Mieszkanie jest twoje, a spółdzielni nadal trzeba płacić. Wielu właścicieli nie rozumie, skąd biorą się te opłaty

Kupno mieszkania na własność nie powoduje automatycznie zniknięcia wszystkich należności związanych ze spółdzielnią. Dla części właścicieli jest to zaskakujące. Skoro lokal został kupiony, kredyt jest spłacony albo mieszkanie zostało odziedziczone, pojawia się pytanie: dlaczego nadal każdego miesiąca trzeba przekazywać pieniądze związane z utrzymaniem nieruchomości? Odpowiedź jest stosunkowo prosta – własność mieszkania nie oznacza, że właściciel przestaje korzystać z całego budynku i jego infrastruktury.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Bloki w Warszawie.
Bloki w Warszawie. | Fot. Warszawa w Pigułce.

Mieszkanie nie funkcjonuje w próżni. Jest częścią większej nieruchomości.

Do lokalu prowadzi klatka schodowa, budynek ma dach, fundamenty, instalacje, piony, elewację oraz części wspólne. Często są również windy, piwnice, garaże, domofony, bramy i teren otaczający nieruchomość.

Wszystko to wymaga utrzymania.

„Przecież mieszkanie jest własnościowe”

To właśnie tutaj pojawia się najczęstsze nieporozumienie.

Właściciel rzeczywiście ma prawo własności do swojego lokalu. Nie oznacza to jednak, że staje się właścicielem całkowicie niezależnego domu znajdującego się wewnątrz bloku.

Jeżeli przecieka dach, trzeba go naprawić.

Jeżeli awarii ulegnie wspólna instalacja, konieczna jest interwencja.

Jeżeli klatka schodowa wymaga remontu, ktoś musi za niego zapłacić.

Koszty funkcjonowania nieruchomości nie znikają tylko dlatego, że poszczególne lokale mają właścicieli.

„Mieszkam na parterze i nie korzystam z windy”

To kolejny argument, który często pojawia się w sporach dotyczących opłat.

Właściciel mieszkania na parterze może rzeczywiście nigdy nie korzystać z windy. Nie oznacza to jednak automatycznie, że może samodzielnie przestać uczestniczyć w określonych kosztach związanych z nieruchomością.

Podobnie właściciel mieszkania na pierwszym piętrze nie może stwierdzić, że nie interesuje go remont dachu, ponieważ dach znajduje się kilka kondygnacji wyżej.

Dach zabezpiecza cały budynek.

Tak samo funkcjonuje wiele innych elementów nieruchomości wspólnej.

Za co można płacić?

Dokładny katalog zależy od konkretnej nieruchomości i sposobu jej zarządzania, ale miesięczne należności mogą obejmować między innymi koszty eksploatacyjne, utrzymanie części wspólnych, fundusz remontowy, sprzątanie, konserwację, energię elektryczną części wspólnych czy określone zaliczki związane z mediami.

Dlatego dwie osoby posiadające mieszkania o identycznej powierzchni w dwóch różnych budynkach nie muszą płacić podobnych kwot.

Jeden blok może mieć windę i garaż, drugi nie. Jeden może być świeżo po generalnym remoncie, a drugi dopiero gromadzić pieniądze na bardzo kosztowną modernizację.

Co zrobić, jeśli właściciel nie zgadza się z opłatą?

Najgorszym rozwiązaniem jest samodzielne stwierdzenie: „tego nie uznaję, więc od przyszłego miesiąca przestaję płacić”.

Jeżeli należność została prawidłowo ustalona, brak wpłat może spowodować powstanie zadłużenia.

Znacznie rozsądniej jest najpierw ustalić, czego dokładnie dotyczy sporna pozycja, poprosić o podstawę naliczenia i sprawdzić dokumenty.

Jeżeli spór jest poważny, istnieją prawne sposoby kwestionowania nieprawidłowych opłat. Nie oznacza to jednak automatycznego prawa do jednostronnego wykreślenia z rachunku wszystkiego, z czym właściciel się nie zgadza.

Warto przestać patrzeć wyłącznie na końcową kwotę

Jeżeli miesięczna należność wzrasta z 800 do 1000 zł, pierwszą reakcją jest zwykle złość na „czynsz”.

Tymczasem dla właściciela znacznie ważniejsze jest pytanie: który składnik wzrósł o 200 zł?

Dopiero odpowiedź pozwala ocenić sytuację.

Mieszkanie własnościowe daje właścicielowi bardzo szerokie prawa do lokalu, ale nie zwalnia go z udziału w kosztach funkcjonowania nieruchomości, której lokal jest częścią.

To rozróżnienie wyjaśnia znaczną część sporów dotyczących opłat w spółdzielniach.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl