Pilny apel ekspertów. „Gromadźcie gotówkę, zanim będzie za późno”

Jeszcze niedawno europejski sektor finansowy zachęcał przede wszystkim do płatności elektronicznych. Teraz z Holandii płynie zupełnie inny komunikat: gospodarstwa domowe powinny mieć również zapas fizycznej gotówki. Powodem nie jest jednak groźba upadku banków, lecz przygotowanie na sytuację, w której przez nawet 72 godziny nie będą działały płatności kartą, bankomaty lub bankowość internetowa. Zalecenie pozostaje aktualne także w 2026 roku.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Warszawa w Pigułce

Sprawdziłem pierwotne źródła i w materiale, który podałaś, jest ważna rzecz do poprawienia. Nie ma oficjalnego zalecenia, aby każde gospodarstwo trzymało 200–500 euro. Holenderski bank centralny DNB podaje obecnie znacznie bardziej precyzyjną kwotę: 70 euro na każdą osobę dorosłą i 30 euro na każde dziecko.

Co więcej, nie jest to apel pojedynczego prezesa banku. Za rekomendacją stoi holenderskie Maatschappelijk Overleg Betalingsverkeer, czyli forum skupiające DNB, banki, organizacje konsumenckie, przedstawicieli handlu, Ministerstwo Finansów i inne instytucje związane z systemem płatniczym.

Gotówka ma wystarczyć na pierwsze 72 godziny

Założenie jest bardzo konkretne. W sytuacji poważnej awarii lub innego kryzysu gospodarstwo domowe powinno być przygotowane na trzy doby bez normalnego dostępu do płatności elektronicznych.

Może zdarzyć się sytuacja, w której terminale w sklepach przestaną przyjmować płatności, bankomaty nie pozwolą wypłacić pieniędzy, a bankowość internetowa będzie niedostępna. Dlatego rekomendowana gotówka ma pozwolić kupić przez trzy dni przede wszystkim wodę, jedzenie, lekarstwa oraz zapłacić za niezbędny transport.

Wyliczenia przygotował holenderski Nibud. Dla jednej osoby dorosłej oznacza to 70 euro, dla pary 140 euro, dla pary z jednym dzieckiem 170 euro, a dla rodziny z dwojgiem dzieci 200 euro. Przy trójce dzieci kwota wzrasta do 230 euro.

Przy kursie rzędu 4,3 zł za euro daje to około 300 zł dla jednej osoby dorosłej i mniej więcej 860 zł dla rodziny 2+2. Nie jest to jednak oficjalne zalecenie dla Polski – to jedynie przeliczenie holenderskiej rekomendacji, która pokazuje skalę proponowanej rezerwy.

Powód? Cyberzagrożenia i napięcia geopolityczne

I tutaj pierwotny tekst trafia w sedno, choć zdecydowanie przesadza ze stwierdzeniem, że banki spodziewają się paraliżu „w nadchodzących miesiącach”.

DNB wyjaśnia, że prace nad zwiększeniem odporności systemu płatniczego rozpoczęto w związku z rosnącymi napięciami geopolitycznymi oraz cyberzagrożeniami, które mogą stanowić wyzwanie dla infrastruktury płatniczej.

Ryzyko cyberataków nie jest zresztą wyłącznie teoretyczne. Europejski Bank Centralny ostrzega, że cyfryzacja finansów zwiększa powierzchnię potencjalnych ataków, a trzy na pięć banków centralnych uczestniczących w przywołanym przez ECB badaniu odnotowało wzrost częstotliwości cyberataków wymierzonych w ich systemy finansowe.

W czerwcu 2026 roku ECB zwracał ponadto uwagę na nowy problem: coraz bardziej zaawansowane modele AI mogą ułatwiać prowadzenie skomplikowanych cyberataków większej liczbie przestępców. Europejski nadzór bankowy wymaga więc od banków traktowania odporności operacyjnej jako kwestii strategicznej.

Awaria może odciąć kilka sposobów płacenia jednocześnie

Problemem nie jest więc to, że pieniądze nagle znikną z rachunku. Znacznie bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest czasowa utrata możliwości skorzystania z nich w normalny sposób.

Przy poważnej awarii infrastruktury mogą nie działać terminale. Problemy telekomunikacyjne mogą uniemożliwić korzystanie z aplikacji bankowej. Bankomat bez odpowiedniej łączności lub zasilania również może stać się bezużyteczny.

Europa przekonała się o tym podczas wielkiego blackoutu na Półwyspie Iberyjskim w kwietniu 2025 roku. ECB wskazywał później, że wiele osób miało wówczas problemy z płaceniem właśnie dlatego, że nie posiadały przy sobie gotówki. Bank centralny określił fizyczny pieniądz jako podstawowe zabezpieczenie na wypadek problemów z płatnościami cyfrowymi.

Nie chodzi o wypłacanie oszczędności z banku

To niezwykle ważne, ponieważ taki materiał łatwo zamienić w fałszywy alarm.

DNB nie wzywa ludzi do opróżniania rachunków. Wręcz przeciwnie – bank centralny zaznacza, że nie ma obecnie sytuacji kryzysowej i nie trzeba gwałtownie biec do bankomatu. Osobom, które nie mają zalecanej rezerwy, radzi stopniowo odkładać gotówkę przez kolejne miesiące.

Dobrze mieć również banknoty o mniejszych nominałach oraz monety. Podczas poważnej awarii płatności elektronicznych sklep może nie mieć możliwości wydawania reszty z dużych banknotów.

Co ciekawe, DNB sugeruje jeszcze jedno zabezpieczenie: korzystanie z różnych sposobów płatności, a w przypadku gospodarstw mających kilka rachunków można rozważyć prowadzenie ich w różnych bankach. Awaria jednej instytucji nie odcina wtedy rodziny od wszystkich możliwości płacenia.

Ludzie rzeczywiście zaczęli odkładać pieniądze

Rekomendacja nie pozostała tylko komunikatem instytucji finansowych. Najnowsze dane DNB pokazują, że 71 proc. badanych Holendrów zna zalecenie dotyczące awaryjnej gotówki, a 58 proc. faktycznie posiada w domu rekomendowaną kwotę.

To pokazuje ogromną zmianę w podejściu do fizycznego pieniądza. Gotówka nie jest już przedstawiana wyłącznie jako tradycyjna alternatywa dla karty. W europejskiej dyskusji o bezpieczeństwie coraz częściej traktowana jest jako awaryjny system płatniczy, który może działać wtedy, gdy infrastruktura cyfrowa zawiedzie.

Dlatego komunikat nie brzmi: wypłać wszystkie oszczędności. Jest znacznie bardziej praktyczny: miej w domu tyle gotówki, aby przez około trzy dni kupić najpotrzebniejsze rzeczy, nawet jeśli karta, aplikacja bankowa i bankomat nagle okażą się bezużyteczne.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl