Nocny pościg na Grochowie. 17-latek zatrzymany po dewastacji budynków i miejskiej infrastruktury
Nocna interwencja strażników miejskich na warszawskim Grochowie zakończyła się pościgiem za jednym z trzech rowerzystów podejrzewanych o dewastację miejskiej infrastruktury. Ujęty 17-latek miał przy sobie dwie puszki farby w sprayu. W pobliżu znaleziono pomazane ściany trzech budynków, stację transformatorowo-przekaźnikową oraz pojemnik na używaną odzież.

Trzy osoby w kominiarkach zwróciły uwagę monitoringu
Do zdarzenia doszło w nocy z 23 na 24 października na Grochowie. Około godziny 2 strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego usłyszeli przez radio rozmowę dyżurnego z pracownikiem miejskiego monitoringu.
Zgłoszenie dotyczyło trzech osób poruszających się na rowerach w rejonie ulic Majdańskiej i Zagójskiej. Osoby te miały mieć na głowach kominiarki i zachowywać się w sposób, który wzbudził podejrzenia operatora monitoringu.
Patrol został skierowany na miejsce.
Zobaczyli radiowóz i zaczęli uciekać
Gdy trzy osoby zauważyły nadjeżdżający radiowóz, wsiadły na rowery i odjechały w różnych kierunkach.
Strażnicy ruszyli za jednym z rowerzystów. Pościg prowadził osiedlowymi alejkami i zakończył się dopiero na ulicy Mlądzkiej.
Tam funkcjonariuszom udało się ująć 17-latka.
Nastolatek miał przy sobie dwie puszki farby w sprayu.
Pomazane budynki i miejska infrastruktura
Po ujęciu 17-latka strażnicy wrócili z nim w rejon, w którym rozpoczął się pościg.
Na miejscu ujawnili kolejne ślady nocnej dewastacji. Różnokolorowymi napisami, określanymi jako tagi, pokryte zostały ściany trzech budynków, stacja transformatorowo-przekaźnikowa oraz pojemnik na używaną odzież.
Charakterystyczne oznaczenia mogą teraz pomóc w dalszym ustalaniu przebiegu zdarzenia oraz identyfikacji pozostałych osób.
Na miejsce wezwano policję
Po ujęciu nastolatka na miejsce została wezwana policja. To funkcjonariusze mają teraz ustalić szczegółowe okoliczności sprawy oraz sprawdzić, kto odpowiada za powstałe zniszczenia.
Straż Miejska wskazuje, że ujęcie jednego z podejrzewanych oraz pozostawione na miejscu charakterystyczne napisy mogą ułatwić ustalenie tożsamości pozostałych osób.
Odpowiedzialność za wyrządzone szkody może zależeć od ustaleń dotyczących konkretnych sprawców oraz charakteru zniszczeń.
Po 17-latka przyjechał dziadek
Po zakończeniu interwencji 17-latek został przekazany pod opiekę dziadka. Mężczyzna przyjechał na miejsce pod nieobecność rodziców nastolatka.
Dalszym wyjaśnianiem sprawy zajęła się policja.
Nocne dewastacje są trudne do wykrycia
Straż Miejska zwraca uwagę, że przypadki niszczenia elewacji budynków oraz miejskiej infrastruktury za pomocą farby należą do zdarzeń trudnych do wykrycia.
Sprawcy często działają nocą, starają się zachować czujność i szybko oddalić się z miejsca zdarzenia.
W tym przypadku pomocne okazało się zgłoszenie operatora miejskiego monitoringu oraz szybka reakcja patrolu straży miejskiej.
Sprawa jest obecnie wyjaśniana przez policję. Funkcjonariusze mają ustalić, kto odpowiada za poszczególne zniszczenia i kim były pozostałe osoby, które odjechały z miejsca zdarzenia.

Magister inżynier Technologii Żywienia i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.