Koniec czasu! Od września tysiące Polaków narażają oszczędności całego życia. Tłumy w urzędach nie malały do ostatniego dnia
Po 1 września ludzie, którzy zainwestowali grube miliony w działki nie będą mogli uzyskać pozwolenia na budowę bez planu zagospodarowania przestrzennego. Problem? Gminy nie zdążyły na czas i w części miejscowości takiego planu nie ma. Nie ma planu, nie ma budowy. Inwestycja może stać latami, a wraz z nią plany i marzenia na wybudowanie czegokolwiek.

Trzecie przesunięcie w niecały rok
31 sierpnia to ustawowy koniec drogi, którą samorządy przemierzały od ponad roku – to ostateczny, trzeci już z kolei termin na uchwalenie gminnego planu ogólnego, dokumentu decydującego o tym, gdzie w ogóle będzie można jeszcze uzyskać warunki zabudowy. Prezydent podpisał w czerwcu 2026 roku ustawę przesuwającą tę datę z 30 czerwca właśnie na koniec sierpnia – dwa dodatkowe miesiące, które dla części gmin i tak mogą okazać się zbyt krótkie.
Reforma planowania przestrzennego zakładała pierwotnie znacznie krótszy, półtoraroczny okres przejściowy – w praktyce jednak średni czas przeprowadzenia całej procedury uchwalenia planu ogólnego okazał się wynosić 15-20 miesięcy, czyli wyraźnie dłużej, niż przewidziało Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Właśnie ta rozbieżność między papierowym harmonogramem a rzeczywistością samorządową zmusiła rząd do kolejnych przesunięć – najpierw z końca 2025 roku na 30 czerwca 2026, a teraz na 31 sierpnia. Od 1 lipca 2026 roku warunki zabudowy mogą być wydawane wyłącznie w gminach z uchwalonym planem, i tylko na terenach wyznaczonych w nim jako obszary uzupełnienia zabudowy – gminy, które nie zdążą, tymczasowo tracą możliwość wydawania takich decyzji w ogóle, niezależnie od tego, jak dobrze zabudowana jest okolica konkretnej działki.
Od dwóch gmin do kilkuset – jak rosła liczba planów w ciągu roku
| Data | Liczba gmin z uchwalonym planem ogólnym |
|---|---|
| Połowa listopada 2025 | 2 gminy (na ponad 2400) |
| Grudzień 2025 | 6 gmin |
| Marzec 2026 | 31 gmin (ok. 1,3%) |
| 1 lipca 2026 | 267 gmin (ok. 10,8%) |
| Połowa lipca 2026 | ok. 16% gmin, kolejne 33% dopiero rozpoczynało prace |
| 12 sierpnia 2026 | 519 gmin z potwierdzonym uchwaleniem (ok. 21%), kolejnych 1160 z gotowym publicznym projektem |
Tempo przyrostu w ostatnich tygodniach przed terminem wyraźnie przyspieszyło – z niecałych 2 procent gmin wiosną do ponad jednej piątej w połowie sierpnia, a licząc gminy, które mają już przynajmniej gotowy projekt czekający na formalne uchwalenie, na dwa i pół tygodnia przed terminem swój etap prac potwierdziło łącznie 68 procent samorządów w kraju. Nie zmienia to jednak faktu, że u progu ostatniego dnia znacząca część gmin – w tym część dużych miast – wciąż nie miała formalnie zamkniętej procedury.
Kary dla gmin zawieszone, presja na mieszkańców zostaje
Ta sama nowelizacja, która przesunęła termin na 31 sierpnia, zawiesiła też do końca 2026 roku kary finansowe dla gmin za przekroczenie 90-dniowego terminu rozpatrywania wniosków o warunki zabudowy – wcześniej każdy dzień zwłoki kosztował samorząd 500 złotych. Sam obowiązek rozpatrywania wniosków pozostał bez zmian, zniknęła tylko finansowa sankcja za jego niedotrzymanie, co dla mieszkańców czekających na decyzję nie oznacza żadnej realnej ulgi – kolejki i wydłużające się terminy zostają. Nowelizacja zawęziła też krąg osób uprawnionych do złożenia wniosku: dotychczas mógł to zrobić praktycznie każdy, w tym inwestor sprawdzający potencjał działki jeszcze przed jej zakupem, a od teraz wniosek może złożyć wyłącznie właściciel nieruchomości albo osoba mająca inny tytuł prawny pozwalający nią dysponować na cele budowlane.
Nawet stołeczny ratusz nie miał pewności, że zdąży
Warszawa nie jest wyjątkiem od ogólnokrajowych problemów z dotrzymaniem terminu – wręcz przeciwnie, skala samych konsultacji społecznych okazała się w stolicy wyjątkowo duża. Jak informował oficjalnie warszawski ratusz, do projektu planu ogólnego miasta wpłynęło ponad 27 tysięcy pism zawierających łącznie ponad 77 tysięcy postulatów mieszkańców – znacznie więcej niż do równolegle konsultowanej strategii rozwoju miasta, która zebrała „tylko” 10 tysięcy uwag. Sam urząd przyznawał wprost, że dokończenie całej procedury do końca sierpnia pozostaje wyzwaniem właśnie ze względu na tak dużą liczbę zgłoszeń oraz konieczność przeprowadzenia uzgodnień z licznymi instytucjami zewnętrznymi. Rada Warszawy zdążyła w czerwcu przesunąć jedynie termin przekazania do uchwalenia równoległego dokumentu – strategii rozwoju miasta – nie rozwiązując tym samym niepewności wokół samego planu ogólnego.
Co to oznacza od 1 września?
Miasto samo wyjaśniało, że brak planu ogólnego po 31 sierpnia nie wpłynie na już wszczęte postępowania w sprawie warunków zabudowy ani na decyzje już wydane – problem dotyczy wyłącznie wniosków składanych od 1 września. Dla właściciela działki bez miejscowego planu kluczowe pozostaje więc to, czy zdążył skutecznie złożyć wniosek o warunki zabudowy przed upływem terminu – decyduje moment wszczęcia postępowania, a nie data wydania samej decyzji, więc wniosek złożony w ostatnich dniach sierpnia zachowuje szansę na rozpatrzenie według dotychczasowych, korzystniejszych zasad, nawet jeśli sama decyzja zapadnie dopiero we wrześniu czy później. Ci, którzy formalności jeszcze nie dopełnili, powinni sprawdzić status planu ogólnego swojej gminy w Biuletynie Informacji Publicznej – jeśli plan wciąż nie istnieje, dzisiejszy dzień to ostatni moment na złożenie wniosku na starych zasadach.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.