutaj”) może uchronić całą nieruchomość przed trzykrotną podwyżką opłaty. Warto też sprawdzić, czy altana jest zamknięta i dostępna tylko dla mieszkańców – ogranicza to ryzyko podrzucania odpadów z zewnątrz.
  • Odzież w dobrym stanie, którą możesz jeszcze oddać do noszenia, warto zanieść do lokalnych punktów wymiany ubrań, lumpeksów przyjmujących darowizny lub organizacji charytatywnych – zanim zrobi to za ciebie konieczność. Tylko pamiętaj: do takich punktów trafia wyłącznie czysta odzież nadająca się do ponownego użycia. Resztę i tak czeka PSZOK.
Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl