Rząd szykuje nowe przepisy. Emerytura po 35 latach pracy dla kobiet i mężczyzn w jednym wieku

Możliwość przejścia na emeryturę po przepracowaniu określonej liczby lat, bez czekania na ukończenie 60 albo 65 lat, ponownie wraca do Sejmu. Lewica przygotowuje nowy projekt emerytur stażowych, a najważniejszą zmianą ma być jednakowy staż dla kobiet i mężczyzn. Według nieoficjalnych informacji rozważany jest wariant 35 lat dla obu płci, ale ostateczna liczba ma zostać ustalona dopiero 4 września.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Para seniorów na spacerze w chłodny dzień | Fot. Shutterstock
Para seniorów na spacerze w chłodny dzień. | Fot. Shutterstock.

Lewica chce wrócić z emeryturami stażowymi jeszcze we wrześniu

O przygotowywanym projekcie poinformowało 26 sierpnia RMF FM. Z ustaleń stacji wynika, że Lewica chce ponownie złożyć w Sejmie ustawę dotyczącą emerytur stażowych. Poprzedni projekt trafił do parlamentu na początku 2024 roku, przeszedł pierwsze czytanie i został skierowany do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, gdzie utknął.

Nowa propozycja ma różnić się w jednym bardzo istotnym punkcie. W poprzednim projekcie kobiety mogłyby uzyskać prawo do emerytury stażowej po 35 latach okresów składkowych i nieskładkowych, a mężczyźni po 40 latach. Teraz wymagany staż ma być taki sam dla obu płci.

Nie oznacza to jeszcze, że ustawa na pewno wpisze wszystkim 35 lat. Rzecznik Lewicy Łukasz Michnik przekazał RMF FM, że długość wymaganego stażu ma zostać rozstrzygnięta podczas wyjazdowego posiedzenia klubu zaplanowanego na 4 września 2026 roku. Według nieoficjalnych informacji politykom bliżej jest do 35 lat, ale rozważane może być również rozwiązanie pośrednie, np. 37 lat.

Jeżeli decyzja zapadnie zgodnie z planem, projekt może trafić do Sejmu już podczas posiedzenia zaplanowanego na 16-18 września.

To nie jest jeszcze projekt rządowy

Przy tym temacie ważne jest jedno rozróżnienie. Nowe przepisy nie są na razie gotowym projektem Rady Ministrów. Przygotowuje je klub parlamentarny Lewicy, czyli ugrupowanie współtworzące koalicję rządzącą.

Nie ma więc jeszcze przyjętego przez rząd tekstu ustawy, konkretnego terminu wejścia przepisów w życie ani gwarancji, że propozycja zdobędzie większość w Sejmie. Na 27 sierpnia znany jest polityczny kierunek zmian oraz plan ponownego wniesienia projektu.

To istotne także dlatego, że sprawa emerytur stażowych od kilku lat krąży między parlamentem, rządem i związkami zawodowymi. W Sejmie nadal znajduje się wcześniejszy projekt Lewicy oznaczony drukiem nr 187 oraz obywatelski projekt dotyczący podobnego rozwiązania.

Emerytura stażowa nie oznacza zrównania obecnego wieku emerytalnego

Wokół nowej propozycji pojawiło się sporo informacji o „zrównaniu wieku emerytalnego”. W praktyce chodzi jednak o coś innego: zrównanie wymaganego stażu przy emeryturze stażowej.

Obecny powszechny wiek emerytalny pozostaje bez zmian. ZUS wskazuje, że wynosi on 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Po osiągnięciu tego wieku można przejść na zwykłą emeryturę na obecnych zasadach.

Emerytura stażowa byłaby dodatkową możliwością. Jeżeli ubezpieczony uzbierałby odpowiednio długi staż, mógłby zakończyć aktywność zawodową wcześniej, bez czekania na osiągnięcie ustawowego wieku emerytalnego.

Przykładowo osoba, która rozpoczęła pracę i okresy ubezpieczenia w wieku 19 lat, po 35 latach miałaby 54 lata. Gdyby nowy projekt rzeczywiście przewidywał 35-letni próg dla wszystkich i spełnione byłyby pozostałe warunki, właśnie w takim wieku mogłaby potencjalnie pojawić się możliwość skorzystania z emerytury stażowej.

Poprzedni projekt wymagał nie tylko odpowiedniej liczby lat

Wcześniejsza propozycja Lewicy, złożona w 2024 roku jako druk nr 187, nie zakładała, że samo wykazanie 35 lub 40 lat automatycznie otwiera drogę do wypłaty świadczenia.

Projekt obejmował osoby urodzone po 31 grudnia 1948 roku i przewidywał zaliczanie okresów składkowych i nieskładkowych. Dodatkowym warunkiem było jednak zgromadzenie wystarczającego kapitału.

Wyliczona emerytura stażowa musiała być co najmniej równa emeryturze minimalnej. Od 1 marca 2026 roku najniższa emerytura wynosi 1978,49 zł brutto miesięcznie.

Ten warunek miał zabezpieczać system przed sytuacją, w której osoba przechodzi bardzo wcześnie na świadczenie, mimo że zgromadzony kapitał nie wystarcza nawet na minimalną emeryturę.

Nie wiadomo jeszcze, czy nowy projekt zachowa dokładnie takie samo rozwiązanie. Do czasu przedstawienia tekstu ustawy nie można tego przesądzić. Właśnie dlatego na obecnym etapie można mówić pewnie o planie zrównania stażu, ale nie o wszystkich szczegółach przyszłego świadczenia.

35 lat dla wszystkich byłoby dużą zmianą dla mężczyzn

Jeżeli klub Lewicy rzeczywiście wybierze wariant 35 lat dla kobiet i mężczyzn, największa różnica w stosunku do poprzedniego projektu dotyczyłaby mężczyzn.

Wcześniej musieliby wykazać 40 lat okresów składkowych i nieskładkowych. Skrócenie wymaganego stażu do 35 lat oznaczałoby obniżenie progu aż o 5 lat.

Dla kobiet sama liczba wymaganych lat nie zmieniłaby się względem poprzedniego projektu. Zmieniłaby się natomiast zasada: po raz pierwszy w tej propozycji obie płcie miałyby identyczny próg stażowy.

Wariant 37 lat dla wszystkich wyglądałby inaczej. Kobietom podniósłby wymóg o 2 lata względem wcześniejszego projektu, a mężczyznom skrócił o 3 lata. Dlatego decyzja zapowiedziana na 4 września będzie miała bardzo konkretne znaczenie dla przyszłych beneficjentów.

Długi staż nie oznacza automatycznie wysokiej emerytury

Przy emeryturach stażowych najważniejszym problemem pozostaje wysokość przyszłego świadczenia. ZUS oblicza emeryturę w uproszczeniu na podstawie zgromadzonego i zwaloryzowanego kapitału, który następnie dzieli przez przewidywane dalsze trwanie życia.

Im wcześniej dana osoba zakończy aktywność zawodową, tym krócej dopłaca nowe składki i tym dłuższy może być okres pobierania świadczenia. Wcześniejsze przejście na emeryturę może więc oznaczać niższą miesięczną wypłatę przez resztę życia.

ZUS sam zwraca uwagę, że wysokość świadczenia zależy nie tylko od zarobków i zgromadzonych składek, ale również od momentu przejścia na emeryturę. Dłuższa praca zwiększa kapitał i jednocześnie skraca statystyczny okres dalszego pobierania świadczenia.

Emerytura stażowa ma być więc prawem, a nie obowiązkiem. Osoba spełniająca warunki mogłaby zdecydować, czy chce zakończyć pracę wcześniej, czy pozostać aktywna zawodowo i zwiększać przyszłą emeryturę.

W Warszawie pracuje ponad 930 tys. osób

Dyskusja o stażu pracy ma szczególne znaczenie dla Warszawy, która jest największym lokalnym rynkiem pracy w Polsce. Według danych Urzędu Statystycznego w Warszawie na koniec 2024 roku w gospodarce narodowej pracowało w stolicy 931 516 osób.

Kobiety stanowiły 51,4 proc. pracujących, a mężczyźni 48,6 proc. Mediana wieku pracujących wynosiła 41 lat. Są to więc setki tysięcy osób, dla których zasady naliczania stażu i moment przejścia na emeryturę będą w kolejnych latach coraz bardziej praktycznym tematem, a nie abstrakcyjną zmianą prawa.

Na całym Mazowszu na koniec 2025 roku mieszkało ponad 2,5 mln osób pracujących. Średnia wieku pracujących mieszkańców województwa wynosiła 43,1 roku.

Nie ma natomiast aktualnej publicznej statystyki pokazującej, ilu pracowników w samej Warszawie ma dziś dokładnie 35, 37 albo 40 lat okresów składkowych i nieskładkowych. Podawanie liczby potencjalnych warszawskich beneficjentów nowego projektu przed poznaniem jego ostatecznych warunków byłoby więc zgadywaniem.

Osoba pracująca od młodości mogłaby odejść dużo przed 60. rokiem życia

Najłatwiej pokazać sens propozycji na konkretnych przykładach. Przyjmijmy wariant 35 lat dla wszystkich, który według informacji RMF FM jest jednym z rozważanych scenariuszy.

Osoba zaczynająca okresy zaliczane do stażu w wieku 18 lat uzbierałaby 35 lat w wieku 53 lat. Przy rozpoczęciu pracy w wieku 20 lat byłoby to 55 lat, a przy rozpoczęciu w wieku 23 lat – 58 lat.

Nie oznacza to jednak, że każda taka osoba automatycznie otrzymałaby emeryturę. Ostateczny projekt może zawierać dodatkowe wymogi związane z kapitałem, rodzajem zaliczanych okresów albo minimalną wysokością wyliczonego świadczenia.

W poprzednim projekcie Lewicy liczyły się okresy składkowe i nieskładkowe. To szczególnie ważne dla kobiet, ponieważ część przerw związanych m.in. z opieką nad dziećmi może być kwalifikowana jako okres nieskładkowy. W 2024 roku właśnie ten argument był jednym z powodów, dla których Lewica nie chciała ograniczyć stażu wyłącznie do okresów czysto składkowych.

Projekt z 2024 roku nadal formalnie istnieje

Dotychczasowy projekt Lewicy wpłynął do Sejmu 30 stycznia 2024 roku. 6 lutego otrzymał numer druku 187, a 8 lutego odbyło się pierwsze czytanie.

Następnie dokument skierowano do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Do sierpnia 2026 roku projekt nie wyszedł z komisji.

Równolegle w Sejmie znajduje się obywatelski projekt emerytur stażowych. On również zakładał wcześniej 35 lat okresów składkowych i nieskładkowych dla kobiet oraz 40 lat dla mężczyzn.

Nowa inicjatywa Lewicy ma więc nie być pierwszym podejściem do tematu, lecz próbą ponownego uruchomienia sprawy z nowym, politycznie istotnym elementem: jednakowym stażem dla obu płci.

Co teraz trzeba obserwować?

4 września ma zapaść najważniejsza decyzja dotycząca liczby wymaganych lat. Dopiero wtedy będzie wiadomo, czy Lewica wybierze 35 lat, wariant pośredni czy inną wartość.

Następny punkt to 16-18 września. Według RMF FM projekt może pojawić się już podczas drugiego wrześniowego posiedzenia Sejmu. Dopiero opublikowany tekst pozwoli sprawdzić dokładnie, jakie okresy będą zaliczane i czy pozostanie wymóg emerytury nie niższej od minimalnej.

Nie należy na razie składać żadnych wniosków do ZUS. Nowe emerytury stażowe jeszcze nie obowiązują, a powszechny wiek emerytalny nadal wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.

Osoba zainteresowana może natomiast już teraz sprawdzić swoje konto w ZUS, zgromadzony kapitał i historię ubezpieczenia. Przy ewentualnym wprowadzeniu emerytur stażowych właśnie długość zaliczonych okresów oraz wysokość zgromadzonych składek będą miały decydujące znaczenie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl