Masz ten dokument w domu? Od października rekompensata wyniesie nawet 29 024 zł
Stary dokument, który od kilkudziesięciu lat może leżeć w szufladzie, teczce po rodzicach albo wśród dokumentów po dziadkach, od 1 października 2026 roku będzie uprawniał do jeszcze wyższej rekompensaty. Minister Finansów i Gospodarki oficjalnie ogłosił już stawki na IV kwartał. Maksymalna kwota samej rekompensaty wzrośnie do 29 024 zł. Co więcej, nie musi to być cała wypłata, ponieważ przepisy przewidują również zwrot pozostającego na rachunku wkładu wraz z oprocentowaniem. Uprawnionych jest już bardzo niewiele osób, ale po pieniądze mogą zgłosić się także spadkobiercy pierwotnych właścicieli rachunków.

Chodzi o książeczkę przedpłat na Fiata 126p lub FSO 1500
Dokumentem, którego warto poszukać w rodzinnych archiwach, jest książeczka przedpłat samochodowych związana z zakupem Fiata 126p albo FSO 1500. W czasach PRL własny samochód był dobrem trudno dostępnym. Samo posiadanie pieniędzy nie oznaczało jeszcze możliwości wyjazdu nowym autem z salonu. Funkcjonowały zapisy, przedpłaty, wieloletnie terminy oczekiwania i losowania. PKO Bank Polski przypomina w swoim historycznym serwisie, że tylko w latach 1977-1980 wystawiono 272 tys. książeczek przedpłatowych na fiaty. Na początku lat 70. Fiat 126p kosztował około 69 tys. ówczesnych złotych, czyli równowartość mniej więcej 20 przeciętnych pensji.
Obecna rekompensata nie przysługuje jednak każdemu, kto znalazł dowolną starą książeczkę samochodową. Podstawą jest ustawa z 20 grudnia 1996 roku o zasadach realizacji przedpłat na samochody osobowe. Art. 1 wskazuje osoby, które w 1981 roku wniosły przedpłaty na zakup Fiata 126p lub FSO 1500 i do tej pory samochodu nie odebrały. Właśnie dla tej grupy Minister Finansów i Gospodarki co kwartał ogłasza nowe wysokości rekompensat. Stary dokument trzeba więc najpierw zweryfikować w PKO BP, a nie zakładać, że każda książeczka z napisem Fiat automatycznie jest warta prawie 30 tys. zł.
29 024 zł za FSO 1500 i 20 482 zł za Fiata 126p. Kwoty są już oficjalne
Nowe stawki znalazły się w obwieszczeniu Ministra Finansów i Gospodarki z 24 lipca 2026 roku, opublikowanym 30 lipca w Monitorze Polskim pod pozycją 744. Od 1 października do 31 grudnia 2026 roku rekompensata będzie wynosić 20 482 zł, jeżeli przedpłata dotyczyła Fiata 126p, oraz 29 024 zł w przypadku FSO 1500. Nie są to więc szacunki ani kwoty proponowane w projekcie. Obwieszczenie zostało już oficjalnie wydane i dokładnie takie wartości będą obowiązywały w IV kwartale 2026 roku.
Do końca września obowiązują jeszcze niższe stawki za III kwartał: 20 279 zł dla Fiata 126p i 28 737 zł dla FSO 1500. Od października rekompensata wzrośnie zatem odpowiednio o 203 zł oraz 287 zł. Jeszcze w I kwartale tego roku kwoty wynosiły 19 979 zł i 28 311 zł. W ciągu 2026 roku rekompensata zwiększy się więc o 503 zł w przypadku malucha i o 713 zł w przypadku FSO 1500. Jeżeli cofniemy się do I kwartału 2025 roku, wzrost jest jeszcze wyraźniejszy – wówczas stawki wynosiły 19 391 zł i 27 479 zł.
29 tys. zł to niekoniecznie cała wypłata. Ustawa przewiduje jeszcze zwrot wkładu z oprocentowaniem
To jeden z najciekawszych elementów całej sprawy, który ginie w wielu informacjach o starych książeczkach. Kwota 29 024 zł jest rekompensatą, a nie pełną wartością rozliczenia rachunku. Art. 1 ustawy z 1996 roku stanowi, że uprawnione osoby mają prawo do zwrotu wniesionych wkładów wraz z oprocentowaniem oraz otrzymania odpowiedniej rekompensaty. Ostateczna kwota wypłacona przy likwidacji rachunku może więc być wyższa niż sama stawka opublikowana w Monitorze Polskim.
Dokładna suma zależy od historii konkretnego rachunku, dlatego nie można uczciwie podać jednej łącznej wartości dla wszystkich właścicieli książeczek. To PKO BP prowadzi rachunki przedpłat i na podstawie posiadanych danych ustala rozliczenie konkretnej osoby. Właśnie dlatego znalezienie dokumentu nie powinno kończyć się na porównaniu jego wyglądu ze zdjęciem znalezionym w internecie. Książeczkę należy zabrać do placówki banku i sprawdzić, czy rachunek nadal znajduje się w grupie objętej ustawą oraz jaka kwota faktycznie może zostać wypłacona.
Zostało zaledwie kilkaset takich rachunków. Ostatnią szczegółową liczbą było 238
Choć mechanizm funkcjonuje od blisko 30 lat, nadal istnieją nierozliczone rachunki. PKO BP informował wcześniej, że liczba rachunków przedpłat, dla których możliwa pozostawała wypłata rekompensaty, wynosiła 238. We wrześniu 2026 roku „Rzeczpospolita” ponownie opisała sprawę, wskazując, że nadal chodzi już tylko o kilkaset osób. To niezwykle mała grupa w porównaniu z setkami tysięcy książeczek wydawanych w czasach PRL.
Jeszcze bardziej zaskakujące są dane o liczbie wypłat. Według informacji przekazywanych przez PKO BP ostatnia realizacja rekompensaty z książeczki samochodowej miała miejsce w 2022 roku. W latach 2015-2024 bank wypłacił tylko około 10 takich rekompensat, a w 2025 roku nie zgłosił się żaden nowy uprawniony. To może oznaczać, że część właścicieli rachunków już nie żyje, ich rodziny nie wiedzą o istnieniu książeczki albo traktują znaleziony dokument jako bezwartościową pamiątkę po PRL-u.
Ostatnia znana wypłata była w Warszawie. Wtedy wyniosła 23 240 zł
Jest również bardzo konkretny warszawski ślad. PKO BP przekazał wcześniej serwisowi Money.pl, że ostatni wniosek o wypłatę rekompensaty został złożony właśnie w Warszawie w 2022 roku. Dotyczył przedpłaty na FSO 1500, a sama wypłacona rekompensata wyniosła wtedy 23 240 zł. Od tego czasu stawka przewidziana dla tego modelu wzrosła o 5784 zł i od października osiągnie 29 024 zł.
Dobrze pokazuje to, jak działa ustawowy mechanizm. Kwoty nie zostały zamrożone na poziomie sprzed 20 czy 30 lat. Ustawa przewiduje ich kwartalną waloryzację powiązaną ze zmianami cen towarów i usług konsumpcyjnych, a minister przed rozpoczęciem każdego kwartału publikuje nowe wartości w Monitorze Polskim. Dlatego książeczka, której właściciel kilka lat temu nie zdecydował się rozliczyć, daje dziś prawo do wyższej rekompensaty. Nie oznacza to jednak, że odkładanie sprawy bez końca jest najlepszą strategią.
Ministerstwo rozważało zakończenie programu. Na razie nadal działa
Pod koniec 2025 roku pojawiła się bowiem ważna informacja dotycząca przyszłości całego mechanizmu. Ministerstwo Finansów potwierdzało, że analizuje możliwość odejścia od kwartalnej waloryzacji oraz wygaszenia programu rekompensat. Powodem była właśnie minimalna liczba wypłat przy konieczności utrzymywania systemu, którego początki sięgają zobowiązań z PRL. Wiceminister finansów Jarosław Neneman wskazywał w odpowiedzi na interpelację, że takie analizy są prowadzone.
Na 14 września 2026 roku nie ma jednak obowiązującego przepisu, który kończyłby możliwość uzyskania rekompensaty. Wręcz przeciwnie – Minister Finansów i Gospodarki wydał już obwieszczenie ustalające nowe stawki na IV kwartał. Prawo nadal obowiązuje, a od 1 października 2026 roku uprawnione osoby będą mogły otrzymać odpowiednio 20 482 zł lub 29 024 zł samej rekompensaty. Nie ma natomiast gwarancji, że obecny mechanizm i kwartalna waloryzacja będą utrzymywane bezterminowo, jeśli rząd wróci do wcześniejszych planów jego wygaszenia.
Nie musi zgłaszać się osoba, która zakładała książeczkę. Pieniądze mogą dostać spadkobiercy
To szczególnie ważne po ponad 40 latach od dokonywania przedpłat. Pierwotny właściciel książeczki może już nie żyć, ale nie oznacza to automatycznego przepadku prawa do rozliczenia rachunku. PKO BP informował, że likwidacja rachunku przedpłaty samochodowej może nastąpić również na wniosek spadkobierców właściciela. W takiej sytuacji trzeba jednak wykazać swoje uprawnienie do spadku, dlatego oprócz samej książeczki potrzebne będą dokumenty potwierdzające następstwo prawne.
To sprawia, że warto przejrzeć dokumenty pozostawione po rodzicach i dziadkach, zwłaszcza jeżeli w rodzinie wspominano o wpłatach na malucha lub dużego Fiata, którego ostatecznie nigdy nie odebrano. Sama książeczka może wyglądać dziś jak stary papier bez praktycznego znaczenia, podczas gdy w systemie bankowym nadal może istnieć odpowiadający jej nierozliczony rachunek. Bank nie wyszukuje jednak aktywnie wszystkich spadkobierców i nie przeleje pieniędzy bez rozpoczęcia procedury przez osobę uprawnioną.
Nie każda książeczka z PRL daje 29 tys. zł. Trzeba sprawdzić kilka rzeczy
1. Odszukaj samą książeczkę przedpłaty. Najważniejsze jest ustalenie, czy rzeczywiście dotyczyła przedpłaty na Fiata 126p albo FSO 1500 objętej ustawą. Stare książeczki mieszkaniowe, zwykłe książeczki oszczędnościowe czy dokumenty związane z innymi programami PKO podlegają zupełnie innym zasadom. Nie należy ich ze sobą mylić tylko dlatego, że wszystkie pochodzą z czasów PRL.
2. Nie wyrzucaj dokumentu nawet wtedy, gdy właściciel nie żyje. Spadkobiercy mogą wystąpić o likwidację rachunku i wypłatę należnych pieniędzy, jeżeli wykażą swoje prawa. W rodzinach, w których dokumenty po rodzicach lub dziadkach przez lata przechowywano w jednej teczce, taka książeczka może więc mieć dzisiaj realną wartość finansową.
3. Zgłoś się do PKO Banku Polskiego. Bank prowadzący rachunki jest właściwym miejscem do sprawdzenia, czy konkretna przedpłata nadal uprawnia do wypłaty. W przypadku pierwotnego właściciela potrzebny jest dokument tożsamości i książeczka, a przy spadkobiercy również dokumentacja potwierdzająca prawo do spadku. Dopiero weryfikacja konkretnego rachunku pozwoli ustalić pełną należność wraz z wkładem i oprocentowaniem.
4. Zwróć uwagę na datę. Do 30 września obowiązuje jeszcze stawka 20 279 zł dla Fiata 126p oraz 28 737 zł dla FSO 1500. Od 1 października będą to odpowiednio 20 482 zł i 29 024 zł. Kwoty na IV kwartał są już oficjalnie opublikowane, więc nie zależą od przyszłej decyzji banku ani prognozy inflacji.
5. Nie odkładaj znalezionej książeczki z powrotem do szuflady bez sprawdzenia. Program nadal funkcjonuje, ale Ministerstwo Finansów już analizowało możliwość jego wygaszenia. Przy zaledwie kilkuset nierozliczonych rachunkach trudno zakładać, że państwo będzie utrzymywało ten mechanizm przez kolejne dziesięciolecia. Na razie pieniędzy można dochodzić, a od października ustawowa rekompensata za FSO 1500 po raz pierwszy przekroczy 29 tys. zł. Stary dokument, który przez lata wydawał się jedynie pamiątką po epoce kolejek i przedpłat, może więc nadal oznaczać bardzo konkretną wypłatę.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z blisko 20-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.