Wielka płyta ma się rozsypać? Miliony ludzi stałoby się bezdomnymi z dnia na dzień. Sprawdziliśmy, gdzie już wyburzono bloki
44 rodziny musiały w czerwcu opuścić swój blok na Ursynowie – ściany odsunęły się od podłóg, a Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego nakazał natychmiastowe wyłączenie budynku z użytkowania i odcięcie gazu. To jeden z najbardziej dramatycznych przypadków ostatnich miesięcy. Dane i opinie inżynierów pokazują, co będzie się dziać. Wbrew pozorom to dobre informacje dla mieszkańców wielkiej płyty,

Gdzie w Polsce już wyburzono albo wyłączono bloki?
Warszawski przypadek na Ursynowie ciągnął się latami – mieszkańcy zgłaszali postępujące pęknięcia ścian już od 2009 roku, a stan budynku systematycznie się pogarszał, aż spółdzielnia otrzymała nakaz zabezpieczenia obiektu i uniemożliwienia wejścia do środka. To na razie wyłączenie z użytkowania, nie potwierdzone wyburzenie, ale skala uszkodzeń – rozwarstwienia konstrukcji, odsunięte od podłóg ściany – stawia pod znakiem zapytania dalsze losy budynku.
Znacznie dalej posunięta jest sprawa w Kielcach, gdzie po serii ekspertyz technicznych, które wykazały zaawansowaną korozję łączeń między płytami, władze miasta zdecydowały o wyburzeniu dziesięciopiętrowego bloku socjalnego z końca lat 70. przy ulicy Młodej. Budynek od lat stał nieużytkowany, a miasto ogłosiło już konkurs architektoniczny na nowe osiedle komunalne w tym miejscu, wartę ponad 42 mln zł. Rozbiórka ma ruszyć jeszcze w tym roku.
Historycznie najbardziej znany przypadek to jednak coś zupełnie innego niż zwykłe zużycie konstrukcji – w Gdańsku, po wybuchu gazu spowodowanym przez jednego z lokatorów, dziesięciopiętrowy wieżowiec z wielkiej płyty częściowo się zawalił, a w katastrofie zginęły 22 osoby. Ocalałą część budynku wyburzono następnego dnia. To jednak przypadek awarii instalacji, nie przykład naturalnego „starzenia się” konstrukcji – eksperci podkreślają, że budynki z wielkiej płyty charakteryzuje duże przesztywnienie, dzięki któremu nawet uszkodzenie części połączeń zwykle nie zagraża stabilności całości.
Co naprawdę mówią eksperci o trwałości?
Wbrew powszechnemu przekonaniu, że wielka płyta ma swój termin ważności, zbliżający się nieuchronnie do końca, inżynierowie zajmujący się tym typem budownictwa oceniają sprawę znacznie spokojniej. Pierwotnie zakładano żywotność takich konstrukcji na 50-70 lat, ale dziś eksperci są zgodni, że realna trwałość może sięgać nawet 100-120 lat, pod warunkiem regularnych przeglądów i modernizacji. Wielka płyta ma swoje problemy, ale się nie zawali – mówi inż. Zbigniew Dzierżewicz, współautor książki „Systemy budownictwa wielkopłytowego w Polsce w latach 1970-1985”. Dzierżewicz opisuje przypadek z Górnego Śląska, gdzie z powodu szkód górniczych trzeba było rozebrać pięciokondygnacyjny budynek – po odkryciu wszystkich złączy okazało się, że są one w lepszym stanie, niż ktokolwiek się spodziewał.
Masowe burzenie bloków z PRL-u eksperci rynku nieruchomości określają dziś jako mało prawdopodobne, choć nie da się go całkowicie wykluczyć w pojedynczych, najgorzej utrzymanych przypadkach. O tym, czy konkretny budynek doczeka drugiej młodości, czy będzie wymagał radykalnych decyzji, przesądza przede wszystkim jakość połączeń prefabrykatów, stan betonu oraz – co najważniejsze – regularność przeglądów i remontów finansowanych przez wspólnoty i spółdzielnie. Co ciekawe, część ekspertów zwraca uwagę, że solidnie wykonana wielka płyta bywa trwalsza niż niektóre współczesne budynki deweloperskie, w których problemy z izolacją czy wilgocią pojawiają się już po kilkunastu latach użytkowania.
Ilu Polaków to naprawdę dotyczy?
W mediach od miesięcy powtarza się liczba 12 milionów Polaków mieszkających w blokach z wielkiej płyty – to niemal co trzeci mieszkaniec kraju. Świeża analiza ekspertów portalu RynekPierwotny.pl podważa jednak tę liczbę jako matematycznie zawyżoną – przyjęcie 12 milionów mieszkańców przy szacowanych czterech milionach mieszkań oznaczałoby średnio trzy osoby na lokal, co nie zgadza się z danymi ze spisu powszechnego GUS z 2021 roku. Bardziej wiarygodne wyliczenia, oparte na pracach dr hab. inż. Anny Ostańskiej, wskazują na około 3,9 mln mieszkań w budynkach z prefabrykatów betonowych, z czego 2,6 mln to lokale w klasycznej wielkiej płycie, a 1,3 mln w budynkach wielkoblokowych. Przy typowej wielkości gospodarstwa domowego w takich blokach realna liczba mieszkańców jest więc niższa niż powszechnie cytowane 12 milionów – i bliższa szacunkom mówiącym o mniej więcej dziesięciu milionach osób.
Sprawdź stan swojego budynku, zamiast czekać na najgorsze
Mieszkaniec bloku z wielkiej płyty sprawdza w swojej wspólnocie lub spółdzielni, kiedy ostatni raz przeprowadzono kompleksowy przegląd stanu technicznego budynku oraz jakie wnioski z niego wynikły – to właśnie te dokumenty, a nie sam wiek budynku, realnie przesądzają o jego przyszłości. Widoczne z zewnątrz pęknięcia ścian, odspajający się tynk elewacyjny czy zacieki na stropach to sygnały do zgłoszenia zarządcy, a nie powód do paniki – jak pokazuje przykład ze Śląska, nawet uszkodzone połączenia często okazują się w lepszym stanie, niż sugeruje pierwsze wrażenie.
Osoba kupująca mieszkanie w bloku z wielkiej płyty pyta sprzedającego i zarządcę o przeprowadzone dotąd modernizacje – docieplenie, wymianę instalacji, wzmocnienia konstrukcyjne – zamiast kierować się wyłącznie rokiem budowy widocznym w księdze wieczystej. Rok powstania budynku mówi dziś znacznie mniej o jego realnym stanie technicznym niż historia jego utrzymania w ostatnich dekadach.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.