Napad na Jubilera w Galerii Mokotów. Zatrzymano jednego ze sprawców – tysiące kilometrów od Warszawy

Ponad 1,5 roku szukali sprawców napadu na jubilera w Warszawie. W końcu się udało. Trzej zamaskowani mężczyźni wpadli do sklepu, spryskali ochroniarza gazem i w kilkadziesiąt sekund rozbili gabloty z biżuterią. Uciekli na hulajnogach, przebrani za dostawców jedzenia. Policja szukała ich od Sylwestra 2024 roku – teraz jeden z podejrzanych trafił w ręce służb, tysiące kilometrów od Warszawy.

Napad na jubilera w Galerii Mokotów - zdjęcie z monitoringu. | Fot. Policja.
Napad na jubilera w Galerii Mokotów – zdjęcie z monitoringu. | Fot. Policja.

Napad na jubilera w Galerii Mokotów tuż przed Sylwestrem

Do napadu doszło 30 grudnia 2024 roku, przed godziną 11, w salonie jubilerskim mieszczącym się w Galerii Mokotów (Westfield Mokotów) w Warszawie. Do sklepu wbiegło trzech zamaskowanych sprawców, którzy najpierw użyli gazu łzawiącego wobec ochroniarza, a następnie przedmiotem przypominającym broń sterroryzowali sprzedawczynie. Ciężkimi narzędziami rozbili gabloty i zabrali biżuterię o wartości około 1,5 mln zł. Z miejsca zdarzenia uciekli na hulajnogach elektrycznych. Nikt z klientów ani pracowników galerii nie ucierpiał.

Miesiące żmudnego śledztwa warszawskich kryminalnych

Sprawą zajął się Wydział Kryminalny Komendy Stołecznej Policji, który przez kolejne miesiące prowadził śledztwo we współpracy z Prokuraturą Okręgową w Warszawie. Jak przekazała stołeczna policja, „dzięki intensywnej współpracy międzynarodowej jeden z podejrzanych został zatrzymany, gdy chciał przekroczyć granicę chorwacko-serbską”. Zatrzymany to 46-letni mężczyzna, który miał brać bezpośredni udział w napadzie w Warszawie.

Ustalenie tożsamości sprawców wymagało analizy materiału dowodowego i setek godzin pracy śledczych. Zatrzymanie na granicy chorwacko-serbskiej nastąpiło dwa tygodnie temu – 46-latek przebywa obecnie w areszcie w Chorwacji, a polska prokuratura czeka na jego ekstradycję.

Śledczy wiążą sprawę z gangiem Różowych Panter

Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że podejrzani mogą być powiązani z międzynarodowym gangiem znanym jako Różowe Pantery (Pink Panthers), specjalizującym się w błyskawicznych napadach na sklepy jubilerskie w całej Europie. Zatrzymani mieliby odpowiadać za podobne przestępstwa m.in. w Niemczech, Portugalii i prawdopodobnie w Szwajcarii. Wszyscy podejrzani mają być obywatelami Serbii.

Pozostali członkowie grupy wciąż pozostają na wolności, choć – jak wynika z nieoficjalnych infornacji – ich tożsamość jest już znana śledczym. Stołeczni policjanci podkreślają, że sprawa to kolejny przykład na to, że konsekwentna praca operacyjna pozwala doprowadzić do przełomu nawet w najbardziej skomplikowanych postępowaniach, ciągnących się miesiącami.

Nazwa Różowe Pantery to nieformalne określenie, jakim od lat 90. Interpol opisuje sieć głównie bałkańskich grup przestępczych odpowiedzialnych za setki napadów na jubilerów w kilkudziesięciu krajach świata – od Europy Zachodniej po Dubaj i Stany Zjednoczone. Charakterystyczna dla tych grup jest błyskawiczność akcji (napad trwa zwykle kilkadziesiąt sekund), dokładne rozpoznanie obiektu przed uderzeniem oraz szybka ucieczka, często z użyciem skuterów, hulajnóg lub aut z podmienionymi tablicami. Warszawski napad w Galerii Mokotów wpisuje się w ten sam schemat.

Na razie nie wiadomo, kiedy 46-latek trafi do Polski ani czy uda się zatrzymać pozostałych uczestników napadu. Procedura ekstradycyjna między Chorwacją a Polską może potrwać od kilku tygodni do kilku miesięcy, w zależności od tego, czy podejrzany zdecyduje się na dobrowolne poddanie się karze, czy będzie odwoływał się od decyzji chorwackiego sądu.

Co to oznacza dla Ciebie? Jak reagować, gdy jesteś świadkiem napadu

Napad w Galerii Mokotów pokazuje, że nawet dobrze strzeżone centra handlowe nie są odporne na zorganizowane grupy przestępcze działające błyskawicznie i z premedytacją. Warto wiedzieć, jak zachować się w podobnej sytuacji:

Nie interweniuj fizycznie – sprawcy zuchwałych napadów bywają uzbrojeni w gaz, narzędzia albo broń palną. Twoje bezpieczeństwo jest ważniejsze niż powstrzymanie złodziei.

Zapamiętaj szczegóły – ubiór, wzrost, kierunek ucieczki, środek transportu (w tym przypadku hulajnogi elektryczne). Takie detale realnie pomagają policji w identyfikacji sprawców, nawet po miesiącach.

Zgłoś numer 112 od razu, nie czekaj, aż zrobi to ktoś inny – w chaosie każdy może zakładać, że zgłoszenie już poszło.

Jeśli pracujesz w branży jubilerskiej lub prowadzisz sklep z towarem wysokiej wartości, warto rozważyć dodatkowe zabezpieczenia: szkło kuloodporne w gablotach, systemy natychmiastowego alarmowania i procedury na wypadek napadu, które ograniczają czas reakcji ochrony do kilkunastu sekund.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl