Nowy obowiązek w polskich domach i mieszkaniach. Będą konieczne, ale wyznaczono trzy różne terminy

Każde mieszkanie będzie musiało zostać wyposażone w co najmniej jedną autonomiczną czujkę dymu. W pomieszczeniach, w których spala się gaz, węgiel, drewno, olej lub inne paliwo, potrzebna będzie również czujka tlenku węgla. Nie wszyscy mają jednak czas do 2030 roku. W nowych budynkach przepisy już obowiązują, a dla wcześniej użytkowanych lokali oferujących noclegi termin minął 30 czerwca 2026 roku. Państwowa Straż Pożarna wyjaśnia, kogo obejmują poszczególne daty.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Bloki na jednym z osiedli w Warszawie | Fot. Warszawa w Pigułce.
Bloki na jednym z osiedli w Warszawie | Fot. Warszawa w Pigułce.

Nowe wymagania zostały wprowadzone rozporządzeniem ministra spraw wewnętrznych i administracji z 21 listopada 2024 roku. Akt ogłoszono 22 listopada, a przepisy zaczęły obowiązywać po upływie 30 dni, czyli 23 grudnia 2024 roku.

Ustawodawca zastosował jednak okresy przejściowe. Dlatego termin montażu zależy od tego, czy chodzi o nowy budynek, lokal oferujący krótkoterminowe noclegi, czy zwykłe mieszkanie użytkowane już przed zmianą przepisów.

Trzy terminy. Pierwszy już obowiązuje

Najważniejsze daty przedstawiają się następująco:

23 grudnia 2024 roku – nowe budynki i nowe lokale

Od tego dnia nowe mieszkania i domy objęte przepisami powinny być wyposażane w wymagane czujki.

Obowiązek dotyczy także nowych pomieszczeń i jednostek mieszkalnych przeznaczonych do świadczenia usług hotelarskich. Nie oznacza to jednak, że każdy właściciel wcześniej użytkowanego mieszkania musiał zamontować urządzenie już w 2024 roku. Dla istniejących lokali przewidziano dłuższe okresy przejściowe.

30 czerwca 2026 roku – istniejące miejsca noclegowe

Ten termin już minął.

Do 30 czerwca 2026 roku czujki należało zamontować w użytkowanych przed zmianą przepisów:

  • pokojach i obiektach hotelowych,
  • domach oraz mieszkaniach oferowanych na krótkie pobyty,
  • pokojach wynajmowanych turystom,
  • innych lokalach, w których świadczone są usługi hotelarskie.

Państwowa Straż Pożarna wyjaśnia, że chodzi między innymi o krótkotrwałe, ogólnodostępne wynajmowanie mieszkań, domów, pokoi i miejsc noclegowych.

W takich obiektach przebywają osoby, które zwykle nie znają układu budynku, przebiegu dróg ewakuacyjnych ani umiejscowienia wyjść. Z tego powodu termin dla branży noclegowej wyznaczono znacznie wcześniej niż dla zwykłych mieszkań.

1 stycznia 2030 roku – istniejące domy i mieszkania

Najpóźniejszy termin dotyczy lokali mieszkalnych, które były użytkowane już 23 grudnia 2024 roku.

Od 1 stycznia 2030 roku istniejące domy i mieszkania mają być wyposażone w co najmniej jedną autonomiczną czujkę dymu.

W pomieszczeniu, w którym odbywa się spalanie paliwa stałego, ciekłego lub gazowego, potrzebna będzie ponadto czujka tlenku węgla – z wyjątkami określonymi w przepisach.

Oznacza to, że właściciele istniejących mieszkań mają jeszcze czas na dostosowanie lokali, ale Państwowa Straż Pożarna zdecydowanie zachęca, aby nie odkładać zakupu urządzeń do końca 2029 roku.

Czujka dymu będzie potrzebna w każdym mieszkaniu

Przepisy stanowią, że lokal mieszkalny trzeba wyposażyć w co najmniej jedną autonomiczną czujkę dymu spełniającą wymagania odpowiedniej Polskiej Normy.

Czujka dymu reaguje na produkty spalania pojawiające się podczas pożaru. Jej zadaniem jest uruchomienie głośnego alarmu, zanim ogień i dym odetną domownikom możliwość bezpiecznego opuszczenia lokalu.

Urządzenie jest szczególnie ważne nocą. Śpiąca osoba może nie zauważyć rozwijającego się pożaru, a dym i toksyczne gazy mogą doprowadzić do utraty przytomności jeszcze przed pojawieniem się dużych płomieni.

Obowiązek posiadania czujki dymu nie zależy od sposobu ogrzewania. Obejmie więc również mieszkania korzystające z ogrzewania miejskiego i pozbawione pieca, kominka czy kotła gazowego.

Czujka czadu nie będzie wymagana wszędzie

Czujka tlenku węgla działa inaczej i nie należy jej mylić z czujką dymu.

Tlenek węgla, nazywany czadem, jest bezbarwny i bezwonny. Człowiek nie może wykryć go za pomocą wzroku ani węchu. Gaz powstaje podczas niepełnego spalania paliwa, dlatego zagrożenie może pojawić się między innymi przy niewłaściwie działających piecach, kotłach, kominkach i gazowych podgrzewaczach wody.

Zgodnie z rozporządzeniem czujka tlenku węgla będzie konieczna w pomieszczeniu, w którym odbywa się spalanie:

  • paliwa stałego, np. węgla lub drewna,
  • paliwa ciekłego, np. oleju opałowego,
  • paliwa gazowego.

Rozporządzenie przewiduje jednak wyjątki. Obowiązku instalowania czujki tlenku węgla nie stosuje się, gdy proces spalania zachodzi w urządzeniu z zamkniętą komorą spalania. Wyjątek dotyczy również zasilanych gazem urządzeń służących do przygotowywania posiłków, czyli przykładowo samej kuchenki gazowej.

Innymi słowy: czujka dymu ma znaleźć się w każdym mieszkaniu, natomiast obowiązek posiadania czujki czadu zależy od znajdujących się w nim urządzeń.

Jedno urządzenie nie zawsze załatwi sprawę

Czujka dymu i czujka tlenku węgla wykrywają dwa odmienne zagrożenia.

Czujka dymu:

  • ostrzega przed rozwijającym się pożarem,
  • reaguje na dym,
  • jest wymagana w lokalach mieszkalnych niezależnie od ogrzewania.

Czujka tlenku węgla:

  • wykrywa niebezpieczne stężenie czadu,
  • nie zastępuje czujki dymu,
  • jest potrzebna w pomieszczeniach z określonymi urządzeniami spalającymi paliwo.

Na rynku są dostępne urządzenia łączące obie funkcje, ale przed zakupem trzeba sprawdzić, czy rzeczywiście wykrywają zarówno dym, jak i tlenek węgla oraz spełniają normy wymagane dla obu rodzajów czujek.

Gdzie zamontować czujkę?

Rozporządzenie nie wyznacza jednego miejsca montażu pasującego do każdego budynku. Nakazuje, aby urządzenia były instalowane, konserwowane i użytkowane zgodnie z instrukcją producenta.

Państwowa Straż Pożarna wskazuje, że czujkę dymu najlepiej montować na środku sufitu w korytarzu albo w pobliżu sypialni. Dym unosi się do góry, dlatego przypadkowe umieszczenie urządzenia nisko na ścianie może opóźnić wykrycie zagrożenia.

Czujkę tlenku węgla PSP zaleca umieszczać na ścianie, na wysokości głowy dorosłego człowieka. Trzeba przy tym zachować odległość od potencjalnego źródła emisji wskazaną przez producenta.

Nie należy montować urządzeń „na oko”. Wymagania mogą się różnić w zależności od modelu, rodzaju pomieszczenia oraz zastosowanego czujnika.

Czujkę trzeba regularnie sprawdzać

Sam montaż urządzenia nie kończy obowiązków użytkownika. Czujka musi być sprawna.

PSP zaleca regularne korzystanie z przycisku „TEST”. Jeżeli urządzenie działa prawidłowo, powinno uruchomić alarm dźwiękowy oraz – w zależności od modelu – sygnał świetlny.

Nie należy testować czujki za pomocą dymu z papierosa, płomienia, spalin ani domowych eksperymentów. PSP ostrzega, że metody niezgodne z instrukcją mogą uszkodzić urządzenie.

Trzeba również reagować na sygnał informujący o słabej baterii lub usterce. W urządzeniach z wymiennymi bateriami należy je zastępować zgodnie z zaleceniami producenta. Czujki mają też określony czas eksploatacji – po jego upływie trzeba wymienić całe urządzenie.

Strażacy montują 140 tys. bezpłatnych czujek

MSWiA zakupiło 140 tys. czujek dymu i tlenku węgla za około 5 mln zł. Urządzenia są przekazywane osobom najbardziej narażonym i potrzebującym pomocy.

Strażacy PSP i OSP nie tylko dostarczają sprzęt, lecz także montują go oraz wyjaśniają domownikom zasady użytkowania.

Nie jest to jednak powszechny program, w którym każdy właściciel mieszkania może zamówić bezpłatną czujkę. Urządzenia mają trafiać przede wszystkim do osób wytypowanych lokalnie jako szczególnie potrzebujące, między innymi ze względu na warunki mieszkaniowe i poziom zagrożenia.

Pozostali właściciele powinni kupić urządzenia we własnym zakresie.

PSP zapewnia, że przekazywane bezpłatnie czujki są certyfikowane. Czujki dymu spełniają normę EN 14604:2005/AC:2008 i mają oznaczenie CE, a urządzenia wykrywające tlenek węgla są zgodne z normą PN-EN 50291-1.

Nie warto czekać do ostatniego terminu

Właściciel istniejącego mieszkania może uznać, że skoro jego termin przypada dopiero na 1 stycznia 2030 roku, zakup urządzenia można odłożyć jeszcze na kilka lat.

Strażacy ostrzegają jednak, że czujki nie są wyłącznie formalnym obowiązkiem. Każdego roku w pożarach ginie w Polsce około 400 osób, a tlenek węgla zabija kolejne dziesiątki.

Małe urządzenie nie zapobiegnie pożarowi ani awarii pieca, ale może odpowiednio wcześnie obudzić domowników i dać im czas na opuszczenie budynku oraz wezwanie pomocy.

Najważniejsze terminy są następujące:

  • od 23 grudnia 2024 roku – obowiązek dotyczący nowych budynków i nowych lokali objętych przepisami,
  • od 30 czerwca 2026 roku – istniejące wcześniej miejsca świadczące usługi hotelarskie i najem krótkoterminowy,
  • od 1 stycznia 2030 roku – domy i mieszkania użytkowane przed wejściem przepisów w życie.

 

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl