Posypią się mandaty. 500 zł za korzystanie z nawigacji. Policja będzie to sprawdzać

500 zł mandatu i 12 punktów karnych może kosztować kierowcę próba znalezienia objazdu na telefonie. 1 listopada, w Święto Wszystkich Świętych, na drogach pojawi się więcej patroli, a przy cmentarzach obowiązują zmienione zasady ruchu. Nawigacja może pomóc ominąć utrudnienia, ale wiele zależy od tego, w jaki sposób kierowca z niej korzysta.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Widok z lotu ptaka na cmentarz Lostowicki w Gdańsku podczas Dnia Wszystkich Świętych.
Fot. Patryk Kosmider. / Shutterstock.

Ostatnie dni października i początek listopada to czas, gdy nawet dobrze znana trasa potrafi wyglądać zupełnie inaczej. Ulice prowadzące do cmentarzy bywają zamykane dla ruchu indywidualnego, niektóre odcinki przejmują autobusy, a w pobliżu bram pojawiają się dodatkowe zakazy zatrzymywania i parkowania. Kierowca, który zwykle bez zastanowienia dojeżdżał do rodzinnej nekropolii, nagle musi wybrać inną drogę. Właśnie wtedy najłatwiej odruchowo sięgnąć po telefon, przybliżyć mapę albo wpisać kolejny adres. Taka czynność może skończyć się kosztownym spotkaniem z policją, chociaż urządzenie wcale nie służyło do prowadzenia rozmowy.

Za mapę w telefonie trzymanym w ręku grozi 500 zł mandatu i 12 punktów karnych

Podstawa prawna nie jest nowa. Art. 45 ust. 2 pkt 1 ustawy z 20 czerwca 1997 roku – Prawo o ruchu drogowym zabrania kierującemu korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku. Przez lata wielu kierowców łączyło ten zakaz wyłącznie z rozmowami, zwłaszcza gdy ktoś przykładał telefon do ucha. Tymczasem policja wyjaśnia, że problem dotyczy również używania mapy w telefonie trzymanym w dłoni. Nie ma znaczenia, czy kierowca sprawdza trasę, szuka najbliższego parkingu, przegląda komunikaty o korkach czy odbiera połączenie. Gdy korzystanie z telefonu podczas jazdy wymaga trzymania go w ręce, naraża się na tę samą sankcję.

W komunikacie z 10 lutego 2026 roku mazowiecka policja przypomniała wprost o konsekwencjach: 500 zł oraz 12 punktów karnych. To szczególnie dotkliwa kara pod względem punktowym, ponieważ za jedno wykroczenie można otrzymać aż połowę standardowego limitu 24 punktów, po którego przekroczeniu pojawiają się poważne konsekwencje dla uprawnień do kierowania. Warto przy tym rozdzielić 2 rzeczy: samo korzystanie z nawigacji nie jest zabronione, natomiast zabroniona może być metoda jej obsługi. Mandat nie wynika z posiadania aplikacji w telefonie ani z faktu, że mapa pokazuje aktualną trasę. O ryzyku decyduje zachowanie kierowcy za kierownicą.

Telefon w uchwycie czy nawigacja samochodowa? Różnica jest zasadnicza

Kierowca może korzystać z nawigacji zamontowanej fabrycznie w samochodzie, osobnego urządzenia GPS albo aplikacji w telefonie umieszczonym w stabilnym uchwycie. W takich przypadkach samo wyświetlanie mapy nie oznacza automatycznie złamania zakazu dotyczącego telefonu trzymanego w ręce. Policja zaleca, aby telefon znajdował się w uchwycie, a wskazówki z aplikacji były przekazywane głosowo. Wiele samochodów pozwala też wyświetlać trasę na ekranie systemu multimedialnego, bez konieczności podnoszenia telefonu. Dla osób często podróżujących to wygodniejsze rozwiązanie, ale nie daje prawa do wielosekundowego odrywania wzroku od jezdni.

Na czerwonym świetle też można narazić się na mandat

Wielu kierowców uznaje, że zatrzymanie samochodu przed sygnalizatorem daje kilka sekund na sprawdzenie telefonu. To ryzykowne założenie. W praktyce policyjnej i orzecznictwie pojawia się interpretacja, zgodnie z którą oczekiwanie na zmianę światła nadal jest elementem jazdy i uczestnictwa w ruchu. Nie oznacza to, że każdy przypadek jest identyczny: znaczenie mają okoliczności, a samo pojęcie korzystania z telefonu podczas jazdy było przedmiotem sporów prawnych. Nie warto jednak zakładać, że czerwone światło lub chwilowy postój w korku automatycznie wyłączają zakaz. Kierowca pozostaje uczestnikiem ruchu, musi obserwować sygnały i być gotowy do ruszenia.

Od 30 października do 2 listopada policja prowadzi wzmożone działania

Mazowiecka policja poinformowała, że od 30 października do 2 listopada 2026 roku na drogach i w pobliżu nekropolii będzie więcej funkcjonariuszy. W działaniach uczestniczą między innymi policjanci grupy SPEED, korzystający również z nieoznakowanych radiowozów. Zapowiedziano kontrole prędkości, trzeźwości, stanu technicznego pojazdów, korzystania z pasów i prawidłowego przewożenia dzieci. Funkcjonariusze mają też reagować na niebezpieczne manewry oraz inne wykroczenia. W komunikacie nie zapowiedziano osobnej akcji ukierunkowanej wyłącznie na korzystanie z nawigacji, ale trzymanie telefonu podczas jazdy jest wykroczeniem, na które policjant może zareagować w czasie zwykłej kontroli lub patrolu.

W rejonach cmentarzy część funkcjonariuszy będzie kierować ruchem ręcznie. Ma to znaczenie również dla osób korzystających z aplikacji nawigacyjnych. Telefon może wskazywać najkrótszą drogę, która w danym momencie jest niedostępna dla samochodów osobowych. Jeżeli na skrzyżowaniu ruchem kieruje policjant, trzeba stosować się do jego poleceń, a nie próbować realizować instrukcję z mapy. Podobnie wygląda sytuacja z tymczasowymi znakami, zakazami wjazdu i objazdami. Nawigacja może pomóc zaplanować podróż, lecz nie zastępuje aktualnej organizacji ruchu. Szczególnie w zatłoczonym otoczeniu cmentarza błędny skręt może oznaczać dodatkowe kilkanaście minut krążenia po okolicy.

Warszawa zamyka ulice przy cmentarzach. Nawigacja może pokazać niedostępną trasę

W Warszawie zmiany obowiązują w sobotę 31 października i w niedzielę 1 listopada. Przy cmentarzach Powązkowskim i Wojskowym ograniczenia obejmują między innymi ulice Okopową i Powązkowską, a w otoczeniu Cmentarza Bródnowskiego priorytet przyznano autobusom na ulicach św. Wincentego, Odrowąża i części ulicy Matki Teresy z Kalkuty. Inaczej wygląda też przejazd przy Cmentarzu Północnym, gdzie kierowcy muszą liczyć się z ograniczeniami w rejonie Wólczyńskiej, Arkuszowej, Nocznickiego i Wóycickiego. To właśnie w takich miejscach pokusa szybkiego poprawienia trasy na ekranie telefonu może być największa. Kierowca powinien jednak przede wszystkim sprawdzać znaki ustawione przy drodze i stosować się do poleceń służb.

Stołeczny transport przygotował na ten weekend 28 specjalnych linii autobusowych i tramwajowych. W niedzielę część autobusów cmentarnych ma podjeżdżać na przystanki co 1-2 minuty, a komunikacja miejska uzyska pierwszeństwo na wybranych ulicach. Trudności związane z dojazdem samochodem nie wynikają więc wyłącznie z korków. Miasto celowo zmienia zasady poruszania się, aby umożliwić przewiezienie dużej liczby pasażerów. Osoby jadące na Powązki, Bródno lub Cmentarz Północny mogą napotkać ograniczenia, których codzienna trasa w nawigacji nie uwzględnia. Przed wyjazdem lepiej sprawdzić oficjalny informator drogowy miasta, zamiast liczyć, że aplikacja sama ominie wszystkie zamknięcia.

Nie tylko Warszawa. Jeden przepis obowiązuje kierowców w całej Polsce

Weekendowe objazdy i zwiększona liczba patroli nie ograniczają się do stolicy. Przy większych nekropoliach w całym kraju pojawiają się zmiany organizacji ruchu, okresowe zakazy wjazdu i dodatkowe parkingi. W mniejszych miejscowościach problemem może być jedna główna ulica prowadząca do cmentarza, którą w święto przechodzi wielu pieszych. Nie wszędzie nawigacja równie szybko uwzględni tymczasowe oznakowanie. Przepis dotyczący telefonu jest jednak identyczny niezależnie od miejsca zatrzymania kierowcy: 500 zł i 12 punktów grozi za korzystanie podczas jazdy z telefonu trzymanego w ręku. Sam fakt, że ktoś nie zna okolicy albo próbuje ominąć korek, nie stanowi wyjątku od tej zasady.

Co zrobić, żeby dojechać do cmentarza bez mandatu i niepotrzebnych objazdów?

Przygotowanie trasy najlepiej zacząć jeszcze przed uruchomieniem silnika. Trzeba sprawdzić, czy w rejonie cmentarza nie obowiązuje czasowa organizacja ruchu, a następnie ustawić w nawigacji konkretny parking lub ulicę, z której faktycznie można dojść do bramy. Sam adres nekropolii nie zawsze jest dobrym punktem docelowym. Aplikacja może prowadzić do wejścia przeznaczonego dla pieszych, od strony ulicy zamkniętej dla zwykłych samochodów albo do miejsca, gdzie nie wolno się zatrzymywać. W czasie Wszystkich Świętych szczególnie użyteczne są komunikaty lokalnych zarządców dróg i miejskich przewoźników, ponieważ pokazują również rozwiązania wprowadzone tylko na 1 lub 2 dni.

Telefon powinien być stabilnie zamocowany w uchwycie, który nie ogranicza pola widzenia i nie utrudnia obsługi pojazdu. Trasę najlepiej ustawić przed rozpoczęciem jazdy, a komunikaty głosowe pozostawić włączone. Gdy aplikacja zaproponuje nową drogę, nie ma potrzeby podejmowania decyzji natychmiast, zwłaszcza na skomplikowanym skrzyżowaniu. Można pojechać dalej zgodnie ze znakami, a urządzenie zwykle samo wyznaczy kolejny wariant. Jeśli zmiana wymaga dokładnego przeczytania informacji lub wpisania nowego adresu, bezpieczniejszym rozwiązaniem jest zatrzymanie się na legalnym parkingu. Unika się w ten sposób zarówno ryzyka mandatu za telefon w dłoni, jak i popełnienia innego wykroczenia w wyniku rozproszenia uwagi.

Najwięcej ostrożności potrzeba przy samych cmentarzach. Piesi przechodzą między zaparkowanymi samochodami, ruch bywa kierowany przez policjantów, a autobusy korzystają z czasowo zarezerwowanych odcinków dróg. Kierowca powinien skupić się na otoczeniu, nawet jeśli nawigacja wciąż wydaje kolejne polecenia. Gdy nie ma pewności co do możliwości wjazdu, lepiej sprawdzić oznakowanie i wybrać wskazany parking niż zatrzymywać się na środku jezdni z telefonem w ręku. Korzystanie z nawigacji jest dozwolone, ale obsługiwanie telefonu trzymanego podczas jazdy w dłoni może kosztować 500 zł i 12 punktów karnych. W weekend, kiedy policjantów na drogach jest więcej, ryzyko ujawnienia takiego wykroczenia dodatkowo rośnie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl