Rusza Rada Pokoju Trumpa. Pierwsze spotkanie już dziś
W czwartek w Waszyngtonie odbędzie się inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju – nowej inicjatywy Donalda Trumpa, która ma koordynować działania związane z procesem pokojowym i odbudową Strefy Gazy. W spotkaniu wezmą udział przedstawiciele kilkudziesięciu państw, a Polskę będzie reprezentował Marcin Przydacz w roli obserwatora.

Fot. Shutterstock
Rada Pokoju inauguruje działalność w Waszyngtonie. Polska z udziałem obserwatora
W czwartek w Waszyngtonie odbędzie się inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju – inicjatywy ogłoszonej przez Donalda Trumpa w styczniu podczas forum w Davos. Projekt ma koncentrować się na koordynacji działań związanych z procesami pokojowymi, w tym na pomocy humanitarnej i odbudowie Strefy Gazy. Polska weźmie udział w spotkaniu w charakterze obserwatora.
Rada Pokoju ma być nową platformą współpracy międzynarodowej. Według zapowiedzi administracji USA państwa zaangażowane w inicjatywę zadeklarowały przekazanie ponad 5 mld dolarów na pomoc humanitarną oraz odbudowę infrastruktury w Strefie Gazy. W planach jest także powołanie międzynarodowych sił stabilizacyjnych i wsparcie lokalnych struktur bezpieczeństwa.
Spotkanie nie odbędzie się w Białym Domu, lecz w siedzibie Amerykańskiego Instytutu Pokoju (USIP) przy Constitution Avenue. Lokalizacja ma podkreślać międzynarodowy i instytucjonalny charakter przedsięwzięcia.
Fakty i tło sprawy
Rada została formalnie zapowiedziana w Davos. Wówczas deklarację jej powołania podpisali m.in. przedstawiciele Argentyny, Węgier oraz kilku państw Bliskiego Wschodu i Azji. Według informacji przekazanych przez administrację USA zaproszenia skierowano do około 50 liderów, z czego 35 miało potwierdzić udział.
Osobisty udział w inauguracyjnym spotkaniu w Waszyngtonie potwierdzili przywódcy Węgier, Albanii, Wietnamu i Indonezji. Rumunia ma uczestniczyć jako obserwator. Część państw będzie reprezentowana na szczeblu ministrów lub ambasadorów.
Wśród zaproszonych znaleźli się również przywódcy państw objętych międzynarodowymi sankcjami. Ostatecznie w spotkaniu nie weźmie udziału Alaksandr Łukaszenka. Kreml nie potwierdził obecności Władimira Putina.
Biały Dom przekazał, że udział w Radzie nie wiąże się z obowiązkowymi wpłatami finansowymi, a wszelkie składki mają charakter dobrowolny.
Polska przy stole, ale bez pełnego członkostwa
Polskę w Waszyngtonie reprezentuje Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta. Udział ma charakter obserwacyjny.
Rząd Donalda Tuska podkreślił, że Polska nie przystępuje do Rady jako pełnoprawny członek. Premier zaznaczył, że obecność w formule obserwatora jest dopuszczalna, natomiast pełne uczestnictwo nie jest obecnie planowane.
Decyzja o wysłaniu przedstawiciela została poprzedzona konsultacjami między Pałacem Prezydenckim a Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Celem jest zachowanie spójności stanowiska w kontaktach międzynarodowych.
Co to oznacza?
Inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju może wyznaczyć kierunek dalszych działań międzynarodowych w sprawie Strefy Gazy. Jeśli zapowiadane fundusze i mechanizmy wsparcia zostaną uruchomione, inicjatywa może wpłynąć na tempo odbudowy regionu i stabilizację sytuacji.
Dla Polski obecność w charakterze obserwatora oznacza udział w dyskusji bez formalnych zobowiązań finansowych i politycznych. To rozwiązanie pozwala śledzić rozwój inicjatywy i ocenić jej znaczenie w praktyce.
Pierwsze decyzje mają zapaść podczas czwartkowego spotkania. Administracja USA zapowiada, że kolejne posiedzenia Rady mogą odbywać się w Europie lub na Bliskim Wschodzie.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.