Nie czekaj aż wszyscy ruszą do bankomatów. Już teraz może pojawić się problem

Gotówka wraca do rządowych zaleceń dotyczących przygotowania na sytuacje kryzysowe. Oficjalny „Poradnik bezpieczeństwa” wskazuje wprost, aby mieć zapas banknotów w różnych nominałach, ponieważ podczas długotrwałego blackoutu płatności kartą mogą przestać działać. Problem pojawia się, gdy ktoś chce wypłacić większą sumę dopiero w ostatniej chwili. Bank może wymagać wcześniejszego zamówienia pieniędzy, a dodatkową przeszkodą może być zastrzeżony PESEL.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Warszawa w Pigułce

Rządowy poradnik przygotowany przez MSWiA, MON i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa opisuje scenariusz, w którym awaria zasilania trwa nie kilka minut, lecz nawet kilka dni. W takim przypadku problemy mogą objąć dostęp do internetu, telefonii, ogrzewania, wody, a także elektronicznych metod płatności.

Dlatego w części dotyczącej blackoutu znajduje się jednoznaczne zalecenie: warto posiadać zapas gotówki w różnych nominałach. Rząd rekomenduje jednocześnie przygotowanie domowych zapasów żywności i innych podstawowych produktów na minimum trzy dni.

Nie chodzi tylko o wojnę

Warto podkreślić, że zalecenia nie oznaczają komunikatu o nadchodzącym ataku czy blackoucie. Rząd tłumaczy, że poradnik ma przygotowywać mieszkańców na wiele różnych sytuacji – od powodzi, pożarów i awarii energetycznych po zagrożenia militarne. Ma charakter edukacyjny, a stosowanie jego wskazówek jest dobrowolne.

Gotówka ma jednak szczególne znaczenie właśnie podczas poważnej awarii energetycznej. Jeżeli nie działa terminal w sklepie, bankomat ani internet, wysoki stan rachunku bankowego nie rozwiąże problemu przy kasie.

Jak realne jest takie zagrożenie, pokazał wielki blackout na Półwyspie Iberyjskim w kwietniu 2025 roku. Awaria sparaliżowała znaczną część Hiszpanii i Portugalii, zatrzymała transport, spowodowała problemy z łącznością, a mieszkańcy zgłaszali również niedziałające bankomaty.

Chcesz wypłacić większą kwotę? Może być potrzebna awizacja

Tutaj pojawia się problem praktyczny. Pieniądze znajdujące się na rachunku nie oznaczają, że każdą kwotę można bez zapowiedzi odebrać w dowolnej placówce.

Z analizy Bankier.pl przeprowadzonej w kilkunastu bankach wynika, że w wielu instytucjach przy większych wypłatach konieczna jest awizacja, czyli wcześniejsze poinformowanie banku, ile pieniędzy klient chce odebrać. W wielu przypadkach dotyczyło to kwot przekraczających około 20 tys. zł, a pieniądze trzeba było zamówić jeden lub dwa dni wcześniej. Zasady różnią się jednak w zależności od banku i konkretnej placówki.

Dobrym przykładem jest ING Bank Śląski. Bank informuje obecnie, że wcześniejszego zgłoszenia wymaga wypłata przekraczająca 50 tys. zł. Jeżeli dyspozycja w złotych zostanie zgłoszona do godziny 11 w dzień roboczy, pieniądze mogą być przygotowane na następny dzień roboczy; późniejsze zgłoszenie może oznaczać odbiór po dwóch dniach.

Nie jest to zatem ustawowy zakaz wypłaty własnych pieniędzy. Chodzi przede wszystkim o logistykę – oddział musi fizycznie dysponować odpowiednią ilością banknotów.

Jest jeszcze jedna pułapka: zastrzeżony PESEL

Osoby planujące większą wypłatę powinny pamiętać o jeszcze jednej zasadzie.

W 2026 roku bank musi zweryfikować zastrzeżenie numeru PESEL, gdy wypłata gotówki w placówce przekracza w ciągu dnia trzykrotność minimalnego wynagrodzenia, czyli obecnie 14 418 zł.

Jeżeli klient wyda dyspozycję wypłaty powyżej tej granicy, mając zastrzeżony PESEL, bank wstrzyma transakcję na 12 godzin. Co istotne, cofnięcie zastrzeżenia już po złożeniu takiej dyspozycji nie skraca tego okresu. Jeżeli ktoś planuje większą wypłatę, powinien więc cofnąć zastrzeżenie przed jej zleceniem.

Ile pieniędzy rząd zaleca trzymać w domu?

Tu nie ma konkretnej liczby.

W przypadku wody państwowy poradnik wskazuje minimum 3 litry na osobę dziennie, a zapasy domowe mają wystarczyć co najmniej na trzy dni. W odniesieniu do pieniędzy rząd nie określa jednak kwoty. Mówi jedynie o zapasie gotówki w różnych nominałach.

Nie oznacza to więc, że każdy powinien natychmiast wypłacić kilka czy kilkanaście tysięcy złotych. Sens zalecenia jest inny: podczas awarii warto posiadać taką ilość banknotów, która pozwoli przez kilka dni kupić podstawowe produkty, paliwo czy leki bez używania karty.

Praktyczne znaczenie mają również drobniejsze nominały. Jeżeli terminale przestaną działać, sklepy mogą mieć problem z wydawaniem reszty z banknotów 200- czy 500-złotowych.

Nie warto czekać na moment, gdy wszyscy ruszą do bankomatów

Rządowe zalecenie ma jeszcze jeden praktyczny wymiar. Rezerwę kryzysową tworzy się przed wystąpieniem kryzysu, a nie wtedy, kiedy pojawiają się już informacje o poważnej awarii.

W przypadku jednoczesnego wzrostu zainteresowania gotówką bankomaty mogą być szybciej opróżniane, a większa wypłata w placówce może wymagać zamówienia.

Dlatego niewielki zapas banknotów w różnych nominałach można traktować podobnie jak wodę, latarkę czy naładowany powerbank – nie jako powód do paniki, lecz jako zabezpieczenie na sytuację, w której przez kilka godzin lub dni elektroniczne płatności po prostu nie będą dostępne.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl