Matka z dziećmi zwyzywana od K***W przy dzieciach na Placu Zbawiciela

„Właśnie przed chwilą jechałam z dziećmi chodnikiem ponieważ nie ma ścieżki rowerowej niedaleko placu Zbawiciela i zostaliśmy z wyzywani od k***w i tym podobnych przez pana który szedł za rączkę z panią i stwierdził, że chodnik nie jest od jeżdżenia rowerami. Pan zaczął mi robić zdjęcia na rowerze i zaczął mówić ze upubliczni w sieci ze jeździmy je po ulicy..” – pisze Pani Wioletta w wiadomości do redakcji. 

Fot. Pani Wioletta

„Jestem zszokowana ze w świetle ostatnich wydarzeń o których wy również pisaliście ludzie nadal nie widza tego nie ma ścieżek rowerowych. Zszokowana jestem tez tym ze ludzie potrafią być tak bardzo agresywni w stosunku do innych i nie przeszkadza im to ze ktoś jest z dzieckiem. Ten człowiek wyzywał mnie od k***w przy moich dzieciach tylko dlatego ze spędzaliśmy aktywnie dzień z dziećmi a nie tak jak teraz to modne przed telewizorami. Dodatkowo zostałam sfotografowana bez mojej zgody a pan darł się „ jestem dziennikarzem k***o i zostaniesz opublikowana jutro w gazecie jak jeździsz chodnikiem na rowerze” teraz po dotarciu do domu zaczęłam się zastanawiać czy pan jest w pełni władz umysłowych bo przecież to aż niemożliwe żeby normalny człowiek tak zareagował na jadące rowery. Tym bardziej ze przecież widział dzieci… po prostu szok.

Opisze wszystko na spokojnie: dziś wspólnie z dziećmi (1 rok i 5 lat) postanowiliśmy skorzystać z ostatnich ciepłych dni tego roku i pojechać na rowery. Jako ze mieszkamy w centrum Warszawy to aby dojechać do jakiegoś parku (Łazienki czy tez Pole Mokotowskie) musimy przejechać przez miasto – nie zawsze do każdego miejsca można dotrzeć ścieżkami rowerowymi. Do tej pory spotkaliśmy się z samymi uprzejmymi, pozytywnymi ludźmi aż do dziś… wracając do domu, kawałek musieliśmy przejechać w miejscu bez ścieżki rowerowej (niedaleko Placu Zbawiciela) i tam właśnie spotkała nas niesamowicie nieprzyjemna sytuacja: mąż jechał pierwszy z dzieckiem w foteliku, za nim dziecko 5 letnie a na końcu ja, gdy mąż zobaczył kobietę i mężczyznę którzy szli środkiem chodnika, przeprosił (do tej pory ludzie schodzili na prawa stronę idąc dalej i nie było nigdy żadnych problemów) a ten pan zaczął krzyczeć, że to nie jest ścieżka rowerowa i zaczął kląć ja zatrzymałam się i powiedziałam mu że przecież jedziemy z dziećmi a ścieżki rowerowej tutaj nie ma i dlatego jedziemy chodnikiem na co pan zaczął wyzywać mnie od k***w i wydzierać się że to nie jest ścieżka rowerowa tylko chodnik jestem totalnie zszokowana takim zachowaniem ponieważ w świetle ostatnich wydarzeń ludzi nie powinno dziwić ze jeździ się chodnikiem z dzieckiem. W dodatku zaczął robić mi zdjęcia i krzyczeć „Jestem dziennikarzem k***o i zostaniesz opublikowana jutro w gazecie jak jeździsz chodnikiem na rowerze” jeszcze z takim chamstwem i buractwem to ja się nie spotkałam…” – pisze Pani Wioletta.

Copyright © 2016-2018 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.