Podatki będą rosły aż do 2028 roku. Miliony Polaków co roku będą płaciły więcej

Żadnej ustawy, żadnej konferencji prasowej, żadnego głosowania w Sejmie. A mimo to podatki dla rosnącej grupy Polaków będą co roku wyższe – przynajmniej do końca 2028 roku. Mechanizm jest prosty: wynagrodzenia rosną, progi podatkowe stoją w miejscu, a co za tym idzie, coraz więcej osób wpada w drugi, wyższy przedział opodatkowania. Ekonomiści nazywają to „pełzającym fiskalizmem”. Rząd nazywa to planem.

Fot. Warszawa w Pigułce

Próg w tym samym miejscu od 2022 roku

Aktualnie w Polsce obowiązują 2 progi podatkowe w ramach skali PIT. Od dochodu do 120 000 zł rocznie podatek wynosi 12 proc., od nadwyżki ponad tę kwotę – 32 proc. Próg 120 000 zł obowiązuje od 2022 roku, kiedy to w ramach Polskiego Ładu podniesiono go z 85 528 zł. Od tamtej pory nie zmienił się ani razu.

Tymczasem płace nie stały. Przeciętne wynagrodzenie brutto według danych GUS wzrosło o 12,8 proc. w 2023 roku i 14,3 proc. w 2024 roku. Na bieżący rok prognozowany wzrost wynosi około 8 proc. Efekt jest matematycznie nieuchronny: ta sama kwota 120 000 zł rocznie, która kilka lat temu była zarobkiem nielicznych specjalistów, dziś zaczyna być osiągalna dla szerszego grona pracowników. I co roku ten krąg się poszerza.

Sierpień dla jednych, październik dla innych

Jak wskazuje Infor.pl, w praktycznym wymiarze wygląda to tak: osoba zarabiająca 15 000 zł brutto miesięcznie przekracza drugi próg podatkowy już w październiku, a pracownik z pensją 20 000 zł brutto. Po przekroczeniu progu pracodawca odprowadza od każdej kolejnej wypłaty aż 32 proc. podatku zamiast 12 proc. – różnica jest więc odczuwalna natychmiast i pojawia się nieoczekiwanie, szczególnie dla osób, które nigdy wcześniej w tym przedziale się nie znalazły.

Aktualnie problem bezpośrednio dotyka osób zarabiających miesięcznie brutto powyżej około 12 000 zł. Wraz z kolejnymi rundami podwyżek płacy minimalnej i wzrostu wynagrodzeń w sektorze prywatnym, próg ten będzie osiągany przez coraz liczniejszą grupę – obejmując stopniowo nie tylko menedżerów i specjalistów IT, ale też pracowników ze średnich szczebli w firmach z wysoką presją płacową.

Rząd zaplanował zamrożenie do 2028 roku

To nie przypadek ani zaniechanie. Zamrożenie progów podatkowych PIT do 2028 roku zostało wprost zapisane w „Średniookresowym planie budżetowo-strukturalnym na lata 2025-2028”, przyjętym przez Radę Ministrów 8 października 2024 r. Dokument wyznacza ścieżkę redukcji deficytu sektora finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB – i zamrożenie progów jest jednym z narzędzi generowania wyższych wpływów budżetowych bez formalnego podnoszenia podatków.

Minister finansów Andrzej Domański potwierdził wprost, że próg nie zostanie podniesiony w 2026 roku. „Próg podatkowy nie zostanie podniesiony na ten rok. W budżecie mamy zapisane dochody przy starych progach” – oświadczył. Obiecywana od ponad 2 lat podwyżka kwoty wolnej od podatku do 60 000 zł również nie wejdzie w życie w najbliższym czasie. Premier Donald Tusk ocenił, że jest to mało prawdopodobne nawet od 2027 roku, a wiceminister finansów Jarosław Neneman wskazał, że „nie ma przestrzeni dla obniżania podatków”.

Progi zamrożone, pensje w górę – ucieczka na B2B i ryczałt

Wyższe obciążenia na etacie mają bezpośrednie przełożenie na decyzje pracowników i pracodawców. Osoby z zarobkami powyżej progu coraz częściej rozważają przejście na samozatrudnienie i rozliczenie ryczałtem lub podatkiem liniowym, gdzie stawki są stałe i znacznie niższe niż 32 proc.

Różnica jest na tyle duża, że robi wrażenie nawet na pierwszy rzut oka. Pracownik zarabiający 15 000 zł brutto na umowie o pracę płaci rocznie łącznie 59 700 zł w podatku PIT i składkach ZUS – wynika z analizy PulsHR. Przy tych samych zarobkach na ryczałcie ze stawką 8,5 proc. roczna suma spada do 42 200 zł, a na ryczałcie 12 proc. – do 47 700 zł. Przy wynagrodzeniu 20 000 zł brutto na etacie łączne obciążenia to rocznie 89 200 zł.

Wybór formy opodatkowania ma jednak swoje ograniczenia i nie jest dostępny dla każdego – zależy od rodzaju wykonywanej pracy, przepisów branżowych i gotowości pracodawcy do zmiany modelu współpracy. Konsultant podatkowy Mirosław Lewandowski w rozmowie z Infor.pl wskazuje, że brak waloryzacji progów będzie też generował presję pracowników na dalszy wzrost płac brutto, by skompensować wyższe obciążenia fiskalne – co z kolei nakręca koszty pracy dla firm.

Historia lubi się powtarzać – ale przez lata waloryzacja była normą

Warto przypomnieć, że zamrażanie progów nie jest polską normą, lecz wyjątkiem. Od 1992 roku do 2001 roku progi podatkowe były waloryzowane corocznie – zgodnie z ustawą z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz.U. 1991 nr 80 poz. 350). Przerwy nastąpiły w latach 2002-2006 i ponownie od 2009 do 2021 roku. Ostatnia waloryzacja miała miejsce w 2022 roku. Obecny plan zakłada, że kolejna nastąpi najwcześniej w 2028 roku – po co najmniej 6 latach zamrożenia, w trakcie których wynagrodzenia wzrosły łącznie o ponad 40 proc.

Co możesz zrobić, zanim próg Cię zaskoczy?

Jeśli Twoje wynagrodzenie zbliża się do 10 000 zł brutto miesięcznie lub je przekracza, warto już teraz sprawdzić, w którym miesiącu roku Twój łączny dochód przekroczy 120 000 zł – od tego momentu pracodawca zacznie odprowadzać zaliczkę na podatek według stawki 32 proc. Jeśli pracujesz u kilku pracodawców jednocześnie lub masz dodatkowe przychody, próg możesz przekroczyć szybciej, niż zakładasz, a w rozliczeniu rocznym może czekać na Ciebie niedopłata.

Osoby na umowie o pracę mogą złożyć pracodawcy oświadczenie PIT-2, które wpływa na wysokość pobieranych zaliczek. Warto też rozważyć konsultację z doradcą podatkowym w kwestii legalnej optymalizacji – szczególnie jeśli Twój zawód pozwala na rozliczenie w formie innej niż etat. Zmiany przepisów przed 2028 rokiem są możliwe, ale na razie rząd nie daje żadnych sygnałów, że zamierza zmienić kurs.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl