Tragedia na stadionie Legii. Nie żyje kibic. Mecz dokończyli w kompletnej ciszy

W sobotę przy Łazienkowskiej rozegrała się tragedia, która przyćmiła emocje ostatniej kolejki Ekstraklasy. Kibic Motoru Lublin wymagał reanimacji na trybunie gości. Mimo natychmiastowej pomocy i przewiezienia do szpitala – nie przeżył. Stadion pogrążył się w ciszy i tak pozostało już do końca.

Mecz Legii Warszawa. Fot. Warszawa w Pigułce
Fot. Warszawa w Pigułce

Reanimacja na trybunie, cisza na całym stadionie

Do dramatycznych scen doszło na początku drugiej połowy spotkania Legia – Motor, około pół godziny przed końcem meczu. Na trybunie przeznaczonej dla przyjezdnych jeden z kibiców Motoru wymagał pomocy medycznej – ratownicy prowadzili reanimację na oczach współtowarzyszy. Fani z Lublina natychmiast przerwali doping i ściągnęli flagi.

Mężczyzna został przewieziony do szpitala. Kilka minut przed końcem meczu spiker poinformował trybuny o jego śmierci. Sympatycy Legii również zamilkli. Ostatnie minuty spotkania upłynęły w kompletnej ciszy.

Klub potwierdził tragedię

Kilkanaście minut po końcowym gwizdku Motor Lublin opublikował oficjalny komunikat. „Z ogromnym żalem informujemy o śmierci jednego z kibiców, który wspierał naszą drużynę z trybun podczas dzisiejszego meczu. Pomimo udzielonej pomocy jego życia nie udało się uratować. Rodzina Motoru Lublin jest głęboko poruszona tą tragedią. Nasze myśli oraz wyrazy współczucia kierujemy do pogrążonych w żałobie rodziny, bliskich i przyjaciół” – napisał klub.

Legia Warszawa również zabrała głos: „Łączymy się w bólu z najbliższymi i całą społecznością Motoru w związku ze śmiercią kibica podczas dzisiejszego meczu. Niech spoczywa w pokoju”.

Mecz zakończył się zwycięstwem Legii 4:0, jednak wyniki sportowe zeszły tego wieczoru na dalszy plan.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl