Kierowca Porsche stawił się w prokuraturze. Usłyszał zarzuty po ataku na Czerniakowskiej

43-letni Michał K., podejrzany o brutalny atak na trzy osoby w rejonie ul. Czerniakowskiej i al. Witosa w Warszawie, stawił się 2 listopada w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Mokotów. Przyszedł z obrońcą i usłyszał zarzuty. Prokuratura zastosowała wobec niego dozór policji, zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. zł. Wcześniej śledczy chcieli tymczasowego aresztowania podejrzanego.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Stephen Barnes. / Shutterstock.

Atak na Czerniakowskiej

Do zdarzenia doszło 15 października 2026 r. w rejonie ulicy Czerniakowskiej i Alei Witosa w Warszawie.

Według ustaleń śledczych kierowca Porsche miał zaatakować starsze małżeństwo podróżujące Toyotą, a następnie mężczyznę, który próbował stanąć w ich obronie.

Na nagraniach wykonanych przez świadków widać szarpaninę, ciosy i kopnięcia. Po wszystkim napastnik wsiadł do Porsche Cayenne i odjechał.

Kobieta miała zostać uderzona w głowę

Jak wynika z komunikatu prokuratury, Michał K. miał co najmniej dwukrotnie uderzyć kobietę pięścią i otwartą dłonią w głowę, a także łokciem.

Pokrzywdzona przewróciła się na jezdnię. Następnie podejrzany miał kopnąć ją w prawe udo.

Kobieta doznała lekkich obrażeń ciała.

Według prokuratury czyn miał zostać popełniony publicznie, z oczywiście błahego powodu i z rażącym lekceważeniem porządku prawnego.

Zaatakowany został również jej mąż

Ofiarą agresji miał paść także mąż kobiety.

Śledczy zarzucają podejrzanemu także kierowanie gróźb popełnienia przestępstwa przeciwko zdrowiu wobec innego mężczyzny.

Według prokuratury groźby wzbudziły u pokrzywdzonego uzasadnioną obawę, że mogą zostać spełnione.

Kilkanaście ciosów wobec mężczyzny, który interweniował

Najpoważniejszy fragment zajścia dotyczył mężczyzny, który stanął w obronie starszego małżeństwa.

Podejrzany miał kilkanaście razy uderzyć go rękami i nogami w klatkę piersiową, doprowadzając do jego upadku na jezdnię.

Następnie podczas odjazdu Porsche Cayenne miał uderzyć zderzakiem w nogi pokrzywdzonego na wysokości kolan.

Mężczyzna również doznał lekkich obrażeń ciała.

Zarzuty mają charakter chuligański

Michał K. będzie odpowiadał m.in. za naruszenie nietykalności cielesnej, spowodowanie lekkich obrażeń, kierowanie gróźb karalnych oraz uszkodzenie ciała.

Zarzuty obejmują czyny o charakterze chuligańskim.

Wcześniej do sprawy odniósł się minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który wskazywał, że taki charakter czynu oznacza wyższy próg odpowiedzialności karnej.

Podejrzany stawił się z obrońcą

W poniedziałek, 2 listopada, Michał K. zgłosił się do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów razem ze swoim obrońcą.

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba, 43-latek złożył krótkie wyjaśnienia.

Miał również wyrazić skruchę w związku z wydarzeniami.

Podejrzany twierdził, że chciał zgłosić się na policję tuż po zdarzeniu, ale zrezygnował z tego z powodu dużego zainteresowania medialnego i nieprzychylnych komentarzy pod swoim adresem.

Prokuratura wcześniej chciała aresztu

Jeszcze 22 października Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów skierowała do sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego.

Rozpoznanie wniosku wyznaczono na 30 listopada 2026 r.

Zastosowanie aresztu pozwoliłoby m.in. na wydanie listu gończego i podjęcie dalszych działań związanych z poszukiwaniem Michała K. poza granicami kraju.

Według informacji śledczych podejrzany miał przebywać za granicą.

Wniosek o areszt został wycofany

Po dobrowolnym stawieniu się podejrzanego prokurator uznał, że dalsze stosowanie wniosku o tymczasowy areszt nie jest konieczne.

Zdecydowano się na wolnościowe środki zapobiegawcze.

Michał K. został objęty:

  • dozorem policji,
  • zakazem kontaktowania się z pokrzywdzonymi,
  • zakazem zbliżania się do nich,
  • zakazem opuszczania kraju,
  • zatrzymaniem paszportu,
  • poręczeniem majątkowym w wysokości 20 tys. zł.

Podejrzany zadeklarował także, że będzie stawiał się na każde wezwanie organów ścigania.

43-latek nie był wcześniej karany

Jak przekazała prokuratura, Michał K. ma 43 lata i prowadzi własną działalność gospodarczą. Z dostępnych informacji wynika, że nie był wcześniej karany.

Śledczy poinformowali również, że Porsche Cayenne, którym poruszał się podczas zdarzenia, nie jest jego własnością.

Co dalej w tej sprawie?

Postępowanie nadal prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów.

Śledczy będą teraz kontynuować gromadzenie materiału dowodowego, analizować nagrania oraz zeznania pokrzywdzonych i świadków.

Na tym etapie Michał K. pozostaje podejrzanym, a o jego ewentualnej winie i wymiarze kary będzie mógł ostatecznie zdecydować sąd.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl