Trzecia osoba zatrzymana po podpaleniu stacji Starlink na Mazowszu. Trop prowadzi do Berlina
Nowe informacje w sprawie podpalenia strategicznej stacji Starlink pod Warszawą. Niemieckie służby zatrzymały trzecią osobę, która może mieć związek z wrześniowym atakiem na infrastrukturę satelitarną w Woli Krobowskiej. Według ustaleń dziennikarzy zatrzymana osoba mogła odpowiadać za transport i pomoc w ucieczce dwóch podejrzanych o dokonanie podpalenia. Polskie służby wskazują, że za operacją mogą stać rosyjskie służby specjalne.

Śledztwo dotyczące pożaru stacji Starlink w powiecie grójeckim nabiera tempa. W poniedziałek, 12 października, niemiecka policja zatrzymała dwóch obywateli Turcji podejrzanych o przeprowadzenie aktu sabotażu na terytorium Polski.
Dzień później pojawiły się informacje o kolejnej osobie ujętej przez niemieckie służby. Tym razem operację przeprowadzono w Berlinie.
Według doniesień medialnych trzecia zatrzymana osoba mogła pomagać podejrzanym w przemieszczaniu się i ucieczce po podpaleniu stacji.
Trzecie zatrzymanie w Niemczech. Specjalna operacja w Berlinie
Jak ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada, do kolejnego zatrzymania doszło w Berlinie podczas działań niemieckich kontrterrorystów.
Według informacji rozgłośni zatrzymano kobietę, która miała być powiązana z podpaleniem stacji Starlink w Woli Krobowskiej.
Śledczy podejrzewają, że mogła ona pełnić funkcję kierowcy dwóch obywateli Turcji zatrzymanych wcześniej w Niemczech.
Jej zadaniem mogło być zapewnienie transportu, pomoc w przemieszczaniu się oraz wsparcie logistyczne operacji.
Niemieckie media, w tym „Bild”, opisują akcję specjalnej jednostki SEK w berlińskiej dzielnicy Staaken. Funkcjonariusze mieli zatrzymać podejrzaną osobę na ulicy Blasewitzer Ring.
Na miejscu zabezpieczono również samochód marki Mercedes, który został poddany oględzinom kryminalistycznym.
W doniesieniach występuje jednak rozbieżność dotycząca tożsamości trzeciej osoby. RMF FM informuje o zatrzymaniu kobiety, natomiast część niemieckich mediów opisuje zatrzymanego jako mężczyznę. Oficjalne komunikaty polskich władz potwierdzają na razie szczegóły zatrzymania dwóch głównych podejrzanych, ale nie wyjaśniają tej rozbieżności.
Dwóch obywateli Turcji zatrzymanych w Nürtingen
Wcześniej, w poniedziałek, niemieckie służby zatrzymały dwóch obywateli Turcji podejrzanych o bezpośredni udział w podpaleniu stacji Starlink.
Do zatrzymania doszło w miejscowości Nürtingen w kraju związkowym Badenia-Wirtembergia.
Operację przeprowadzono na wniosek polskich organów ścigania.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński podkreślił, że materiały stanowiące podstawę zatrzymania zostały przygotowane przez polską policję, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz prokuraturę.
Zgromadzone dowody przekazano niemieckim partnerom, którzy przeprowadzili działania operacyjne.
Za obydwoma podejrzanymi wystawiono wcześniej listy gończe oraz Europejskie Nakazy Aresztowania.
Polskie władze zapowiadają, że po przekazaniu do kraju mężczyźni mają usłyszeć zarzuty dotyczące sabotażu i działania na rzecz obcego wywiadu.
Tusk komentuje zatrzymania. Mówi o wojnie hybrydowej
Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk. Szef rządu potwierdził zatrzymanie dwóch obywateli Turcji i poinformował, że doszło do niego na wniosek polskich służb.
Premier określił podpalenie stacji Starlink jako kolejny akt wojny hybrydowej wymierzonej w Polskę. Zapowiedział również, że osoby odpowiedzialne za atak mają stanąć przed polskim wymiarem sprawiedliwości.
Podczas konferencji prasowej minister Marcin Kierwiński podkreślił znaczenie współpracy międzynarodowej.
Według szefa MSWiA zatrzymania były możliwe dzięki intensywnej pracy policji, CBŚP, ABW i prokuratury oraz współdziałaniu z niemieckimi służbami.
Ślady DNA, odciski palców i nagrania. Tak śledczy odtworzyli działania podejrzanych
Komendant Główny Policji Marek Boroń przedstawił szczegóły materiału dowodowego zgromadzonego podczas śledztwa.
Funkcjonariuszom udało się odtworzyć przygotowania do podpalenia oraz trasę przemieszczania się osób podejrzanych o przeprowadzenie ataku.
Według przekazanych informacji zabezpieczono między innymi:
- Nagrania mogące dokumentować działania podejrzanych.
- Ślady linii papilarnych.
- Materiał DNA.
- Informacje dotyczące przemieszczania się podejrzanych.
- Dane pozwalające odtworzyć ich przyjazd do Polski i późniejszą ucieczkę.
Zgromadzony materiał pozwolił służbom na ustalenie tożsamości dwóch głównych podejrzanych.
Jeden z zatrzymanych obywateli Turcji miał mieszkać na stałe w Niemczech. Wobec drugiego wcześniej wydano decyzję nakazującą opuszczenie tego kraju.
Służby liczą na możliwie szybkie przekazanie podejrzanych polskiemu wymiarowi sprawiedliwości.
Rosyjskie służby za podpaleniem Starlinka? Minister wskazuje na obcy wywiad
Jednym z najważniejszych wątków śledztwa jest ustalenie, kto zlecił przeprowadzenie podpalenia.
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak oświadczył podczas poniedziałkowej konferencji, że polskie służby nie mają wątpliwości co do udziału rosyjskiego wywiadu.
Według ministra Rosja coraz częściej wykorzystuje do prowadzenia działań dywersyjnych osoby powiązane ze środowiskami przestępczymi.
Takie operacje mają umożliwiać przeprowadzanie ataków na infrastrukturę innych państw bez bezpośredniego angażowania własnych funkcjonariuszy.
Udział rosyjskich służb pozostaje jednak przedmiotem śledztwa. Publicznie przedstawione informacje nie obejmują pełnego materiału dowodowego, a ostateczna odpowiedzialność konkretnych osób będzie podlegała ocenie sądu.
Prokuratura Krajowa już po wrześniowym pożarze wskazywała, że istnieje uzasadnione podejrzenie działania na rzecz obcego wywiadu.
Postępowanie prowadzone jest między innymi w kierunku przestępstwa określonego w art. 130 § 7 Kodeksu karnego, dotyczącego działalności dywersyjnej na rzecz obcego wywiadu, oraz art. 163 § 1 pkt 1, odnoszącego się do sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu, zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.
Podpalenie stacji Starlink pod Warszawą. Co wydarzyło się 23 września?
Do zdarzenia doszło wieczorem 23 września 2026 roku w miejscowości Wola Krobowska w powiecie grójeckim, około 50 km na południe od Warszawy.
Ogień pojawił się na terenie naziemnej stacji bazowej satelitarnego systemu łączności Starlink. Pożar objął elementy infrastruktury odpowiedzialnej za dostarczanie energii elektrycznej. Uszkodzeniu uległy między innymi rozdzielnia oraz agregat prądotwórczy.
Już pierwsze ustalenia wskazywały, że ogień nie pojawił się przypadkowo. Prokuratura Krajowa poinformowała, że pożar był wynikiem celowego podpalenia.
Śledczy rozpoczęli postępowanie dotyczące możliwego aktu dywersji i przestępstwa o charakterze terrorystycznym.
W sprawę zaangażowano funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Centralnego Biura Śledczego Policji.
Warszawa i Mazowsze. Śledztwo prowadzą również służby z Radomia
Podpalenie stacji w Woli Krobowskiej jest jedną z najpoważniejszych spraw dotyczących podejrzenia dywersji na infrastrukturę telekomunikacyjną w regionie.
Postępowanie nadzoruje Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Warszawie.
Do prowadzenia śledztwa wyznaczono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Delegaturę w Radomiu, oraz Centralne Biuro Śledcze Policji, Zarząd w Radomiu.
Dzięki zgromadzonym materiałom możliwe było podjęcie współpracy z niemieckimi organami ścigania.
Sprawa pokazuje również znaczenie ochrony infrastruktury znajdującej się poza największymi miastami.
Wola Krobowska to niewielka miejscowość na Mazowszu, jednak zlokalizowana tam instalacja była częścią systemu łączności o znaczeniu międzynarodowym.
Co teraz stanie się z zatrzymanymi?
Dwaj obywatele Turcji zatrzymani w Nürtingen mają zostać przekazani Polsce w ramach procedury Europejskiego Nakazu Aresztowania.
O przekazaniu decyduje właściwy niemiecki sąd.
Po sprowadzeniu podejrzanych do kraju prokuratura planuje przedstawić im zarzuty związane z działaniem na rzecz obcego wywiadu oraz przeprowadzeniem aktu dywersji.
Osobno wyjaśniany jest zakres ewentualnego udziału trzeciej osoby, zatrzymanej według doniesień medialnych w Berlinie.
Nie potwierdzono jeszcze, czy polska prokuratura skierowała wobec niej odrębny wniosek o przekazanie do kraju.
Najważniejsze pytania dotyczą obecnie nie tylko wykonawców podpalenia, ale również osób odpowiedzialnych za przygotowanie, finansowanie i zlecenie całej operacji.
Śledztwo jest kontynuowane, a ostateczna odpowiedzialność zatrzymanych będzie ustalana w postępowaniu karnym.

Magister inżynier Technologii Żywienia i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.