Niepełnosprawnego mężczyznę zamknięto w szpitalu psychiatrycznym za… wpis na Facebooku
O tym, jaką moc mają social media mógł przekonać się Mariusz Barczak, wiceprezes fundacji Normalna Przyszłość. Zbulwersował się on faktem, że internauci zbierają pieniądze na nowe seicento dla Sebastiana K., a nie pomagają niepełnosprawnym. Sprawę opisała Gazeta Wyborcza.

Mazowieckie Specjalistyczne Centrum Zdrowia im. prof. Jana Mazurkiewicza w Tworkach. Fot. Alliscalm / Wikipedia
Mariusz Barczak cierpi na mózgowe porażenie dziecięce. Zdenerwował się, że fundacja, którą kieruje zdołała zebrać 3 tys. zł., a tymczasem ludzie wspierają zbiórkę której celem jest kupno samochodu. Mężczyzna swój sprzeciw opublikował na Facebooku. Napisał, że rozbije swoje auto na autostradzie A2.
„Wiem, że o wiele bardziej spektakularne byłoby, gdybym uderzył np. w kolumnę rządową. Ale krzywdzenie kogokolwiek jest wbrew mojej naturze” – dodał.
Ktoś poinformował o poście policję, a ta potraktowała sprawę bardzo poważnie. Złożyła wizytę w domu prezesa fundacji, wezwała pogotowie i odwiozła do szpitala psychiatrycznego w Tworkach. Na nic zdały się tłumaczenia, że post był sarkastyczny i że to tylko prowokacja. Mariusz Barczak został w szpitalu trzy dni.
Plusem nagłośnienia sprawy jest fakt, że zbiórka na fundację ruszyła. Pieniądze zostaną przeznaczone na podniesienie kwalifikacji osób niepełnosprawnych.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.