Masz to w szufladzie? ZUS może dzięki nim podwyższyć Ci emeryturę
Stare dokumenty pracownicze dla wielu osób wyglądają jak niepotrzebne papiery. W przypadku emerytów mogą jednak mieć realną wartość finansową. Świadectwo pracy albo dokument potwierdzający wynagrodzenie sprzed wielu lat może pomóc, jeśli ZUS nie uwzględnił wcześniej części stażu lub zarobków.

Nie wyrzucaj dokumentów z dawnych zakładów
Największe znaczenie może mieć dokumentacja dotycząca zatrudnienia przed 1 stycznia 1999 roku.
To właśnie za wcześniejsze okresy ZUS ustala kapitał początkowy.
Jeżeli informacje o pracy były niepełne, kapitał mógł zostać ustalony bez części danych.
Świadectwo pracy może potwierdzić brakujący okres
Jeżeli w dokumentacji ZUS brakuje danego zatrudnienia, świadectwo może pomóc w jego udokumentowaniu.
Nie oznacza to jednak automatycznej podwyżki. Najpierw trzeba ustalić, czy okres rzeczywiście nie został wcześniej uwzględniony.
Dokumenty płacowe mogą być jeszcze ważniejsze
Dla wysokości emerytury znaczenie ma nie tylko długość zatrudnienia, ale również podstawa, od której były opłacane składki.
Dlatego cenne mogą okazać się dokumenty pozwalające potwierdzić dawne wynagrodzenia.
Można wystąpić o ponowne obliczenie
Jeżeli pojawiły się nowe dowody mające wpływ na świadczenie, emeryt może zwrócić się do ZUS o ponowne przeliczenie.
Nie należy jednak oczekiwać, że każdy wniosek zakończy się podwyżką. Wynik zależy od tego, czy nowe dane rzeczywiście zmieniają podstawę obliczeń.
Sprawdź szuflady i archiwa
Osoby, które mają w domu dokumenty z dawnych zakładów pracy, powinny je zachować.
Szczególnie wtedy, gdy emerytura wydaje się niska w stosunku do historii zatrudnienia, warto porównać posiadane dokumenty z informacjami uwzględnionymi przez ZUS.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.