Pilny apel banków. Wypłacaj gotówkę. Może przydać się w każdej chwili
Karta, telefon i szybki przelew sprawiły, że wiele osób niemal całkowicie zrezygnowało z noszenia banknotów. Wystarczy jednak poważniejsza awaria prądu, internetu lub systemów bankowych, aby dostęp do własnych pieniędzy został czasowo utrudniony. Właśnie dlatego w kolejnych państwach Europy wraca temat awaryjnego zapasu gotówki. W Polsce również wskazuje się, że fizyczny pieniądz może być ważnym elementem przygotowania gospodarstwa domowego na sytuacje kryzysowe.

Jeszcze kilka lat temu trzymanie większej ilości banknotów w domu mogło wydawać się przeżytkiem. Dzisiaj temat powraca w zupełnie innym kontekście. Nie chodzi o rezygnację z bankowości elektronicznej, lecz o przygotowanie alternatywy na moment, w którym technologia przestanie działać.
Doświadczenia ostatnich lat pokazały, że nawet nowoczesna infrastruktura nie jest całkowicie odporna na zakłócenia.
Blackout może odciąć nie tylko światło
Problemy z dostawami energii mogą szybko przenieść się na inne obszary codziennego życia. Awaria może utrudnić działanie terminali płatniczych, bankomatów, sieci telekomunikacyjnych czy innych usług wymagających zasilania i łączności.
Europa miała już do czynienia z poważnymi zakłóceniami. W materiale wskazano m.in. problemy w Pradze oraz na Półwyspie Iberyjskim, gdzie utrata około 15 GW mocy wpłynęła także na funkcjonowanie lotnisk i sieci komórkowych.
Jednocześnie wysokie temperatury mogą zwiększać zapotrzebowanie na energię. Klimatyzatory pracują intensywniej, podczas gdy niektóre źródła energii mogą w trudnych warunkach działać z mniejszą wydajnością. Polski resort energii zapewnia jednak, że krajowy system jest stabilny i odporny na wysokie temperatury.
Europa przypomina mieszkańcom o gotówce
Fizyczny pieniądz zaczyna być traktowany nie tylko jako środek płatniczy, ale również jako awaryjne zabezpieczenie.
Europejski Bank Centralny zwraca uwagę na ciekawą zależność: choć konsumenci coraz chętniej korzystają z płatności bezgotówkowych, wartość gotówki znajdującej się w obiegu pozostaje znacząca. W okresach kryzysowych zainteresowanie banknotami rosło m.in. podczas kryzysu finansowego, pandemii oraz po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Niektóre państwa wydają mieszkańcom konkretne rekomendacje. Szwedzki bank centralny zaleca posiadanie pieniędzy pozwalających funkcjonować przez co najmniej 72 godziny bez dostępu do płatności elektronicznych. Podobne zalecenia pojawiały się w Holandii i Finlandii.
Powodem nie są wyłącznie potencjalne awarie techniczne. W grę wchodzą również cyberataki, napięcia geopolityczne czy zagrożenia hybrydowe.
Ile pieniędzy warto mieć w domu?
W Polsce nie istnieje jeden urzędowo ustalony limit czy obowiązkowa kwota awaryjnej gotówki, którą każde gospodarstwo powinno posiadać.
Według materiału eksperci finansowi i wojskowi wskazują jednak, że podstawowa rezerwa powinna pozwolić sfinansować najważniejsze potrzeby przynajmniej przez krótki okres. Jako przykładowy poziom odpowiadający mniej więcej tygodniowym wydatkom podano 500–1000 zł, najlepiej również w mniejszych nominałach.
Drobniejsze banknoty mają praktyczne znaczenie. Jeżeli terminale nie działają, a sklepy przyjmują wyłącznie gotówkę, sprzedawcy mogą mieć problem z wydawaniem reszty z dużych nominałów.
RCB również umieszcza gotówkę na liście potrzebnych rzeczy
Gotówka pojawia się również w kontekście przygotowywania plecaka ewakuacyjnego. W materiale wskazano, że Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zalicza pieniądze do rzeczy, które warto mieć przygotowane na sytuację wymagającą szybkiego opuszczenia domu.
Nie oznacza to jednak, że Polacy powinni masowo opróżniać rachunki bankowe. Chodzi o zupełnie inną zasadę: niewielka fizyczna rezerwa ma zapewnić możliwość zrobienia podstawowych zakupów wtedy, gdy elektroniczne formy płatności są czasowo niedostępne.
Kilkugodzinna awaria może być jedynie niedogodnością. Przy dłuższym braku prądu lub łączności banknot schowany w portfelu może natomiast stać się jedynym sposobem zapłacenia za wodę, żywność, paliwo czy inne najpotrzebniejsze rzeczy.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.