Niepokojące zalecenia europejskich banków. Pieniądze mogą zostać na kontach, ale Polacy powinni przygotować się na utrudnienia
Co zrobić, jeśli nagle przestaną działać bankomaty, płatności kartą i aplikacje bankowe? Europejskie instytucje finansowe coraz wyraźniej przypominają, że całkowite uzależnienie od elektronicznego dostępu do pieniędzy może okazać się problemem podczas poważnej awarii. Bank centralny jednego z europejskich państw wskazał nawet konkretną kwotę, którą warto mieć w domu na wypadek trzydniowych zakłóceń. W Polsce również pojawiły się oficjalne zalecenia dotyczące gotówki, choć nie określono jednej sumy dla wszystkich obywateli.

Korzystanie z banknotów staje się dla wielu osób coraz rzadsze. W sklepach płacimy telefonem, rachunki regulujemy przez internet, a gotówkę wypłacamy dopiero wtedy, gdy rzeczywiście jest potrzebna.
Taki sposób zarządzania pieniędzmi jest wygodny, dopóki działają sieci telekomunikacyjne, systemy bankowe i infrastruktura energetyczna. W przypadku poważnej awarii dostęp do środków może zostać czasowo ograniczony, nawet jeśli pieniądze nadal bezpiecznie znajdują się na rachunku.
Europejskie banki centralne zwracają uwagę, że warto mieć alternatywny sposób płacenia za najważniejsze produkty i usługi.
Bank centralny wskazał konkretną kwotę. Zalecenia dotyczą całych rodzin
Holenderski bank centralny De Nederlandsche Bank przedstawił wskazówki dotyczące przygotowania gospodarstw domowych na trzydniowe zakłócenia funkcjonowania systemów płatniczych.
Zgodnie z nimi warto posiadać około 70 euro na każdą osobę dorosłą i 30 euro na dziecko.
W przypadku dwuosobowego gospodarstwa domowego oznacza to rezerwę 140 euro. Rodzina składająca się z dwóch dorosłych i dwojga dzieci może przygotować 200 euro.
Pieniądze mają pozwolić na pokrycie najważniejszych wydatków, takich jak zakup żywności, wody czy opłacenie transportu, jeżeli płatności elektroniczne staną się niedostępne.
Nie jest to jednak nakaz wypłacania pieniędzy z banku, a zalecenie dotyczące zabezpieczenia podstawowych potrzeb.
Co istotne, kwoty zostały opracowane dla mieszkańców Holandii. Nie stanowią oficjalnych wytycznych dla Polski.
Europejski Bank Centralny przeanalizował poważne kryzysy. Jeden wniosek jest szczególnie ważny
Znaczeniu tradycyjnych banknotów przyjrzał się również Europejski Bank Centralny.
W opracowaniu „Keep calm and carry cash” eksperci przeanalizowali zachowanie mieszkańców podczas sytuacji nadzwyczajnych, w tym kryzysów finansowych, pandemii, wojny w Ukrainie oraz rozległych zakłóceń infrastruktury.
Z analiz wynika, że w okresach niepewności rośnie zainteresowanie gotówką. Jest ona postrzegana jako zabezpieczenie, z którego można korzystać bez konieczności logowania się do aplikacji bankowej.
Banknoty mają również istotną przewagę techniczną: do przekazania pieniędzy między kupującym a sprzedawcą nie potrzeba internetu ani terminala.
Nie oznacza to oczywiście, że w trakcie dużego kryzysu wszystkie sklepy będą działały normalnie. Jednak posiadanie gotówki może zwiększyć liczbę dostępnych sposobów dokonania zapłaty.
Wystarczy rozległa awaria. Bankomaty mogą być niedostępne
Współczesny system płatniczy opiera się na wielu wzajemnie połączonych elementach.
Bankomaty potrzebują sprawnego zasilania i łączności. Terminale sklepowe korzystają z infrastruktury umożliwiającej autoryzację transakcji, a aplikacje bankowe wymagają działania odpowiednich systemów informatycznych.
Poważne zakłócenia mogą więc jednocześnie utrudnić korzystanie z kilku popularnych metod płatności.
Przykładem jest rozległa awaria energetyczna, do której doszło w Hiszpanii i Portugalii w kwietniu 2025 roku. Problemy objęły nie tylko dostawy energii, ale także transport, telekomunikację oraz część usług płatniczych.
Takie zdarzenia nie oznaczają, że podobna awaria musi wystąpić w Polsce. Pokazują jednak, dlaczego instytucje finansowe uwzględniają dostęp do gotówki w planach awaryjnych.
A co z Polską? Rząd również przypomina o pieniądzach w domu
W polskim „Poradniku bezpieczeństwa”, opracowanym przez MSWiA, MON i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, zaleca się przygotowanie podstawowego wyposażenia na wypadek sytuacji kryzysowej.
Obok wody, żywności, leków, dokumentów i źródeł informacji wymieniono również gotówkę.
Ważne, aby pieniądze były dostępne w różnych nominałach. Niewielkie banknoty mogą ułatwić płacenie za podstawowe produkty, szczególnie gdy sprzedawcy będą mieli ograniczoną możliwość wydawania reszty.
Polskie instytucje nie ogłosiły jednak obowiązku przechowywania określonej sumy w mieszkaniu.
Nie wydano również zalecenia, aby obywatele wypłacali wszystkie oszczędności z rachunków bankowych.
Ile pieniędzy warto przygotować? Trzy dni mogą wyglądać inaczej w każdej rodzinie
Rządowy poradnik zachęca do zapewnienia sobie podstawowej samodzielności przez minimum 72 godziny.
Ten okres może stanowić punkt wyjścia do ustalenia awaryjnego budżetu.
Warto zastanowić się, ile kosztowałoby pokrycie podstawowych potrzeb domowników przez trzy dni, gdyby nie można było zapłacić kartą ani skorzystać z bankomatu.
Przykładowo jedna osoba posiadająca zapasy żywności i wody może potrzebować pieniędzy jedynie na nieprzewidziane drobne zakupy.
Rodzina z dziećmi może natomiast uwzględnić większe wydatki na transport, środki higieniczne i dodatkowe produkty spożywcze.
Jeżeli w gospodarstwie domowym przebywa osoba wymagająca specjalistycznego leczenia, lista potrzeb może być jeszcze dłuższa.
Z tego powodu podawanie jednej kwoty, która miałaby wystarczyć każdemu Polakowi, byłoby mylące.
KNF uspokaja, ale wskazuje również na ryzyko
Urząd Komisji Nadzoru Finansowego odniósł się do kwestii bezpieczeństwa pieniędzy w sytuacjach nadzwyczajnych.
W stanowisku zaktualizowanym 26 sierpnia 2026 roku podkreślono, że polskie banki są przygotowane na różnego rodzaju zakłócenia i stosują rozwiązania służące utrzymaniu ciągłości działania.
Urząd nie wskazał zagrożenia wymagającego masowego wycofywania depozytów.
Zwrócono natomiast uwagę, że pochopne wypłacanie dużych kwot może wiązać się z niepotrzebnym ryzykiem.
Pieniądze przechowywane w domu są narażone na kradzież, zagubienie lub zniszczenie. W przeciwieństwie do kwalifikujących się depozytów bankowych nie korzystają też z ochrony Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.
Dlatego domowa rezerwa powinna być rozsądnie dopasowana do potrzeb, a nie zastępować bezpiecznego przechowywania oszczędności.
Czy nadchodzi kryzys i trzeba wypłacać pieniądze?
Nie ma oficjalnych informacji wskazujących, że polskie banki przygotowują się do powszechnego wstrzymania wypłat.
Zalecenia europejskich instytucji dotyczą odporności na możliwe awarie i sytuacje nadzwyczajne, a nie zapowiedzi konkretnego zdarzenia.
Przygotowanie niewielkiej rezerwy gotówki może być elementem rozsądnego planowania, podobnie jak przechowywanie zapasu wody czy posiadanie latarki na wypadek przerwy w dostawie energii.
Warto przy tym pamiętać, że pieniądze nie rozwiążą wszystkich problemów związanych z długotrwałą awarią. Jeżeli sklepy zostaną zamknięte albo dostawy towarów będą zakłócone, równie istotne staną się wcześniejsze zapasy podstawowych produktów.
Europejskie instytucje finansowe przypominają więc o zasadzie, którą łatwo przeoczyć w świecie płatności cyfrowych: dostęp do pieniędzy nie powinien zależeć wyłącznie od telefonu, internetu i działającego bankomatu. Nie oznacza to jednak konieczności opróżniania kont. Chodzi o niewielkie, przemyślane zabezpieczenie na wypadek przejściowych utrudnień.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.