Ocena funkcjonalna zamiast stopni? Duże zmiany w szkołach już od września 2025
Już od września 2025 roku szkoły w Polsce zaczną inaczej oceniać niektórych uczniów W życie ma wejść nowy system – ocena funkcjonalna. To przełomowa zmiana, która ma lepiej odpowiadać na potrzeby dzieci, dla których tradycyjna skala ocen często okazuje się barierą nie do pokonania.

Dlaczego tradycyjne oceny nie działają?
Obecny system oceniania w polskich szkołach opiera się głównie na wynikach testów, sprawdzianów i kartkówek. Tymczasem uczniowie ze spektrum autyzmu i niepełnosprawnościami często nie są w stanie pokazać swoich rzeczywistych umiejętności w takiej formule. Mają trudności z komunikacją, koncentracją, a sam stres egzaminacyjny potrafi zupełnie zablokować ich możliwości. Efekt? Wynik na papierze nijak ma się do realnych postępów dziecka.
Na problem ten zwrócili uwagę posłowie w interpelacji skierowanej do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Jak wskazano w dokumencie, system oceniania nie przystaje do rzeczywistości uczniów z autyzmem. W odpowiedzi resort zapowiedział gruntowne zmiany.
Co to jest ocena funkcjonalna?
Nowy model zakłada, że nauczyciel będzie oceniał nie tylko wiedzę, ale także rozwój społeczny, emocjonalny i sposób radzenia sobie z codziennymi sytuacjami szkolnymi. Mniej liczyć się będą suche wyniki, a bardziej postęp i samodzielność.
Jak zaznacza Izabela Ziętka, wiceministra edukacji, ocena funkcjonalna wpisuje się w podejście biopsychospołeczne. To znaczy: bierze pod uwagę zarówno cechy samego ucznia, jak i jego środowisko — rodzinę, szkołę, klasę, nauczycieli. Nauczyciel nie ocenia w próżni, tylko patrzy na ucznia w szerszym kontekście. Ma to prowadzić do bardziej sprawiedliwych i wspierających decyzji.
Testowano już w poradniach
MEN od 2022 roku prowadzi szkolenia w poradniach psychologiczno-pedagogicznych, które jako pierwsze zaczęły pracować z narzędziami oceny funkcjonalnej. W ramach pilotażu powstały specjalne standardy i materiały do oceny rozwoju poznawczego, emocjonalnego i społecznego ucznia. To one mają trafić teraz do szkół.
Na razie zmiana dotyczyć będzie wyłącznie uczniów z niepełnosprawnościami, ale jeśli system się sprawdzi, może być rozszerzony na szerszą grupę dzieci.
Szykuje się też rewolucja w ocenie z zachowania
To nie koniec zmian. Ministerstwo planuje także rezygnację z obecnej formy oceny z zachowania. Choć szczegóły reformy nie są jeszcze znane, wiadomo, że zamiast jednego stopnia z zachowania uczniowie mieliby otrzymywać bardziej złożoną informację zwrotną – opartą na konkretnych działaniach, postawach i kompetencjach społecznych.
Nowy model ma być gotowy do wdrożenia w 2026 roku. Na razie trwają analizy i konsultacje, ale intencją resortu jest odejście od oceny, która często stygmatyzuje, zamiast wspierać rozwój.
Przełom czy chaos?
Rodzice i nauczyciele są podzieleni. Jedni chwalą zmiany i widzą w nich realną szansę na poprawę jakości edukacji włączającej. Inni obawiają się chaosu, braku jasnych kryteriów i przeciążenia dokumentacją. Jak pokazują wcześniejsze reformy, wszystko zależy od przygotowania szkół, szkoleń kadry i sensownej implementacji.
Potrzebna cierpliwość i dobre narzędzia
Eksperci są zgodni: jeśli system ma zadziałać, nauczyciele muszą dostać realne wsparcie – szkolenia, przykłady dobrych praktyk, czas na wdrożenie. Tylko wtedy ocena funkcjonalna nie stanie się kolejnym obowiązkiem „na papierze”, a faktycznym narzędziem wspierania rozwoju dziecka.
Jak podkreślają przedstawiciele MEN, nie chodzi o to, by dawać taryfę ulgową, ale o to, by widzieć dziecko całościowo. Uczeń z autyzmem może mieć ogromny potencjał, ale pokaże go tylko wtedy, gdy będzie czuł się bezpiecznie i zrozumiany. Właśnie temu ma służyć nowy system oceniania.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.