Masz mieszkanie własnościowe? Za to płacisz co miesiąc, nawet jeśli nie masz żadnego kredytu

Mieszkanie jest w pełni spłacone, hipoteki nie ma, a mimo to co miesiąc trzeba wykonywać przelew na kilkaset, a czasem znacznie więcej złotych. Dla części właścicieli może to brzmieć paradoksalnie. Własność lokalu nie oznacza jednak, że znika obowiązek ponoszenia kosztów jego utrzymania oraz kosztów całego budynku.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Bloki na jednym z osiedli w Warszawie | Fot. Warszawa w Pigułce.
Bloki na jednym z osiedli w Warszawie | Fot. Warszawa w Pigułce.

Potocznie mówi się: „płacę czynsz za własne mieszkanie”. Z prawnego punktu widzenia nie jest to jednak czynsz taki jak przy najmie. Właściciel nie płaci komuś za możliwość mieszkania we własnym lokalu. Płaci natomiast za konkretne koszty związane z lokalem i nieruchomością wspólną.

Co ważne, brak kredytu hipotecznego niczego tutaj nie zmienia.

Mieszkanie jest twoje, ale klatka, dach i winda są wspólne

Ustawa o własności lokali stanowi, że właściciel ponosi wydatki związane z utrzymaniem swojego lokalu i uczestniczy w kosztach zarządu nieruchomością wspólną.

W przypadku wspólnoty mieszkaniowej na comiesięcznym zestawieniu mogą więc znaleźć się m.in. koszty:

  • remontów i bieżącej konserwacji,
  • utrzymania oraz sprzątania części wspólnych,
  • energii, wody, gazu i ogrzewania dotyczących części wspólnych,
  • windy,
  • ubezpieczenia nieruchomości wspólnej,
  • wynagrodzenia zarządu lub zarządcy.

Do tego, zależnie od budynku i sposobu rozliczeń, dochodzą zaliczki związane z samym lokalem, np. na wodę czy centralne ogrzewanie, a także opłata za gospodarowanie odpadami.

Dlatego dwie osoby posiadające mieszkania o podobnej powierzchni mogą otrzymywać zupełnie różne miesięczne rachunki.

Fundusz remontowy może mocno podbić miesięczną kwotę

Istotnym elementem kosztów utrzymania budynku są remonty i konserwacja. Prawo wprost zalicza wydatki na nie do kosztów zarządu nieruchomością wspólną.

W praktyce pieniądze są potrzebne m.in. na naprawy dachu, elewacji, instalacji, wind czy innych części wspólnych.

W starszym budynku albo tam, gdzie planowane są kosztowne inwestycje, obciążenia właścicieli mogą być więc większe.

I tu pojawia się podstawowa różnica między właścicielem a najemcą: właściciel uczestniczy w kosztach utrzymania nieruchomości wspólnej dlatego, że jest jej współwłaścicielem, a nie dlatego, że korzysta z mieszkania na podstawie umowy najmu.

Nawet puste mieszkanie nie oznacza zerowego rachunku

To ważne zwłaszcza dla osób posiadających drugie mieszkanie. Jeżeli nikt w lokalu nie mieszka, część kosztów zależnych od rzeczywistego zużycia może spaść.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że wszystkie opłaty znikną.

Koszty utrzymania nieruchomości wspólnej nadal istnieją: trzeba sprzątać budynek, oświetlać części wspólne, konserwować instalacje czy przeprowadzać remonty. Ustawa nakłada na właściciela obowiązek uczestniczenia w tych kosztach.

Jest jeszcze podatek od nieruchomości

Właściciel prawnie wyodrębnionego mieszkania musi pamiętać również o podatku od nieruchomości. Nie jest to jednak typowa opłata miesięczna na rzecz wspólnoty.

Wysokość podatku zależy m.in. od powierzchni i stawki obowiązującej w danej gminie. Gmina nie może przy tym przekroczyć maksymalnych stawek określanych na dany rok.

Osoby fizyczne otrzymują decyzję ustalającą wysokość podatku. Co do zasady jest on płatny w czterech terminach: do 15 marca, 15 maja, 15 września i 15 listopada. Jeżeli roczna kwota nie przekracza 100 zł, płaci się ją jednorazowo w terminie pierwszej raty.

Do kiedy trzeba płacić opłaty wspólnocie?

Tutaj przepisy są bardzo konkretne. Właściciele lokali wpłacają zaliczki na koszty zarządu z góry do 10. dnia każdego miesiąca.

Nie ma więc znaczenia, czy mieszkanie zostało kupione na 30-letni kredyt, czy za gotówkę. Spłata ostatniej raty hipoteki oznacza koniec zobowiązania wobec banku, ale nie koniec kosztów posiadania nieruchomości.

Co więcej, długotrwałe zaleganie z należnymi opłatami może mieć bardzo poważne konsekwencje. Ustawa przewiduje, że w określonych przypadkach wspólnota może wystąpić do sądu z żądaniem sprzedaży zadłużonego lokalu w drodze licytacji.

Własne mieszkanie nie oznacza mieszkania „za darmo”

To właśnie dlatego przy zakupie lokalu warto sprawdzić nie tylko cenę za metr kwadratowy i wysokość ewentualnej raty kredytu.

Warto poprosić sprzedającego o aktualne zestawienie opłat, sprawdzić wysokość zaliczek, koszty utrzymania części wspólnych oraz planowane remonty budynku.

Mieszkanie może być bowiem całkowicie spłacone i należeć do właściciela bez żadnej hipoteki, a comiesięczne koszty jego utrzymania pozostaną tak długo, jak długo jest się właścicielem lokalu.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl