Koniec z emeryturą wypłacaną co miesiąc? ZUS wskazuje grupę, której pieniądze mogłyby przychodzić raz w roku
Comiesięczna wypłata emerytury w przypadku części świadczeniobiorców może być nieefektywna – zwraca uwagę ZUS. Chodzi o tzw. emerytury groszowe, których wysokość bywa tak niska, że koszt przekazania pieniędzy przewyższa wartość samego świadczenia. Jednym z rozważanych rozwiązań jest wypłacanie takich pieniędzy rzadziej, nawet tylko raz w roku. Zmiana nie została jednak jeszcze wprowadzona.

Problem robi się coraz poważniejszy, ponieważ liczba osób otrzymujących świadczenia niższe od minimalnej rośnie. Według informacji przytaczanych przez media na podstawie danych ZUS takich emerytów jest już około 473 tys.
ZUS wypłaca nawet emerytury liczone w groszach
W polskim systemie można otrzymywać emeryturę zdecydowanie niższą od świadczenia minimalnego. Dzieje się tak m.in. wtedy, gdy dana osoba nie ma stażu wymaganego do podwyższenia wyliczonej emerytury do ustawowego minimum.
W skrajnych przypadkach świadczenia są wręcz symboliczne.
Prezes ZUS Liwiusz Laska wskazywał na przypadki osób otrzymujących zaledwie 2 grosze emerytury miesięcznie. Jednocześnie obsługa takiej wypłaty generuje koszty. W przypadku przekazu pocztowego mogą być one wielokrotnie wyższe niż samo świadczenie.
I właśnie tutaj pojawia się pomysł dużej zmiany.
Zamiast 12 wypłat jedna?
Z punktu widzenia systemu trudno uzasadnić wykonywanie przez cały rok dwunastu operacji związanych ze świadczeniem wynoszącym kilka groszy.
Jednym z rozwiązań wskazywanych przez prezesa ZUS jest więc kumulowanie najmniejszych świadczeń i przekazywanie ich rzadziej – przykładowo raz w roku.
W praktyce zamiast otrzymywać co miesiąc symboliczną kwotę, emeryt dostałby jedną skumulowaną wypłatę obejmującą należność za dłuższy okres.
Nie oznacza to jednak, że ZUS podjął już decyzję o wprowadzeniu takiego mechanizmu. Na obecnym etapie mówimy o propozycji rozwiązania problemu, a nie o obowiązującym przepisie.
To nie dotyczy wszystkich emerytów
To najważniejsza informacja dla seniorów. Dyskusja nie dotyczy likwidacji comiesięcznych emerytur dla wszystkich świadczeniobiorców.
Chodzi o szczególną grupę osób pobierających bardzo niskie świadczenia, nazywane potocznie emeryturami groszowymi.
Nie można również zakładać, że ewentualną roczną wypłatą automatycznie zostałoby objętych wszystkich około 473 tys. osób pobierających emeryturę poniżej minimalnej. W tej grupie znajdują się zarówno osoby ze świadczeniami liczonymi w groszach, jak i takie, które otrzymują znacznie wyższe kwoty, ale nadal pozostające poniżej ustawowego minimum.
Nie został na razie wskazany próg, poniżej którego świadczenie miałoby być wypłacane rzadziej.
Minimalna emerytura to obecnie 1978,49 zł
Od 1 marca 2026 roku minimalna emerytura wynosi 1978,49 zł brutto miesięcznie. Nie każdy emeryt ma jednak gwarancję otrzymania przynajmniej tej kwoty.
W powszechnym systemie emerytalnym podwyższenie świadczenia do poziomu minimalnego wymaga odpowiedniego stażu ubezpieczeniowego – zasadniczo 20 lat w przypadku kobiet i 25 lat w przypadku mężczyzn.
Jeżeli warunek nie zostanie spełniony, ZUS może wypłacać emeryturę wynikającą ze zgromadzonego kapitału. Dlatego możliwe są świadczenia znacznie niższe od ustawowego minimum.
Problem będzie narastał
Dyskusja nie sprowadza się więc wyłącznie do kilku emerytur wynoszących po kilka groszy. Rosnąca liczba świadczeń poniżej minimum oznacza, że problem będzie miał coraz większe znaczenie dla systemu.
Na razie seniorzy nie muszą jednak niczego robić. Nie ma przepisu wprowadzającego wypłatę emerytur groszowych raz w roku ani daty rozpoczęcia takiego rozwiązania.
ZUS wskazuje problem i możliwy sposób jego rozwiązania. Dopiero ewentualna zmiana przepisów przesądziłaby, których emerytów obejmie, jaki zostanie ustalony próg i jak często pieniądze będą wypłacane.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.