Masz „martwe” konto? Gigantyczna akcja w 2026 roku
Dzwoni telefon. Nieznany numer. Odbierasz, a w słuchawce słyszysz głos pracownika banku: „Dzień dobry, dzwonię zweryfikować, czy pan żyje”. Brzmi jak ponury żart albo wstęp do oszustwa „na wnuczka”? W 2026 roku to nowa rzeczywistość. Banki w Polsce rozpoczęły masową akcję „czyszczenia” systemów z tzw. uśpionych kont. Zmiana przepisów wymusiła na instytucjach finansowych aktywną weryfikację losów posiadaczy rachunków, na których od lat nie odnotowano żadnego ruchu. Dlaczego bank tak bardzo chce wiedzieć, czy oddychasz i co się stanie z pieniędzmi, jeśli nie odbierzesz telefonu?

Fot. Shutterstock
Przez lata problem „martwych kont” był zamiatany pod dywan. Miliardy złotych leżały na zapomnianych rachunkach oszczędnościowych, książeczkach mieszkaniowych czy ROR-ach założonych „na chwilę” dwie dekady temu. Pieniądze te teoretycznie należały do klientów, ale w praktyce obracały nimi banki. Często właściciele tych kont już nie żyli, a spadkobiercy nie mieli pojęcia o istnieniu zgromadzonych środków.
Nowelizacja Prawa bankowego oraz przepisów spadkowych, która w pełni weszła w życie i jest rygorystycznie egzekwowana w 2026 roku, odwróciła sytuację. Bank nie może już biernie czekać. Ma obowiązek działać.
10 lat ciszy i alarm w systemie
Zgodnie z procedurami, kluczowym okresem jest 10 lat. Jeśli w tym czasie na koncie nie wykonano żadnej operacji (wpłaty, wypłaty, przelewu) inicjowanej przez klienta, system bankowy flaguje taki rachunek jako „uśpiony”. Uwaga: dopisywanie odsetek czy pobieranie opłat przez bank nie jest „operacją klienta”.
Gdy minie dekada, bank ma obowiązek sprawdzić w bazie PESEL (rejestrze mieszkańców), czy właściciel konta żyje. Jeśli system wykaże, że klient zmarł – sprawa jest jasna (procedura spadkowa). Ale co, jeśli klient żyje, ale zapomniał o koncie? Wtedy zaczyna się akcja poszukiwawcza.
Telefon, list, a potem… gmina przejmuje kasę
W 2026 roku banki nie ograniczają się do wysłania listu poleconego na nieaktualny adres z lat 90. Uruchomiono specjalne zespoły call center, których zadaniem jest dotarcie do „zaginionych” klientów. Dzwonią na numery powiązane z innymi produktami, wysyłają monity przez bankowość elektroniczną (jeśli masz inne, aktywne konto w tym samym banku) i piszą maile.
Dlaczego bankom tak zależy? Ponieważ jeśli nie ustalą losu klienta, a konto wygaśnie, środki te nie stają się zyskiem banku. Muszą zostać przekazane do gminy ostatniego miejsca zamieszkania klienta lub do Skarbu Państwa. Dla banku to kosztowna biurokracja, więc wolą „obudzić” klienta, by ten albo zamknął konto, albo zaczął z niego korzystać.
Uwaga na oszustów! Jak rozpoznać prawdziwy telefon?
Masowa akcja banków to raj dla cyberprzestępców. Oszuści już podszywają się pod konsultantów „weryfikujących życie”. Jak nie dać się okraść?
- Prawdziwy pracownik banku: Zapyta, czy potwierdzasz, że nadal korzystasz z konta. Może poprosić o wizytę w oddziale w celu aktualizacji danych (dowód osobisty traci ważność co 10 lat, więc na uśpionym koncie na pewno jest nieaktualny).
- Oszust: Poprosi o podanie hasła do logowania, kodu BLIK lub zainstalowanie aplikacji „do weryfikacji tożsamości”. Nigdy tego nie rób!
Jeśli masz wątpliwości, rozłącz się i zadzwoń sam na infolinię swojego banku.
Centralna Informacja o Rachunkach – sprawdź, gdzie masz pieniądze
Jeśli podejrzewasz, że Twój zmarły wujek mógł mieć oszczędności, ale nie wiesz w jakim banku, w 2026 roku nie musisz biegać od placówki do placówki. Działa (i została znacznie usprawniona) Centralna informacja o rachunkach prowadzona przez KIR.
Każdy, kto ma tytuł prawny do spadku (prawomocne postanowienie sądu lub akt poświadczenia dziedziczenia od notariusza), może złożyć jeden wniosek w dowolnym banku. System „przeskanuje” cały sektor bankowy i SKOK-i w Polsce, generując raport: gdzie zmarły miał konta i czy są na nich środki. To narzędzie, dzięki któremu Polacy odzyskują miliony złotych, które inaczej przepadłyby na rzecz gmin.
Co to oznacza dla Ciebie?
Akcja weryfikacyjna to sygnał, by uporządkować swoje finanse. Konsekwencje zaniedbań mogą być bolesne:
- Utrata środków: Jeśli bank nie zdoła się z Tobą skontaktować, umowa rachunku zostanie rozwiązana. Pieniądze trafią na nieoprocentowany rachunek techniczny, a po pewnym czasie procedura przekazania ich gminie stanie się nieodwracalna. Odzyskanie ich potem z urzędu miasta jest drogą przez mękę.
- Zrób „przelew życia”: Masz stare konto studenckie, na którym leży 50 zł? Zrób na nie przelew 1 zł i odeślij z powrotem. Każda taka operacja zeruje licznik „uśpienia” na kolejne 10 lat.
- Zaktualizuj dane: Zmieniłeś numer telefonu, adres lub nazwisko? Zgłoś to w banku, nawet w tym, z którego rzadko korzystasz. Dzięki temu, gdy bank będzie musiał się z Tobą skontaktować w ważnej sprawie, nie uzna Cię za osobę zaginioną.
- Poinformuj rodzinę: Sporządź prostą listę posiadanych rachunków (bez haseł, tylko nazwy banków) i powiedz bliskim, gdzie ona jest. W przypadku Twojej nagłej śmierci, zaoszczędzi to im miesięcy poszukiwań i stresu.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.