Odstrzał 400 dzików pod Warszawą. Prawie 5 tysięcy podpisów przeciw decyzji starosty otwockiego
Starosta otwocki Tomasz Laskus wydał decyzje o odstrzale redukcyjnym łącznie 400 dzików w trzech miejscowościach pod Warszawą: 100 w Józefowie, 200 w Otwocku i 100 w Karczewie. Powodem jest rosnąca liczba zwierząt, które wchodzą do miast, niszczą zieleń i, jak wynika z interpelacji radnych, atakują mieszkańców. Przeciwnicy zebrali już prawie 5 tysięcy podpisów pod petycją i składają odwołania, które mogą wstrzymać całą akcję.

Podstawą działań jest artykuł 45 ustęp 3 ustawy z 13 października 1995 r. Prawo łowieckie (Dz.U. 1995 nr 147 poz. 713). Pozwala on staroście, w porozumieniu z Polskim Związkiem Łowieckim, wydać decyzję o odłowie lub redukcji zwierzyny na terenach, które nie wchodzą w skład obwodów łowieckich, a takimi są miasta. Odstrzał ma odbywać się wyłącznie nocą, w wyznaczonych strefach i z zachowaniem co najmniej 150 metrów od zabudowań.
Sposób sfinansowania akcji jest nietypowy. Myśliwi nie dostaną za nią pieniędzy, w zamian zatrzymają tusze odstrzelonych zwierząt. To obejście problemu, na który od miesięcy skarżą się podwarszawskie samorządy. Regionalna Izba Obrachunkowa uznała bowiem, że gminy nie mogą finansować odstrzału z własnego budżetu, a starosta zainicjował nawet petycję do parlamentarzystów o zmianę tych przepisów. Model odstrzału za tuszę pozwala ominąć tę barierę.
Dziki w parku i ataki na ulicach. Argumenty za redukcją
Zwolennicy decyzji wskazują na konkretne zdarzenia. 21 czerwca 2026 r. przez otwocki Park Miejski przeszło duże stado z około 20 prosiętami, ryjąc trawniki tuż przy pomniku Józefa Piłsudskiego, mimo tłumu spacerowiczów. W interpelacji z 26 maja 2026 r. radny powiatu Dariusz Kołodziejczyk wymienił przypadki agresji: dzik miał zaatakować osoby spacerujące z psami w okolicy ulicy Wiejskiej, a na ulicy Mickiewicza rzucić się na dziecko jadące na rowerze. Do tego dochodzą zniszczenia zieleni i zagrożenie w ruchu drogowym, zwłaszcza wieczorami.
Droga do decyzji była długa. Już 9 grudnia 2024 r. starosta zezwolił na odstrzał 80 dzików w Otwocku, ale rozstrzygnięcia nigdy nie wykonano z powodu braku finansowania. Latem 2025 r. udało się wydać decyzję dla Józefowa, którą starostwo, jak podaje, trzykrotnie broniło przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym, a następnie kolejną dla Karczewa. Decyzja na 200 dzików w Otwocku zapadła w czerwcu 2026 r. Sprawą zajął się też Rzecznik Praw Obywatelskich, pytając o środki ochrony mieszkańców. Starosta odpowiedział, że zaproponowane rozwiązania są regulacjami ustawowymi i nie będą zmieniane.
„Dziki Zostają” i prawie 5 tysięcy podpisów. Argumenty przeciw
Decyzja zjednoczyła przeciwników w oddolnej inicjatywie Dziki Zostają. Pod petycją do starosty i burmistrzów, wzywającą do cofnięcia odstrzału, podpisało się już blisko 5 tysięcy osób. Autorzy ostrzegają przed użyciem broni palnej w sąsiedztwie domów i przypominają o wypadkach z innych regionów kraju, gdzie podczas polowań postrzelono osoby postronne. Podnoszą też zarzut formalny: według nich część planowanych obszarów pokrywa się z rezerwatem przyrody Świder, a redukcja zwierzyny w rezerwacie wymaga odrębnego upoważnienia regionalnego dyrektora ochrony środowiska.
Krytycznie o planie wypowiedziała się także organizacja Niech Żyją. „Uważamy, że zabijanie zwierząt powinno być ostatecznością, ale w Polsce jest zazwyczaj pierwszym wyborem” – ocenili jej przedstawiciele. Zdaniem przeciwników odstrzał nie rozwiązuje problemu na dłużej, bo populacja szybko się odradza przy całorocznym dostępie do miejskich śmieci. Jako alternatywę wskazują zabezpieczenie pojemników na odpady, zakaz dokarmiania, edukację mieszkańców, metody odstraszające i współpracę z naukowcami zamiast wyłącznie z myśliwymi.
Odwołania do SKO. Starostwo: wnioski nie mają sensu
Spór wszedł w nową fazę administracyjną. Aktywiści opublikowali mapy stref i pomagają właścicielom okolicznych działek składać odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Liczą, że masowe pisma zablokują dalsze działania myśliwych. Starostwo studzi te nadzieje. W odpowiedzi na zarzuty przekazało, że postępowanie jest zamknięte, a składane teraz wnioski nie mają znaczenia dla obowiązującej decyzji.
Podobne spory pokazują jednak, że błędy formalne potrafią wywrócić takie rozstrzygnięcia. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach uchyliło w czerwcu 2026 r. analogiczną decyzję starosty wodzisławskiego o odstrzale, bo nie wskazano w niej podmiotu odpowiedzialnego za wykonanie. To właśnie wykonawca bywa najsłabszym punktem tego typu decyzji, a jego brak potrafi cofnąć sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Warszawa też strzela do dzików. Sześć decyzji prezydenta miasta
Problem nie kończy się na granicy powiatu. W samej Warszawie od 2022 r. prezydent miasta wydał sześć decyzji na odstrzał redukcyjny lub odłów z uśmierceniem łącznie 1550 dzików. Obecnie obowiązuje ta z 27 czerwca 2025 r., obejmująca odłów z uśmierceniem 400 zwierząt i odstrzał redukcyjny kolejnych 100. Do Rzecznika Praw Obywatelskich trafiło zgłoszenie, że dziki zagrażają dzieciom z jednego z przedszkoli na Białołęce.
Także w stolicy decyzja spotkała się z oporem tych samych środowisk. 15 kwietnia 2026 r. przed Urzędem Miasta Stołecznego Warszawy protestowały inicjatywy Dziki Zostają, Warszawski Ruch Antyłowiecki oraz Nie Trzaskać Dzików, domagając się wstrzymania decyzji prezydenta Rafała Trzaskowskiego i powołania zespołu ekspertów do spraw dzikich zwierząt. Powiat otwocki, sąsiadujący z Warszawą od południowego wschodu, mierzy się więc z tym samym dylematem co cała aglomeracja.
Co to oznacza dla Ciebie? Prawa właściciela działki w strefie odstrzału
Dla właściciela nieruchomości leżącej w wyznaczonej strefie najważniejsza jest jego pozycja w postępowaniu. Osoba, której działka wchodzi w obszar objęty decyzją, ma status strony i prawo do wniesienia odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w ustawowym terminie. Skuteczność takich pism zależy od konkretów, a nie od ich liczby, a najczęstszą podstawą uchylenia decyzji bywa brak jednoznacznego wskazania podmiotu wykonującego odstrzał.
Mieszkańcy powinni też znać zasady bezpieczeństwa. Odstrzał prowadzony jest wyłącznie nocą, w konkretnych strefach i co najmniej 150 metrów od zabudowań, a wchodzenie na te obszary w czasie pracy myśliwych oraz ingerowanie w ich działania grozi śmiertelnym niebezpieczeństwem. Mapy stref i treść decyzji publikują starostwo oraz urzędy miast, a części z nich domagają się także przeciwnicy odstrzału. Osobną kwestią pozostaje rezerwat przyrody Świder, gdzie redukcja zwierzyny wymaga zgody regionalnego dyrektora ochrony środowiska, co oponenci wskazują jako słaby punkt całego planu.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.