Twój sąsiad będzie miał prawo wezwać straż miejską. W blokach tej rzeczy w lato robić nie wolno

Wystawiona na balkon suszarka w słoneczny dzień wydaje się czynnością, o którą nikt nie może mieć pretensji. W praktyce to jedno z najczęstszych letnich zgłoszeń do straży miejskiej, i to nie z powodu samego prania. Przepis, który tu decyduje, nie zakazuje suszenia. Zakazuje czegoś innego, o czym prawie nikt nie pamięta, wieszając mokre rzeczy nad balkonem sąsiada.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Trwają kontrole Straży Miejskiej | Grafika poglądowa wygenerowana przy pomocy AI
Trwają kontrole Straży Miejskiej | Grafika poglądowa wygenerowana przy pomocy AI

Żaden przepis w Polsce nie zakazuje suszenia prania na balkonie

Zacznijmy od rozwiania mitu, bo wraca on co sezon. W polskim porządku prawnym nie ma normy powszechnie obowiązującej, która zabraniałaby suszenia ubrań na balkonie. To czynność całkowicie legalna i sama w sobie nie stanowi podstawy do jakiejkolwiek interwencji. Straż miejska nie wystawi mandatu za to, że na balkonie stoi suszarka albo że przez balustradę przewieszony jest ręcznik.

Problem zaczyna się, gdy woda kapie na balkon poniżej

Granica przebiega w miejscu, w którym Twoja czynność zaczyna oddziaływać na cudzą nieruchomość. Pranie wyjęte z pralki bez pełnego odwirowania potrafi ociekać przez kilkadziesiąt minut, a woda spływa po balustradzie i kapie na balkon, parapet albo elewację niżej. Jeżeli sąsiad ma tam rozwieszone własne rzeczy, meble ogrodowe albo po prostu suche krzesło, na którym chciał usiąść, ma podstawę, żeby wezwać straż miejską.

Art. 75 Kodeksu wykroczeń przewiduje grzywnę do 500 zł

Podstawą prawną jest art. 75 § 1 Kodeksu wykroczeń, zgodnie z którym kto bez zachowania należytej ostrożności wystawia lub wywiesza ciężkie przedmioty albo nimi rzuca, wylewa płyny, wyrzuca nieczystości albo doprowadza do wypadania takich przedmiotów lub wylewania się płynów, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany. Kluczowe jest sformułowanie o doprowadzeniu do wylewania się płynów, bo obejmuje ono także sytuację, w której nikt niczego celowo nie wylewał, a woda spłynęła z ociekającej tkaniny.

Ten sam przepis stosuje się do doniczek. Jeżeli kwietnik zawieszony na zewnętrznej stronie balustrady spadnie albo grozi upadkiem, wchodzi w grę część normy dotycząca ciężkich przedmiotów. Straż miejska ocenia w takich przypadkach nie tyle sam fakt wystawienia rzeczy, ile to, czy zachowano należytą ostrożność.

Pranie wystające poza obrys balkonu to osobna podstawa do interwencji

Druga sytuacja, w której legalne suszenie staje się problemem, dotyczy geometrii. Sznur albo suszarka wysunięte poza obrys balkonu, tak że pranie wisi nad chodnikiem, nad wjazdem do garażu albo częściowo nad przestrzenią sąsiada z boku, wykracza poza korzystanie z własnej części budynku. Wtedy podstawa jest ta sama, a ocena surowsza, bo do ryzyka zamoczenia dochodzi ryzyko upadku rzeczy na przechodnia.

Regulamin wspólnoty może ograniczyć suszenie, ale nie daje prawa do mandatu

Niezależnie od przepisów ogólnokrajowych każda wspólnota mieszkaniowa i spółdzielnia może uchwalić własny regulamin porządku domowego, w którym określi zasady korzystania z balkonów. Coraz częściej pojawiają się w nich zapisy zakazujące suszenia prania w sposób widoczny z zewnątrz albo wywieszania go poza balustradą. Takie postanowienia są wiążące dla mieszkańców, ale nie mają mocy przepisu karnego: za ich naruszenie nikt nie wystawi mandatu. Egzekucja należy do zarządu, który może wezwać do zaprzestania naruszeń, a w ostateczności wystąpić na drogę sądową.

Podlewanie kwiatów działa dokładnie na tej samej zasadzie co pranie

Mechanizm jest identyczny i to najczęstsze letnie zgłoszenie na osiedlach. Podlewanie roślin na balkonie jest legalne dopóty, dopóki woda pozostaje na Twoim balkonie. W momencie, gdy nadmiar spływa na niższe kondygnacje, na elewację albo na parapety sąsiadów, uruchamia się ten sam art. 75 Kodeksu wykroczeń. Rozwiązaniem są doniczki z podstawkami oraz rezygnacja z podlewania przy silniejszym wietrze, który odchyla strumień wody.

Grillowanie ma własną podstawę w przepisach przeciwpożarowych

Tu sytuacja wygląda inaczej niż przy praniu, bo poza regulaminami wchodzą w grę przepisy techniczne. Paragraf 4 ust. 1 pkt 5 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków zabrania rozpalania ognia w miejscu umożliwiającym zapalenie się materiałów palnych albo sąsiednich obiektów. Typowy balkon takim miejscem zwykle jest: drewniana rama okna, markiza, leżak, suche doniczki i firanka za uchylonym oknem to materiały łatwopalne.

Sam fakt uruchomienia grilla nie jest wprost zakazany, więc straż miejska nie ukarze za to jako takie. Może natomiast interweniować, gdy grillowanie łamie przepisy przeciwpożarowe albo porządkowe. Osobno działa art. 144 Kodeksu cywilnego, dotyczący immisji pośrednich, czyli dymu, zapachów i hałasu przenikających do sąsiednich nieruchomości. Przepis nakazuje właścicielowi powstrzymanie się od działań zakłócających korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, a sprawa cywilna z tego tytułu może zakończyć się zakazem albo odszkodowaniem.

Trzepanie dywanów i głośna muzyka to kolejne dwa typowe zgłoszenia

Trzepanie dywanów, koców i pościeli z balkonu podlega temu samemu art. 75 Kodeksu wykroczeń, bo pył opadający na niższe balkony i do otwartych okien jest klasycznym przykładem uciążliwości, której da się uniknąć. Na większości osiedli stoją w tym celu trzepaki. Z kolei głośna muzyka i imprezy na balkonie po 22.00 to naruszenie z art. 51 Kodeksu wykroczeń, zagrożone mandatem do 500 zł, a po skierowaniu sprawy do sądu grzywną do 1000 zł albo aresztem. Cisza nocna jest przy tym tylko formalnym progiem: interwencja może nastąpić także w ciągu dnia, jeśli hałas przekracza przeciętną miarę.

Straż miejska w Warszawie przyjmuje zgłoszenia całą dobę pod numerem 986

W stolicy zgłoszenia dotyczące balkonów kieruje się pod całodobowy numer 986. Straż Miejska m.st. Warszawy odnotowuje wzrost tego typu interwencji w sezonie wiosenno-letnim, gdy balkony zaczynają być intensywnie użytkowane, a skargi dotyczą najczęściej zalewania balkonów podczas podlewania roślin, dymu z grillowania, głośnej muzyki i wyrzucania niedopałków.

Warszawska specyfika polega na tym, że wiele spółdzielni i wspólnot, szczególnie na Mokotowie, Ursynowie, Bielanach i Pradze-Południe, wprowadziło w ostatnich latach własne regulaminy balkonowe z zaostrzeniami dotyczącymi grillowania oraz suszenia prania widocznego z zewnątrz. Zasady w sąsiadujących ze sobą budynkach potrafią się więc różnić, a jedynym sposobem, żeby poznać te obowiązujące u siebie, jest zajrzenie do regulaminu porządku domowego swojej wspólnoty.

Prania nikt Ci nie zabroni, ale odwirowanie decyduje o tym, czy przyjedzie straż

Cała różnica między czynnością całkowicie legalną a wykroczeniem zagrożonym grzywną do 500 zł mieści się w kilkuset obrotach bębna pralki. Pranie odwirowane na wysokich obrotach schnie na balkonie szybciej i nie ocieka, więc nie tworzy żadnej podstawy do interwencji. To samo pranie wyjęte po programie bez wirowania albo po delikatnym praniu wełny potrafi kapać przez pół godziny, a woda spływa dokładnie tam, gdzie nie powinna. Jeśli chcesz uniknąć problemu, wystarczy odczekać kilkanaście minut z suszarką w wannie albo podstawić pod nią coś, co zbierze pierwsze krople.

Druga zasada dotyczy tego, gdzie kończy się Twoja przestrzeń. Suszarka ustawiona wewnątrz balkonu, a nie przewieszona przez balustradę, rozwiązuje jednocześnie kwestię ociekania i kwestię wystawania poza obrys, a przy okazji nie narusza regulaminów zakazujących suszenia widocznego z zewnątrz. Ten sam sposób myślenia stosuje się do kwiatów: doniczka po wewnętrznej stronie balustrady, z podstawką, nie stwarza ryzyka ani zalania, ani upadku. Przy silnym wietrze, a takich dni w lecie nie brakuje, warto po prostu odłożyć podlewanie na wieczór.

Warto też wiedzieć, że przy sporze sąsiedzkim mandat jest zwykle najmniejszym z problemów. Regulamin wspólnoty nie daje prawa do mandatu, ale daje zarządowi podstawę do wezwania i do drogi sądowej, a art. 144 Kodeksu cywilnego pozwala sąsiadowi dochodzić zaprzestania uciążliwości albo odszkodowania. Zanim więc dojdzie do wezwania służb, najtańszym rozwiązaniem pozostaje rozmowa: większość zgłoszeń na osiedlach dotyczy sytuacji, w których osoba na wyższym piętrze po prostu nie wie, że cokolwiek spływa niżej.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl