Reanimacja kobiety przy Szegedyńskiej. Zaczęła się dusić
Kobieta zaczęła się dusić, jej tętno było coraz trudniej wyczuwalne, a po chwili straciła przytomność. Na szczęście w pobliżu byli strażnicy miejscy, którzy wezwali karetkę i rozpoczęli resuscytację. Chora została przetransportowana do szpitala.
Do strażników miejskich z V Oddziału Terenowego, którzy przed południem 7 grudnia kontrolowali osiedle Wrzeciono, podeszły zdenerwowane osoby i poinformowały, że towarzysząca im 60-letnia kobieta nagle bardzo źle się poczuła. Kobieta była podtrzymywana przez przechodniów, ponieważ nie miała sił, by samodzielnie stać.
Miała też duże problemy z oddychaniem. Funkcjonariusze wezwali karetkę. W trakcie oczekiwania na jej przyjazd chora zaczęła bełkotać i sinieć na twarzy, a po chwili osunęła się na ziemię. Strażnicy ułożyli kobietę w pozycji bezpiecznej i udrożnili jej drogi oddechowe. Mimo to słabła, traciła oddech, a jej tętno zaczynało być ledwo wyczuwalne.
W pewnym momencie jej oddech się zatrzymał. Strażnicy rozpoczęli resuscytację. Gdy przyjechało pogotowie ratunkowe, funkcjonariusze pomogli przetransportować chorą do karetki. Została przewieziona do pobliskiego szpitala. Gdyby nie błyskawiczna reakcja strażników miejskich i przechodniów, zdarzenie mogło się skończyć tragicznie.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.
