Nowy obowiązek: zarejestrujesz każdy smartfon i będziesz płacił za niego co miesiąc

Wyrzuciłeś telewizor, słuchasz radia tylko na Spotify, a filmy oglądasz na Netflixie na laptopie? Myślisz, że abonament RTV Cię nie dotyczy i kontroler Poczty Polskiej może pocałować klamkę? Jesteś w wielkim błędzie. Poczta Polska oficjalnie zmienia narrację i sięga po oręż w postaci wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zgodnie z nową wykładnią, niemal każde urządzenie z ekranem, które masz w kieszeni lub na biurku, może zostać uznane za odbiornik podlegający rejestracji. Twój smartfon właśnie stał się powodem, dla którego możesz dostać wezwanie do zapłaty na kilkaset złotych.

Fot. Warszawa w Pigułce

Przez lata żyliśmy w przekonaniu, że opłata abonamentowa to podatek od posiadania fizycznego radioodbiornika (takiego z antenką) lub telewizora. Jednak technologia poszła do przodu, a przepisy – choć stare – są teraz interpretowane na nowo, na niekorzyść obywateli. Jeśli masz w domu komputer, tablet czy telefon, według urzędników masz też „możliwość” odbioru sygnału. A to wystarczy, by upomnieć się o pieniądze.

Wyrok NSA z marca 2023 r. – gwoźdź do trumny „niepłacących”

Poczta Polska nie rzuca słów na wiatr. Swoje stanowisko opiera na konkretnym orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego z marca 2023 roku. Sąd ten uznał, że definicja odbiornika musi ewoluować wraz z postępem techniki. W uzasadnieniu czytamy, że: „możliwość oglądania telewizji lub słuchania radia nie jest ograniczona jedynie do odbiorników radiowych lub telewizyjnych”.

Co to oznacza w praktyce? Sąd stwierdził wprost: słuchanie radia czy oglądanie telewizji jest dziś możliwe za pomocą komputera, tabletu czy telefonu komórkowego. Urządzenia te, choć nie nazywają się „telewizorami”, pełnią tę samą funkcję. Dla Poczty Polskiej to zielone światło do uznania, że każdy posiadacz smartfona jest potencjalnym płatnikiem abonamentu. Wyrok ten wytrąca z ręki argument: „Nie mam telewizora, więc nie płacę”. Masz internet i ekran? To znaczy, że możesz oglądać. A skoro możesz – płać.

Telefon to też telewizor? Poczta Polska nie ma wątpliwości

Komunikat widniejący na stronach Poczty Polskiej jest bezlitosny i nie pozostawia pola do interpretacji. Urzędnicy tłumaczą, że katalog urządzeń podlegających rejestracji jest znacznie szerszy niż tradycyjne RTV. Zgodnie z ich wykładnią: „Użytkownicy oglądający programy telewizyjne oraz słuchający radia z wykorzystaniem komputera, telefonu komórkowego, tabletu czy innych urządzeń wielofunkcyjnych są zobowiązani do dokonania rejestracji oraz uiszczania opłat abonamentowych”.

Kluczowe jest tu sformułowanie „urządzenie technicznie dostosowane do odbioru”. Kiedyś oznaczało to wbudowany tuner analogowy lub cyfrowy. Dziś, w dobie streamingu, aplikacji VOD i radia internetowego, „dostosowanie” oznacza po prostu posiadanie dostępu do sieci i odpowiedniego oprogramowania. Jeśli Twój tablet pozwala Ci obejrzeć Wiadomości albo posłuchać audycji radiowej – w oczach kontrolera jest odbiornikiem.

Pułapka definicji „przeznaczenia zasadniczego”

Tu jednak pojawia się prawna batalia, która może Cię uratować, ale wymaga nerwów ze stali. Ustawa o opłatach abonamentowych (art. 2 ust. 7) mówi, że odbiornikiem jest urządzenie, którego „konstrukcja wskazuje na jego przeznaczenie zasadniczo do odbioru programów radiowych lub telewizyjnych”.

Prawnicy i obywatele od lat kłócą się z urzędnikami o słowo „zasadniczo”.

Czy zasadniczym przeznaczeniem smartfona jest oglądanie TVP? Nie, zasadniczym przeznaczeniem jest komunikacja telefoniczna.

Czy zasadniczym celem laptopa jest słuchanie Polskiego Radia? Nie, służy do pracy, pisania maili czy przeglądania stron www.

Jednak Poczta Polska, podpierając się nowym orzecznictwem, odbija piłeczkę. Skoro urządzenia są „wielofunkcyjne”, a jedną z ich głównych funkcji reklamowanych przez producentów jest konsumpcja mediów, to podpadają pod ustawę. Granica jest płynna, a ryzyko interpretacyjne spada na Ciebie. W starciu z machiną urzędniczą, to Ty będziesz musiał udowadniać, że Twój iPhone służy tylko do dzwonienia, a nie do oglądania seriali.

Kontrola w domu – czy mogą sprawdzić Ci telefon?

Wizja kontrolera sprawdzającego, jakie aplikacje masz zainstalowane na telefonie, brzmi jak z Orwella, ale w świetle nowych interpretacji nie jest niemożliwa. Oczywiście, kontrolerzy Poczty Polskiej nie mają uprawnień policji – nie mogą Cię przeszukać na ulicy ani wejść do mieszkania siłą.

Jednak, jeśli wpuścisz kontrolera do domu (do czego nie jesteś zobowiązany, ale o tym wielu zapomina), a na stole będzie leżał tablet z włączoną transmisją telewizyjną, masz problem. Urzędnik sporządzi protokół, zrobi zdjęcie (jako dowód w sprawie) i nałoży karę. Kara za używanie niezarejestrowanego odbiornika to 30-krotność miesięcznej opłaty abonamentowej. Przy obecnych stawkach to ponad 800 złotych kary, plus konieczność uregulowania zaległości wstecz i zarejestrowania urządzenia.

Kto jest zwolniony? (Lista ratunkowa)

Zanim wpadniesz w panikę i zaczniesz chować laptopa do piwnicy, sprawdź, czy nie obejmuje Cię ustawowe zwolnienie. Poczta Polska przypomina, że z opłat zwolnione są m.in.:

  • Osoby, które ukończyły 75. rok życia.
  • Osoby zaliczone do I grupy inwalidzkiej.
  • Kombatanci będący inwalidami wojennymi lub wojskowymi.
  • Osoby, które ukończyły 60 lat i mają prawo do emerytury, której wysokość nie przekracza miesięcznie kwoty 50% przeciętnego wynagrodzenia.

Jeśli nie ma Cię na tej liście, a masz w domu internet i ekran – jesteś na celowniku.

bie w praktyce? Analiza zagrożeń dla Twojego portfela

Zmiana interpretacji przepisów przez Pocztę Polską i Naczelny Sąd Administracyjny to nie jest kosmetyka. To fundamentalna zmiana zasad gry, która przesuwa ciężar odpowiedzialności (i ryzyka finansowego) bezpośrednio na Ciebie. Do tej pory, nie mając telewizora, czułeś się bezpiecznie. Teraz, mając w kieszeni smartfona z dostępem do internetu, w świetle nowych wytycznych stajesz się „domniemanym abonentem”. Oto co realnie grozi Twoim finansom i jak wygląda zderzenie z machiną urzędniczą.

1. Matematyka kary: 819 złotych to dopiero początek

Wielu osobom wydaje się, że kontrola kończy się upomnieniem. Nic bardziej mylnego. Jeśli kontroler wykaże (na przykład wchodząc do mieszkania lub widząc urządzenie przez otwarte drzwi), że posiadasz niezarejestrowany „odbiornik” w postaci tabletu czy komputera, uruchamia się automatyczna procedura karna.

  • Kara jednorazowa: Wynosi ona 30-krotność miesięcznej opłaty abonamentowej. W 2024 roku stawka za używanie odbiornika telewizyjnego lub telewizyjno-radiofonicznego wynosi 27,30 złotych miesięcznie. Szybkie mnożenie: 30 razy 27,30 daje kwotę 819 złotych.
  • Zaległości wsteczne: To jednak nie wszystko. Poczta Polska może zażądać uregulowania abonamentu wstecz, od momentu, kiedy – jej zdaniem – powinieneś zarejestrować urządzenie. W praktyce często nalicza się opłaty do 5 lat wstecz (okres przedawnienia). To daje dodatkowe 1638 złotych plus odsetki ustawowe za zwłokę, które przy obecnej inflacji są gigantyczne.
  • Łączny rachunek grozy: Jedna wizyta kontrolera może zakończyć się wezwaniem do zapłaty na kwotę przekraczającą 2500–3000 złotych. Dla wielu domowych budżetów to katastrofa.

2. Pułapka „domniemania użytkowania”

Najgroźniejszym elementem wyroku NSA jest pojęcie „możliwości odbioru”. Urzędnicy nie muszą udowadniać, że faktycznie oglądałeś wczoraj wiadomości na tablecie. Wystarczy, że udowodnią, że urządzenie jest „technicznie dostosowane”.

Dla Ciebie oznacza to, że argumenty typu: „używam laptopa tylko do Excela” albo „tablet służy dziecku tylko do gier offline” stają się bezwartościowe w starciu z biurokracją. Ciężar dowodu zostaje odwrócony. To Ty musiałbyś udowodnić przed sądem (co wiąże się z kosztami prawnika i biegłych), że Twój smartfon nie jest w stanie odebrać sygnału publicznego nadawcy. W dobie wszechobecnego internetu jest to technicznie niemożliwe do obrony.

3. Twoja żelazna zasada: Prawo do prywatności „miru domowego”

W obliczu tych zagrożeń, jedyną skuteczną linią obrony jest profilaktyka, czyli niedopuszczenie do sytuacji, w której urzędnik może sporządzić protokół. Musisz pamiętać o swoich konstytucyjnych prawach, o których Poczta Polska głośno nie wspomina:

  • Brak obowiązku wpuszczania: Pracownik Poczty Polskiej to nie policjant, nie agent ABW, ani nie komornik z wyrokiem sądu. Nie ma prawa wejść do Twojego mieszkania bez Twojej wyraźnej zgody. Nie grożą za to żadne sankcje karne.
  • Zasada „drzwi na łańcuchu”: Każda rozmowa z nieznajomym powinna odbywać się przez zamknięte drzwi lub na klatce schodowej, ale przy zamkniętych drzwiach do lokalu. Jeśli otworzysz drzwi na oścież, a w tle widać włączony telewizor lub laptop z transmisją meczu, kontroler ma prawo to odnotować jako naoczne stwierdzenie faktu. To wystarczy do wystawienia kary.
  • Nie podpisuj niczego w stresie: Kontrolerzy są szkoleni, by wywierać presję psychologiczną. Mogą sugerować, że „podpisanie protokołu zamknie sprawę” albo „zmniejszy karę”. To kłamstwo. Podpisanie protokołu to przyznanie się do winy, od którego bardzo trudno się odwołać.

4. Ryzyko dla firm i samozatrudnionych

Szczególną czujność muszą zachować osoby prowadzące działalność gospodarczą w domu oraz małe firmy. W przypadku przedsiębiorców Poczta Polska jest znacznie bardziej agresywna, a opłata abonamentowa jest naliczana od każdego odbiornika z osobna (w domu prywatnym płacisz raz, niezależnie od liczby urządzeń). Jeśli masz w biurze 5 monitorów z tunerem, 3 laptopy i 4 telefony służbowe – w świetle nowej interpretacji kara może być liczona dla każdego z tych urządzeń oddzielnie. To prosta droga do bankructwa małej firmy.

Podsumowując: żyjemy w czasach, gdzie samo posiadanie technologii jest traktowane przez państwo jako podstawa do opodatkowania. Nieznajomość tych mechanizmów to luksus, na który Cię nie stać.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl