Prawie milion złotych kary dla urzędnika. Radni w szoku: "Kto za to zapłaci?!"

827 tys. zł. To kara za opieszałość urzędnika, który zapomniał rozpatrzeć wniosek o pozwolenie na budowę. Zdziwieni radni pytają teraz kto pokryje tak gigantyczną karę?

Urząd Dzielnicy Praga Południe. Fot. Alina Zienowicz / Wikipedia

Urząd Dzielnicy Praga Południe. Fot. Alina Zienowicz / Wikipedia

Sprawę opisali nam południowoprascy radni. W 2008 roku właściciel pawilonu handlowego przy ul. Niekłańskiej, chciał postawić wiatę. Złożył więc wniosek o pozwolenie, ale dostał decyzję odmowną. Złożono więc odwołanie do wojewody, ale że ten dopatrzył się nieprawidłowości formalnych, zgłosił sprawę do ponownego rozpatrzenie.

To właśnie na tym etapie wystąpił przestój. Urzędnik dostał dokumenty, ale o nich… zapomniał. Każdy dzień poza ustawowymi 60 dniami skutkuje 500-zł. karą. Tutaj zwłoka w odpowiedzi wynosiła… ponad 1650 dni. Wszystkie argumenty sądy odrzucały i wyglądana to, że Urząd Dzielnicy nie uniknie gigantycznej kary. Jest jeszcze kasacja w NSA. Cała sprawa zbulwersowany jest radny Marek Borkowsk:

„Wielokrotnie interweniuje u Burmistrza w drobnych sprawach, jak np. naprawy ławek, chodników czy ulic. Najczęściej otrzymuje odpowiedzi, ze brakuje na to środków finansowych, a tu z powodu niefrasobliwości urzędników mamy stracić z budżetu ponad 800 tys.!!! Chciałbym się dowiedzieć kto i kiedy poniesie za to odpowiedzialność.”

A co do wiaty… decyzja była oczywiście odmowna, bo niezgodna z planem zagospodarowania przestrzennego.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c