Książulo potwierdził pizzę w Żabce. „Otwieram 13 tysięcy pizzerii”. W komentarzach rozpętała się burza
To już oficjalne. Książulo potwierdził współpracę z Żabką i premierę własnej pizzy. Jeden z najpopularniejszych twórców kulinarnych w Polsce żartuje, że właśnie „otwiera 13 tysięcy pizzerii”. Za projektem ma jednak stać ponad rok pracy nad recepturą, składnikami, grubością i puszystością ciasta. Zapowiedź wywołała natychmiastową reakcję widzów. Pod najnowszym materiałem w ciągu zaledwie kilku minut pojawiła się fala krytycznych komentarzy.

Jeszcze kilka godzin wcześniej informacje o pizzy Książula w Żabce opierały się przede wszystkim na materiałach promocyjnych, które przedwcześnie pojawiły się w internecie. Wynikało z nich, że produkt pod nazwą „MUALA na grubo od Książula” ma trafić do sprzedaży 7 października.
Teraz sam twórca potwierdził projekt.
„Otwieram 13 tysięcy pizzerii”
Książulo przedstawił współpracę w charakterystyczny dla siebie sposób, mówiąc o uruchomieniu niemal od razu ogromnej sieci „pizzerii”.
Chodzi oczywiście o skalę Żabki. Według najnowszych danych Grupy Żabka cały jej ekosystem liczył na koniec sierpnia 2026 roku 13 256 placówek, przy czym ta liczba obejmuje również Żabkę Nano oraz sklepy w Rumunii.
Sama sieć w Polsce już pod koniec 2025 roku miała 12 339 sklepów.
Określenie Książula o „13 tysiącach pizzerii” jest więc żartobliwym odniesieniem do ogromnej skali sieci, a nie informacją o powstaniu tysięcy tradycyjnych lokali gastronomicznych.
Ponad rok pracy nad pizzą
Najciekawszy jest jednak kulisowy aspekt całego projektu.
Książulo przekazał, że prace nad produktem trwały ponad rok. Twórca miał uczestniczyć w dopracowywaniu m.in. składników, grubości pizzy oraz puszystości ciasta.
To istotne, ponieważ nowy produkt wyraźnie odróżnia się od dotychczasowych pizz oferowanych przez sieć.
Materiały, które wcześniej wyciekły do internetu, wskazywały na dwa warianty:
Fat Peppa oraz Fat Cheese.
Pizza ma być znacznie grubsza niż klasyczne warianty sprzedawane obecnie w Żabce. Według ujawnionych wcześniej materiałów cena ma wynosić 24,99 zł.
Dla porównania w aktualnej ofercie Żabki pizze w stylu neapolitańskim są oferowane po 16 zł.
Premiera za dwa dni
Według ujawnionych wcześniej materiałów promocyjnych sprzedaż ma rozpocząć się 7 października. Książulo w swoim materiale mówi o premierze za dwa dni, co jest spójne z wcześniejszym wyciekiem.
To oznacza, że klienci powinni zobaczyć nowość w sklepach już w środę.
Żabka od dłuższego czasu rozwija segment gastronomiczny. Sieć informowała wcześniej, że do końca 2025 roku sprzedała ponad 16,5 mln sztuk pizzy, co pokazuje skalę zainteresowania tą kategorią.
Tym razem jednak zainteresowanie może być znacznie większe ze względu na nazwisko twórcy.
Widzowie Książula reagują. W komentarzach zrobiło się gorąco
Ogłoszenie współpracy natychmiast wywołało ogromne emocje wśród widzów.
W komentarzach pod materiałem pojawiło się wiele krytycznych głosów. Część fanów wskazuje, że jednym z największych atutów Książula była dotąd postrzegana przez nich niezależność od dużych współprac gastronomicznych.
Jeden z widzów napisał krótko:
„Muala właśnie straciło sens”.
Inny komentujący stwierdził:
„No to niezły strzał w kolano”.
Kolejna osoba napisała:
„Nigdy bym się nie spodziewał… Zawiodłeś masę ludzi”.
Jeszcze inny wieloletni widz zadeklarował, że po tej decyzji nie będzie już w stanie podchodzić do materiałów twórcy z takim samym zaufaniem jak wcześniej.
„A ja kupiłem koszulkę…”
Szczególną uwagę zwraca komentarz nawiązujący bezpośrednio do dotychczasowego wizerunku marki Książula:
„A ja kupiłem koszulkę z napisem, że nikt nie może kupić Muala…”
Inni widzowie również zestawiają współpracę z wcześniejszymi deklaracjami twórcy dotyczącymi współprac komercyjnych.
„I w tym momencie straciłeś na całej swojej autentyczności” – ocenia jeden z komentujących.
Inny pisze, że wyróżnikiem kanału był dla niego właśnie brak tego rodzaju współprac.
Nie wszyscy muszą podzielać te opinie
Warto podkreślić, że są to opinie wybranych użytkowników opublikowane bezpośrednio po ogłoszeniu współpracy. Nie można na ich podstawie stwierdzić, że cała społeczność Książula zareagowała negatywnie.
Skala emocji jest jednak zauważalna. Niektóre krytyczne komentarze w ciągu kilku minut zbierały dziesiątki, a nawet setki polubień.
Najpopularniejszy spośród przesłanych nam komentarzy krytykujących decyzję miał po kilku minutach ponad 300 polubień.
Prawdziwy test nastąpi w środę
Teraz projekt czeka najważniejszy sprawdzian – reakcja klientów na sam produkt.
Książulo zbudował ogromną społeczność właśnie wokół testowania jedzenia i bezpośredniego oceniania jego jakości. Tym razem sytuacja jest zupełnie inna: to produkt sygnowany jego własną marką i nazwiskiem.
Jeżeli informacje z materiałów promocyjnych się potwierdzą, od 7 października klienci Żabki będą mogli sami sprawdzić, jaki efekt przyniósł ponad rok pracy nad recepturą.
I właśnie wtedy okaże się, czy „13 tysięcy pizzerii” okaże się jednym z największych komercyjnych sukcesów Książula, czy współpraca nadal będzie budziła tak silne kontrowersje w jego społeczności.
Książulo odpowiada na krytykę. „To nie jest współpraca reklamowa”
Po fali komentarzy pod przeciekiem na TikToku Książulo odniósł się do sprawy również w filmie. Twórca podkreślił, że nie traktuje projektu jako współpracy reklamowej z Żabką. Jak tłumaczy, nie reklamuje produktu stworzonego przez sieć ani jej dotychczasowej oferty gastronomicznej. Według jego relacji sytuacja wygląda odwrotnie – pizza jest jego własnym produktem, do którego ma prawa, a Żabka jest siecią, za pośrednictwem której zdecydował się wprowadzić go do sprzedaży. Książulo zaznacza więc, że nie promuje „jedzenia Żabki”, lecz stworzył własny produkt i zdecydował, że będzie on dostępny właśnie w sklepach tej sieci. W ten sposób odpowiedział na zarzuty części widzów, którzy po ogłoszeniu projektu przypominali jego wcześniejsze deklaracje dotyczące współprac gastronomicznych.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.