Mieszkasz w bloku? 1 stycznia 2027 skończy się czas. Ta wymiana jest obowiązkowa, a koszty spadną na mieszkańców

Polskie prawo wymusza na spółdzielniach i wspólnotach mieszkaniowych wymianę wszystkich urządzeń na te ze zdalnym odczytem. Ostateczny termin – 1 stycznia 2027 roku – zbliża się nieuchronnie, a miliony lokali wciąż czekają na modernizację. Mieszkańców czeka wydatek rzędu kilkuset złotych, a zarządców – wyścig z czasem i groźba surowych kar.

Fot. Warszawa w Pigułce

Bruksela wymusiła zmiany, miasta wdrażają przepisy

Cała operacja to efekt dyrektywy Parlamentu Europejskiego w sprawie efektywności energetycznej, znanej jako EED. Bruksela chce oszczędzać energię w całej Unii, a jednym z narzędzi ma być precyzyjne rozliczanie mediów w budynkach wielorodzinnych. Polska przeniosła te wymogi do ustawy Prawo energetyczne – nowelizacja weszła w życie 22 maja 2021 roku.

Od tamtej daty wszystkie nowo instalowane liczniki muszą mieć funkcję zdalnego odczytu. To jednak dopiero początek. Przepisy nakładają też obowiązek na właścicieli i zarządców budynków wielolokalowych: do końca 2026 roku muszą wymienić stare urządzenia pomiarowe zamontowane przed 22 maja 2021. Dotyczy to ciepłomierzy, podzielników kosztów ogrzewania oraz wodomierzy ciepłej wody użytkowej.

Cel jest jasny – dokładniejsze pomiary mają zmotywować Polaków do oszczędzania wody i ciepła. Teoria brzmi pięknie, praktyka oznacza gigantyczne przedsięwzięcie logistyczne i finansowe dla tysięcy wspólnot mieszkaniowych.

Miliony lokali czekają na wymianę

Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego obecnie około 6,8 miliona gospodarstw domowych ma już liczniki ze zdalnym odczytem – to zaledwie 36% wszystkich lokali w Polsce. Pozostałe 64% musi zostać zmodernizowane w ciągu niecałego roku. W samej Warszawie liczba urządzeń do wymiany liczy się w setkach tysięcy.

Część spółdzielni zaczęła działać z wyprzedzeniem. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Osiedle Młodych” w Poznaniu prowadzi wymianę od kilku lat i większość zasobów ma już za sobą. Inne wspólnoty dopiero teraz organizują przetargi, szukają wykonawców i informują mieszkańców o planowanych kosztach.

Ci, którzy zwlekali, teraz będą płacić więcej – firmy instalacyjne, widząc ostatnią chwilę i masowy popyt, podnoszą ceny usług. Harmonogram montażu w dużych osiedlach to też nie lada wyzwanie – wymiana 1500 liczników w jednej gminie zajmuje 2-3 miesiące, a mieszkańcy muszą być obecni podczas instalacji.

300 zł za lokal, ale nie zawsze tyle samo

Ile kosztuje wymiana? Najczęściej podawana kwota to około 300 zł na jedno mieszkanie, ale to jedynie średnia. W praktyce rachunek zależy od kilku czynników. Jeden wodomierz ze zdalnym odczytem kosztuje 150-200 zł – w typowym mieszkaniu są przynajmniej dwa (zimna i ciepła woda), czasem cztery, jeśli instalacja ma dwa piony. Podzielniki kosztów ogrzewania montuje się na każdym kaloryferze, a ich cena też idzie w setki złotych.

Lokale, które do tej pory rozliczały się ryczałtowo, czeka największe obciążenie. Brak jakichkolwiek liczników oznacza konieczność pełnego opomiarowania – wodomierze, ciepłomierze, podzielniki. W takich przypadkach koszt może przekroczyć 1000 zł na lokal.

Kto płaci? Zależy od regulaminu wspólnoty lub spółdzielni. Część zarządców finansuje wymianę z funduszu remontowego, rozkładając koszt na lata w postaci wyższego czynszu. Inne wspólnoty wystawiają mieszkańcom jednorazową fakturę. Gminy, które zarządzają budynkami komunalnymi, pokrywają wydatki z własnego budżetu – czyli pośrednio z pieniędzy podatników.

Ukryte koszty, o których nikt głośno nie mówi

Wymiana urządzeń to jedynie pierwsza opłata. Zdalne liczniki wymagają infrastruktury: systemu odczytu, oprogramowania, obsługi serwisowej. Firmy rozliczeniowe pobierają abonament miesięczny za każdy punkt pomiarowy – kilka złotych miesięcznie, które sumują się na całe osiedle. Te koszty zostaną wliczone w comiesięczne opłaty eksploatacyjne i podniosą czynsz na stałe.

Do tej pory inkasent przychodził raz na pół roku, spisywał stan liczników i odchodził. Teraz system działa non-stop, przesyła dane, generuje raporty – i ktoś musi za to płacić. Mieszkańcy powinni pytać administrację o szczegóły kosztów abonamentowych, bo różnice między ofertami firm mogą być znaczne.

Technologia, która wykrywa oszustów

Nowoczesne wodomierze i podzielniki to nie tylko wygoda – to także narzędzie do walki z kradzieżą mediów. Przez lata część lokatorów stosowała magnesy neodymowe, które zatrzymywały mechanizm licznika. Inni demontowali podzielniki, przekręcali wodomierze lub ingerowali w ich konstrukcję.

Zdalne liczniki mają wbudowane czujniki pola magnetycznego, detektory demontażu i alarmy przepływu wstecznego. Gdy system wykryje anomalię, administrator dostaje automatyczne powiadomienie. Nie ma już miejsca na „kombinowanie” – każda próba manipulacji jest natychmiast rejestrowana.

Dla uczciwych mieszkańców to dobra wiadomość. Kradzież wody i ciepła przez nieuczciwych sąsiadów oznaczała, że wszyscy dopłacali do tzw. uchybu – różnicy między licznikiem głównym w budynku a sumą liczników w lokalach. Po wymianie systemu na zdalny ten problem powinien zniknąć.

Co miesiąc informacja o zużyciu – koniec z niespodziankami

Przepisy nakładają na zarządców nowy obowiązek: mieszkańcy muszą otrzymywać informacje o zużyciu mediów co najmniej raz w miesiącu. Koniec z sytuacją, w której po roku dostajesz rachunek z dopłatą 2000 zł, bo cieknąca spłuczka pracowała przez 10 miesięcy bez Twojej wiedzy.

Większość firm oferuje dostęp do aplikacji mobilnej lub portalu internetowego, gdzie lokator widzi bieżące zużycie wody i ciepła. System pokazuje wykresy dzienne, tygodniowe, miesięczne. Dzięki temu łatwo wyłapać nieprawidłowości – na przykład ciągły pobór wody w nocy sygnalizuje nieszczelność instalacji.

Badania pokazują, że świadomość bieżącego zużycia pomaga obniżyć rachunki o 10-15%. Ludzie zaczynają pilnować, czy kran nie cieknie, czy okna są zamknięte podczas grzania, czy prysznic nie trwa zbyt długo. Psychologia działa – kiedy widzisz na żywo, ile płacisz, zaczynasz oszczędzać.

10 000 zł kary i możliwość aresztu

Co się stanie, jeśli wspólnota lub spółdzielnia nie wymieni liczników do 1 stycznia 2027? Ustawa Prawo energetyczne przewiduje trzy rodzaje kar: grzywnę do 10 000 zł, ograniczenie wolności lub areszt. Sankcje dotyczą osób odpowiedzialnych za zarządzanie budynkiem – prezesów zarządów, członków rad nadzorczych, zarządców.

Kontrole będą przeprowadzać urzędy gminne i wojewódzkie. Jeśli inspektor stwierdzi, że w budynku wciąż działają stare liczniki bez funkcji zdalnego odczytu, wszczyna postępowanie. Najczęściej najpierw pojawi się wezwanie do usunięcia nieprawidłowości w określonym terminie. Jeśli zarządca zignoruję pismo – sprawa trafia do prokuratury lub sądu.

Kary mogą spaść także na indywidualnych właścicieli w domach wielolokalowych, którzy sami zarządzają swoimi nieruchomościami. Jeśli wynajmujesz mieszkania w kamienicy i rozliczasz lokatorów za media – obowiązek wymiany liczników dotyczy także Ciebie.

Wyjątki dla starych budynków

Nie wszystkie nieruchomości muszą przejść wymianę. Przepisy przewidują zwolnienie, gdy montaż zdalnych liczników jest technicznie niemożliwy lub ekonomicznie nieopłacalny. Co to oznacza w praktyce?

Techniczna niewykonalność dotyczy budynków, gdzie instalacje są w takim stanie, że montaż nowoczesnych urządzeń wymagałby przebudowy całego systemu. Na przykład stare rury, nietypowe przyłącza, brak przestrzeni montażowej.

Ekonomiczna nieopłacalność występuje, gdy koszt wymiany przewyższa planowane oszczędności energii w okresie 5 lat. Rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z 7 grudnia 2021 wymaga przeprowadzenia analizy ekonomicznej – zarządca musi udowodnić liczbami, że wymiana się nie zwróci.

Ale uwaga – samo przekonanie, że „to za drogie”, nie wystarczy. Trzeba mieć formalną analizę sporządzoną zgodnie z przepisami. Bez takiego dokumentu zarządca nie ma podstaw do uchylenia się od obowiązku, a w razie kontroli dostanie karę.

Co powinieneś zrobić w 2026 roku

Jeśli mieszkasz w bloku, kamienicy lub innym budynku wielorodzinnym, sprawdź, czy Twoja wspólnota lub spółdzielnia już zaplanowała wymianę liczników. Zapytaj administrację o harmonogram prac, szacowane koszty i sposób finansowania. Jeśli nikt się tym nie zajmuje – zaalarmuj zarząd lub zgłoś problem na zebraniu właścicieli.

Przygotuj się na konieczność udostępnienia mieszkania monterom. Odmowa wpuszczenia instalatorów może skutkować rozliczaniem Cię ryczałtem, co jest znacznie droższe niż normalne opłaty. Wspólnota ma prawo naliczyć Ci maksymalne zużycie, jeśli nie pozwolisz na montaż licznika.

Pilnuj kosztów. Sprawdź, ile dokładnie zapłacisz za wymianę, kto pokrywa wydatki i czy kwota jest zgodna z rynkowymi cenami. Różnice w ofertach firm instalacyjnych mogą sięgać dziesiątek procent – warto, żeby zarząd wybrał wykonawcę w transparentnym przetargu, a nie po znajomości.

Po wymianie wymagaj dostępu do systemu. Skoro płacisz za zdalne liczniki, masz prawo wiedzieć, ile zużywasz. Poproś administrację o login do portalu mieszkańca lub aplikacji mobilnej. Dzięki temu będziesz kontrolować swoje rachunki i szybko zauważysz ewentualne awarie – na przykład cieknącą spłuczkę, która generuje straty wody.

Pamiętaj, że to ostatni dzwonek. Firmy instalacyjne są już zawalone zleceniami, a im bliżej końca 2026 roku, tym większy chaos. Wspólnoty, które zostawią wymianę na ostatnią chwilę, zapłacą więcej i będą miały problem ze znalezieniem wolnych terminów montażu.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl