Przed emeryturą trzeba zrobić jedną rzecz. Inaczej ZUS zawiesi wypłatę, a emeryt nie dostanie ani grosza

Część osób, które nabywają prawo do emerytury, może się mocno zdziwić na pierwszym przelewie z ZUS – świadczenie po prostu nie wpłynie. Przed emeryturą trzeba pamiętać o jednej kluczowej rzeczy.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Para seniorów siedzi przy komputerze. Mają zmartwione miny.
Fot. Shutterstock

kluczowy jest Art. 103a ustawy z 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2025 r. poz. 1749, tekst jednolity). To przepis, który zaskakuje najczęściej osoby po 60. (kobiety) lub 65. roku życia (mężczyźni) – a więc te, które teoretycznie mogą już dorabiać do emerytury bez żadnych ograniczeń kwotowych. W ich przypadku dochód z pracy nie ma żadnego znaczenia dla wysokości świadczenia – z jednym wyjątkiem: jeśli praca jest kontynuacją tego samego stosunku pracy bez przerwy formalnej, ZUS zawiesza całą wypłatę, niezależnie od tego czy pensja wynosi minimum czy 20 tysięcy. Umowę przed emeryturą trzeba koniecznie rozwiązać. Nie dzieje się to automatycznie.

Liczy się umowa, nie kwota na wypłacie

Mechanizm działa z mocy samego prawa, bez decyzji uznaniowej ZUS-u. Jak wielokrotnie potwierdzały sądy ubezpieczeń społecznych, sam fakt nierozwiązania stosunku pracy przesądza o zawieszeniu – Zakład nie bada przy tym wysokości wynagrodzenia ani nie porównuje go z żadnym progiem. Wyłączone zostaje w takiej sytuacji stosowanie zwykłych zasad dorabiania do emerytury opartych na limitach przychodu, które i tak dotyczą wyłącznie osób pobierających świadczenia przed osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego. Innymi słowy – dla osoby kontynuującej pracę u dawnego pracodawcy nie ma znaczenia, czy zarabia mniej, czy więcej niż którykolwiek z ustawowych progów. Liczy się wyłącznie to, czy umowa została formalnie zakończona.

Cel przepisu: jedno świadczenie na raz, nie dwa jednocześnie

Jak podkreślał w swoim orzecznictwie Sąd Najwyższy, istotą tej regulacji jest niedopuszczenie do sytuacji, w której ta sama osoba pobiera równocześnie pełną emeryturę i pełne wynagrodzenie za tę samą pracę, mimo że formalnie nigdy nie przestała jej wykonywać. Ustawodawca uznał, że skoro ktoś faktycznie nie zmienił nic w swoim życiu zawodowym – dalej siedzi za tym samym biurkiem, u tego samego szefa, na tym samym stanowisku – to nie ma podstaw, by traktować go jak osobę, która przeszła na emeryturę. Rozwiązanie stosunku pracy, choćby symboliczne i trwające jeden dzień, jest tu traktowane jako realna granica między życiem zawodowym a emeryturą.

Jak bezpiecznie przejść na emeryturę u tego samego pracodawcy

Wyjście z tej sytuacji jest proste, ale wymaga zachowania kolejności czynności. Trzeba faktycznie rozwiązać umowę o pracę z dotychczasowym pracodawcą – wypowiedzeniem, porozumieniem stron albo z upływem czasu, na jaki była zawarta – i uzyskać dokument to potwierdzający, na przykład świadectwo pracy. Dopiero z takim dokumentem można złożyć do ZUS wniosek o podjęcie wypłaty zawieszonego świadczenia. Wypłata rusza od miesiąca, w którym złożono wniosek, nie wcześniej jednak niż od miesiąca, w którym faktycznie ustała przyczyna zawieszenia – czyli od miesiąca rozwiązania umowy. Nic nie stoi przy tym na przeszkodzie, by po rozwiązaniu umowy ponownie zatrudnić się u tego samego pracodawcy, nawet następnego dnia – kolejna umowa, zawarta już po rozwiązaniu poprzedniej, nie powoduje ponownego zawieszenia emerytury.

Przepis nie dotyczy osób, które bezpośrednio przed nabyciem prawa do emerytury prowadziły pozarolniczą działalność gospodarczą i nadal ją kontynuują – dotyczy wyłącznie stosunku pracy w rozumieniu Kodeksu pracy. Nie obejmuje też sytuacji, w której emeryt podejmuje zatrudnienie u zupełnie innego pracodawcy niż ten, dla którego pracował tuż przed przyznaniem świadczenia – w takim przypadku obowiązują standardowe zasady dorabiania.

Warszawskie sądy pracy rozpatrują takie spory od lat

To nie jest przepis teoretyczny. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie, w swoim VII Wydziale Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, wielokrotnie rozpatrywał odwołania od decyzji ZUS zawieszających emeryturę właśnie na podstawie art. 103a – w sprawach dotyczących zarówno pracowników instytucji publicznych, jak i firm prywatnych z terenu stolicy. Podobne spory trafiały też do Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który konsekwentnie potwierdzał, że sama kontynuacja zatrudnienia bez formalnego rozwiązania umowy – niezależnie od wysokości pensji czy stanowiska – wystarcza do zawieszenia wypłaty. W większości takich spraw sądy oddalały odwołania świadczeniobiorców, uznając decyzje ZUS za prawidłowe, a jedynym spornym punktem bywała najczęściej data, od której powinna zostać podjęta wypłata po ustaniu przyczyny zawieszenia.

Osoby na wcześniejszej emeryturze mają dodatkowo limity dochodu

Warto pamiętać, że art. 103a to osobna pułapka – niezależna od standardowych limitów przychodu, które nadal obowiązują osoby pobierające wcześniejszą emeryturę lub inne świadczenia sprzed powszechnego wieku emerytalnego. W okresie od 1 czerwca do 31 sierpnia 2026 roku niższy próg, odpowiadający 70 procentom przeciętnego wynagrodzenia, wynosi 6694,10 zł brutto – powyżej niego świadczenie jest zmniejszane. Wyższy próg, odpowiadający 130 procentom przeciętnego wynagrodzenia, wynosi 12431,80 zł brutto – jego przekroczenie oznacza całkowite zawieszenie wypłaty. Te limity są jednak zupełnie odrębnym mechanizmem od opisanej wyżej sytuacji – nawet zarabiając poniżej dolnego progu, osoba kontynuująca zatrudnienie u dawnego pracodawcy bez rozwiązania umowy straci emeryturę w całości, bo w tym przypadku wysokość zarobków nie ma żadnego znaczenia.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl