Kolejne podwyżki w blokach. Mieszkańcy dostają nowe rozliczenia. W Warszawie i pod Warszawą też drożej. Wiemy o ile i co drożeje
Nowy miesiąc dla części mieszkańców bloków oznacza kolejną zmianę kwoty, którą trzeba przelewać spółdzielni lub wspólnocie. Od 1 października w różnych częściach Polski zaczynają obowiązywać nowe stawki dotyczące między innymi eksploatacji budynków, funduszy remontowych, konserwacji wind, wody i kanalizacji. Nie ma jednej ogólnopolskiej podwyżki i nie każdy lokator zapłaci więcej dokładnie od dzisiaj, ale kolejne zawiadomienia pokazują ten sam problem: miesięczne koszty utrzymania mieszkań ponownie rosną.

W Warszawie jedna ze stawek wzrosła z 1,90 do 2,50 zł za metr
O podwyżkach w Gorzowie Wielkopolskim, Warszawie i Legionowie pisze dziś „Fakt”. Warszawa w Pigułce już wcześniej dotarła natomiast do własnych dokumentów przesyłanych mieszkańcom stolicy i sprawdziła komunikaty kilku warszawskich spółdzielni. Jak się dowiedzieliśmy od 1 października zmieniła się między innymi opłata związana z wodą i odprowadzaniem ścieków. W jednym z analizowanych przez nas mieszkań wyższa zaliczka oznacza około 5 zł miesięcznie więcej mimo tego, że lokal jest obecnie niezamieszkany. To ważne, bo przy większym zużyciu opłata rośnie. W gospodarstwie zużywającym normalnie kilka lub kilkanaście metrów sześciennych wody różnica może być znacznie większa.
Innym konkretnym przykładem wskazanym przez „Fakt” jest warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa „Domhut”. Od 1 października miesięczna stawka za eksploatację podstawową wzrosła tam z 1,90 do 2,50 zł za metr kwadratowy powierzchni użytkowej lokalu. Podwyżka wynosi więc 60 gr na każdym metrze. W mieszkaniu o powierzchni 50 m2 oznacza to 30 zł miesięcznie więcej tylko z tej jednej pozycji, przy 60 m2 jest to 36 zł, a przy 70 m2 – 42 zł.
To nie medialne szacunki, lecz stawka wynikająca z uchwały Rady Nadzorczej SM „Domhut” podjętej 29 stycznia 2026 roku. Spółdzielnia uzasadniła zmianę wzrostem kosztów eksploatacji i zarządzania, cen materiałów, usług i dostaw. Wśród przyczyn wymieniono również wyższe minimalne wynagrodzenie, taryfy energii, koszty rozliczania wody, usługi informatyczne oraz wydatki związane z funkcjonowaniem biura spółdzielni.
To dobry przykład pokazujący, dlaczego potoczne określenie „podwyżka czynszu” bywa nieprecyzyjne. Miesięczna kwota płacona spółdzielni składa się z wielu elementów. Część stawek ustala sama spółdzielnia na podstawie kosztów utrzymania nieruchomości, inne wynikają bezpośrednio z cen dostawców wody, energii czy ciepła, a jeszcze inne z opłat komunalnych. W efekcie lokator może w jednym roku zobaczyć kilka zmian dotyczących zupełnie różnych pozycji.
Warszawa w Pigułce dotarła do pism. Od października drożeje również woda
Jeszcze 22 września Warszawa w Pigułce informowała o korespondencji jednej z warszawskich spółdzielni, która trafiła do naszej redakcji. Wynikało z niej, że od 1 października 2026 roku mieszkańcy zobaczą wyższą opłatę za zimną wodę i odprowadzanie ścieków. W tym przypadku nie była to decyzja zarządu spółdzielni, lecz skutek nowej taryfy warszawskiego MPWiK zatwierdzonej przez Wody Polskie.
Aktualna taryfa dla gospodarstw domowych przewiduje 6,48 zł brutto za metr sześcienny dostarczonej wody oraz 9,87 zł za odprowadzenie metra sześciennego ścieków. Łącznie daje to 16,35 zł za 1 m3. Wcześniej w warszawskich rozliczeniach obowiązywała łączna stawka 14,90 zł, więc różnica wynosi 1,45 zł na każdym metrze sześciennym, czyli prawie 10 proc.
W piśmie, do którego dotarła Warszawa w Pigułce, miesięczna należność wzrosła o około 5 zł, chociaż właściciel wskazał, że lokal jest obecnie pusty. Nie można jednak przenosić tej kwoty na wszystkie mieszkania. Zaliczki zależą między innymi od przyjętego zużycia, liczby mieszkańców, sposobu rozliczania oraz wskazań wodomierzy. Rodzina wykorzystująca miesięcznie 10 m3 wody odczuje sam wzrost ceny metra sześciennego zupełnie inaczej niż jednoosobowe gospodarstwo.
To nie była pojedyncza spółdzielnia. Kolejne administracje wprowadzają tę samą taryfę
Po otrzymaniu dokumentu sprawdziliśmy komunikaty innych warszawskich administracji. MSM „Nowy Dom 82” poinformowała, że nową stawkę 16,35 zł za metr sześcienny stosuje już od 1 września. SBM „Merkury” zapowiadała natomiast kompleksowe zawiadomienia o nowych opłatach właśnie od 1 października. SM „Strop” również poinformowała mieszkańców o zmianie ceny wody i ścieków z 14,90 do 16,35 zł za metr sześcienny.
Różne terminy nie oznaczają, że w jednej części Warszawy woda od dostawcy kosztuje inaczej. Nowa taryfa MPWiK zaczęła obowiązywać już 11 lipca, ale spółdzielnie i wspólnoty w różnym momencie aktualizują zaliczki pobierane od mieszkańców. Jedna administracja zrobiła to we wrześniu, inna właśnie od października, a w kolejnym budynku skutki mogą być częściowo widoczne dopiero przy późniejszym rozliczeniu rzeczywistego zużycia.
W Gorzowie więcej za konserwację, windę i fundusz remontowy
Podwyżki nie dotyczą wyłącznie Warszawy. „Fakt” przywołuje przykład Spółdzielni Mieszkaniowej „Dolinki” w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie od 1 października zmieniają się opłaty związane z utrzymaniem budynków. Stawka bieżącej konserwacji wynosi teraz 1,20 zł za m2, konserwacji dźwigów 80 gr za m2, a odpis na fundusz remontowy 1,80 zł za m2.
Jak wcześniej informowała Telewizja Gorzów, decyzje mają wynikać z analizy kosztów utrzymania nieruchomości za pierwszy kwartał 2026 roku. Spółdzielnia wskazuje na rosnące ceny materiałów budowlanych, usług technicznych, kosztów pracy, serwisowania wind, energii elektrycznej i części zamiennych oraz potrzebę zgromadzenia środków na remonty i modernizacje.
Jedna z mieszkanek posiadająca lokal o powierzchni 52,5 m2 wyliczyła, że jej miesięczna opłata wzrosła o prawie 37 zł. Zwróciła przy tym uwagę na sposób rozliczania kosztów windy od powierzchni mieszkania. Spółdzielnia argumentuje natomiast, że przyjęte zmiany wynikają z rzeczywistych kosztów przypadających na poszczególne nieruchomości.
Legionowo też podnosi stawki, ale tylko w 6 budynkach
Jeszcze inaczej wygląda sytuacja w Legionowie. Tam doniesienia o podwyżkach wywołały na tyle duże emocje, że sama Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko-Własnościowa opublikowała specjalne wyjaśnienie. Podkreśliła w nim, że zmiany obowiązujące od 1 października nie dotyczą całych jej zasobów. SMLW posiada ponad 140 budynków na 5 osiedlach, a nowe stawki objęły 6 konkretnych nieruchomości.
Zmiany dotyczą budynków przy ulicach Warszawskiej 36 i 42, Słowackiego 27, Siwińskiego 1 i 3 oraz Pałacowej 10. W zależności od nieruchomości zmieniają się stawki eksploatacji podstawowej, ubezpieczenia majątku oraz odpisów na fundusz remontowy. Spółdzielnia podkreśla, że są to korekty wynikające z indywidualnej analizy przychodów i kosztów konkretnych budynków.
Według lokalnych wyliczeń na osiedlu Sobieskiego łączna stawka dla części mieszkań wzrosła z 8,69 do 9,96 zł za metr kwadratowy, czyli o 1,27 zł. Największą część zmiany stanowi wzrost funduszu remontowego z 2,95 do 4 zł za m2. Dla 50-metrowego mieszkania sama różnica odpowiada ponad 63 zł miesięcznie, czyli ponad 760 zł w ciągu roku.
Jedna podwyżka jest niewielka. Problem zaczyna się, kiedy pojawia się kilka naraz
W przypadku Warszawy bardzo dobrze pokazują to dokumenty analizowane przez Warszawę w Pigułce. W jednym z mieszkań o powierzchni 62,5 m2 pełny miesięczny wymiar opłat wynosi obecnie 1408,15 zł. Sama zaliczka na centralne ogrzewanie to 336,25 zł miesięcznie, a podgrzanie wody wraz z opłatą stałą kosztuje w tym przykładzie kolejne 286,66 zł. Łącznie pozycje związane z ciepłem przekraczają więc 620 zł miesięcznie.
Nie jest to oczywiście „cena ogrzewania w całej Warszawie”. To rzeczywiste naliczenie dla konkretnego lokalu i konkretnego budynku, które pokazuje natomiast skalę sumowania się poszczególnych składników. Do ciepła dochodzi woda, ścieki, odpady, energia części wspólnych, eksploatacja, fundusz remontowy i inne opłaty. Wystarczy, że kilka z nich wzrośnie w tym samym roku o kilka lub kilkadziesiąt złotych, aby końcowa kwota na zawiadomieniu zmieniła się już bardzo wyraźnie.
Warszawa w Pigułce opisywała również przykład SM „Oświata-Ochota”, gdzie w 2026 roku odpis na fundusz remontowy wzrósł z 2 do 4 zł za m2. Jednocześnie po zakończeniu poprzedniego sezonu grzewczego spółdzielnia informowała mieszkańców o wyższych kosztach ogrzewania związanych między innymi z chłodniejszą zimą, cenami energii i kosztami sieci. Osobom z większymi niedopłatami umożliwiono rozłożenie należności na 3 raty.
Nie każda pozycja na „czynszu” jest ustalana przez spółdzielnię
To jedno z najważniejszych rozróżnień przy czytaniu nowego zawiadomienia. Spółdzielnia może mieć wpływ na wysokość części kosztów eksploatacyjnych, wynagrodzenia administracji czy fundusz remontowy. Nie ustala jednak samodzielnie ceny miejskiej wody, taryfy dostawcy energii ani opłaty za odpady ustalonej przez samorząd. W Warszawie opłata za gospodarowanie odpadami wynosi od kwietnia 85 zł miesięcznie od gospodarstwa domowego w zabudowie wielorodzinnej.
Przy wodzie administracja jest w praktyce pośrednikiem. Otrzymuje rachunek od przedsiębiorstwa wodociągowego, pobiera zaliczki od lokatorów, a następnie rozlicza rzeczywiste zużycie. Dlatego podwyżki wynikające z nowej taryfy MPWiK nie są dodatkową marżą spółdzielni. Inaczej należy natomiast analizować zmianę funduszu remontowego czy kosztów eksploatacji, które są ustalane przez organy konkretnej spółdzielni w oparciu o jej plan gospodarczy i koszty.
Nowe pismo warto porównać pozycja po pozycji, a nie tylko spojrzeć na kwotę końcową
Jeżeli od października miesięczna opłata wzrosła, najpierw warto położyć obok siebie stare i nowe zawiadomienie. Sama końcowa różnica niewiele mówi. Jednemu mieszkańcowi wzrosła cena wody, innemu dodatkowo fundusz remontowy, a w jeszcze innym budynku mogła zmienić się zaliczka na ogrzewanie albo koszty eksploatacyjne. Dopiero porównanie każdej pozycji pozwala ustalić, skąd faktycznie wzięła się podwyżka.
Przy wodzie warto sprawdzić nie tylko cenę za metr sześcienny, ale również przyjęte przez administrację miesięczne zużycie. Przy funduszu remontowym i eksploatacji należy zwrócić uwagę na nową stawkę za metr kwadratowy oraz datę jej obowiązywania. W przypadku ogrzewania miesięczna kwota jest zwykle zaliczką, która po zakończeniu okresu rozliczeniowego zostanie zestawiona z rzeczywistymi kosztami budynku. Niska zaliczka nie zawsze oznacza więc tani sezon, podobnie jak wysoka nie musi oznaczać, że cała wpłacona kwota zostanie ostatecznie wykorzystana.
Nie ma jednej podwyżki obejmującej od 1 października wszystkich mieszkańców bloków w Polsce. Przykłady z Warszawy, Gorzowa i Legionowa pokazują jednak wspólny trend: rosną kolejne składniki miesięcznych opłat, a ich suma jest coraz bardziej odczuwalna dla domowych budżetów. Czasem to kilka złotych za wodę, czasem kilkadziesiąt złotych za fundusz remontowy lub eksploatację. Kiedy kilka takich zmian pojawia się w jednym roku, różnica zaczyna być liczona nie w dziesiątkach, lecz w setkach złotych rocznie.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z blisko 20-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.