Pilne! Zbieranie podpisów pod odwołaniem Rafała Trzaskowskiego zakończone! Znamy liczbę podpisów. Będzie referendum?

Stołeczna Operacja Referendalna zakończyła 60-dniową zbiórkę podpisów pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz Rady m.st. Warszawy. Organizatorzy poinformowali w poniedziałek, 28 września, że zgromadzili 111 tys. podpisów. To za mało, aby uruchomić procedurę referendum. Wniosek nie zostanie złożony Komisarzowi Wyborczemu, a zapowiadane wcześniej głosowanie nie odbędzie się.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

SOR Stołeczna Operacja Referendalna Fot. Warszawa w Pigułce
SOR Stołeczna Operacja Referendalna | Fot. Warszawa w Pigułce.

Zebrali 111 tys. podpisów. Próg był wyższy

Zbiórka rozpoczęła się 30 lipca. Tego samego dnia do Krajowego Biura Wyborczego wpłynęło formalne powiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania przed końcem kadencji zarówno prezydenta Warszawy, jak i Rady m.st. Warszawy. Pełnomocnikiem inicjatora został Maciej Wilk. Od tego momentu rozpoczął się ustawowy termin na zdobycie wymaganej liczby podpisów.

W połowie września organizatorzy informowali o przekroczeniu 100 tys. podpisów i zapowiadali intensywną mobilizację w ostatnich dniach akcji. Ostatecznie licznik zatrzymał się na 111 tys.. Stołeczna Operacja Referendalna przyznała w najnowszym komunikacie wprost, że ustawowy próg nie został osiągnięty i w konsekwencji referendum odwoławczego nie będzie.

Prawo nie daje w tej sytuacji możliwości przedłużenia zbiórki o kolejny tydzień czy miesiąc. Ustawa o referendum lokalnym przewiduje 60 dni od formalnego powiadomienia na zebranie podpisów mieszkańców. Termin w przypadku warszawskiej inicjatywy upływa właśnie 28 września.

Do powodzenia inicjatywy potrzebne było poparcie co najmniej 10 proc. mieszkańców Warszawy uprawnionych do głosowania. Organizatorzy od początku informowali, że oznacza to konieczność zebrania około 132 tys. prawidłowych podpisów. Do tego poziomu zabrakło więc około 21 tys. podpisów. Co ważne, podana dziś liczba 111 tys. pochodzi od samej Stołecznej Operacji Referendalnej – skoro wniosek nie zostanie złożony, podpisy nie będą już przechodziły urzędowej weryfikacji prowadzonej przez Komisarza Wyborczego.

Dlaczego potrzeba było około 132 tys. osób?

Próg nie został ustalony przez warszawski ratusz ani przez organizatorów akcji. Wynika bezpośrednio z ustawy o referendum lokalnym. W przypadku gminy referendum na wniosek mieszkańców wymaga poparcia co najmniej 10 proc. osób uprawnionych do głosowania. Przepisy pozwalają przy tym, aby jeden wniosek dotyczył jednocześnie odwołania rady gminy oraz wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Z tej właśnie możliwości skorzystali inicjatorzy w Warszawie.

Skala potrzebnej mobilizacji była ogromna. Dla porównania w ostatnich wyborach samorządowych uprawnionych do głosowania w wyborach warszawskich było około 1,32 mln osób. Stołeczna Operacja Referendalna od początku kampanii podawała więc, że musi zdobyć około 132 tys. podpisów. W praktyce organizator inicjatywy referendalnej powinien zebrać jeszcze pewien zapas, ponieważ podczas kontroli część podpisów może zostać zakwestionowana na przykład z powodu błędnych danych, braku prawa wyborczego albo nieprawidłowego wypełnienia karty.

Wniosek nie trafi do Komisarza Wyborczego. To kończy procedurę

Gdyby wymagany próg został osiągnięty, inicjator musiałby w ciągu tych samych 60 dni przekazać Komisarzowi Wyborczemu wniosek wraz z kartami zawierającymi podpisy. Dopiero wtedy rozpoczęłaby się ich formalna weryfikacja. Komisarz sprawdzałby, czy wniosek spełnia wymagania ustawy, a w przypadku prawidłowo przeprowadzonej procedury mógłby wydać postanowienie o przeprowadzeniu referendum.

Tego etapu w Warszawie nie będzie. SOR sama ogłosiła, że ze względu na niewystarczającą liczbę podpisów wniosek nie zostanie złożony. Nie powstanie więc sytuacja, w której Komisarz Wyborczy sprawdzi 111 tys. kart i dopiero później odrzuci inicjatywę. Procedura zatrzymuje się wcześniej, ponieważ inicjator nie przekazuje wniosku do rozpatrzenia.

Co stanie się teraz ze 111 tys. kart? Ustawa nakazuje ich zniszczenie

Przepisy regulują nawet to, co należy zrobić z podpisami mieszkańców, jeśli ostatecznie wniosek nie zostanie złożony. Art. 14a ustawy o referendum lokalnym przewiduje, że inicjator ma dokonać protokolarnego zniszczenia kart z podpisami nie później niż w ciągu 3 dni od upływu 60-dniowego terminu. Protokół potwierdzający zniszczenie kart w przypadku referendum odwoławczego przekazuje się Komisarzowi Wyborczemu.

Ma to szczególne znaczenie ze względu na dane znajdujące się na kartach. Osoba popierająca referendum wpisuje między innymi imię i nazwisko, adres zamieszkania oraz numer PESEL i potwierdza poparcie własnoręcznym podpisem. Nie są to więc materiały, które po zakończeniu nieudanej zbiórki mogą zostać po prostu zachowane na potrzeby kolejnej inicjatywy.

Referendum nie będzie, ale obowiązki organizatorów jeszcze się nie kończą

Niepowodzenie zbiórki nie oznacza również, że formalnie można natychmiast zamknąć całą dokumentację akcji. Państwowa Komisja Wyborcza przypomina, że także inicjator referendum, które ostatecznie nie zostało zarządzone, ma obowiązek sporządzenia sprawozdania finansowego dotyczącego dochodów i wydatków związanych z inicjatywą. Według wyjaśnień PKW w przypadku niezłożenia wniosku sprawozdanie powinno zostać przekazane w ciągu 3 miesięcy od zakończenia 60-dniowego okresu zbierania podpisów.

Sama Stołeczna Operacja Referendalna podsumowuje akcję przede wszystkim jako dużą operację organizacyjną. Według przedstawionych przez nią danych w ciągu 2 miesięcy w działania zaangażowane były setki wolontariuszy ze wszystkich dzielnic, a organizatorzy szacują nakład pracy terenowej i sztabowej na około 15 tys. roboczogodzin. Są to dane podawane przez samą organizację i nie stanowią statystyk urzędowych.

Organizatorzy zapowiadają dalszą działalność pod nową nazwą

W komunikacie kończącym zbiórkę SOR nie ukrywa, że podstawowego celu nie udało się osiągnąć. Organizatorzy jednocześnie zapowiedzieli kontynuowanie aktywności pod nazwą Stołeczna Organizacja Rozwoju. Na razie nie zmienia to sytuacji prawnej obecnych władz Warszawy – inicjatywa referendalna dotycząca ich odwołania zakończyła się bez osiągnięcia wymaganego progu.

Rafał Trzaskowski pozostaje więc prezydentem Warszawy, a Rada m.st. Warszawy działa dalej w dotychczasowym składzie. Nie rozpocznie się kampania referendalna i nie zostanie zarządzone głosowanie, które organizatorzy pierwotnie chcieli doprowadzić do skutku jeszcze w tym roku. Po 60 dniach zbiórki o wyniku całej operacji przesądziła ostatecznie prosta arytmetyka: 111 tys. zebranych podpisów wobec około 132 tys. wymaganych.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl