Twój zwrot podatku zniknie zanim trafi na konto. To pułapka, która kosztuje podwójnie

Sezon rozliczeń PIT za 2025 rok to dla wielu gospodarstw domowych moment wyczekiwania na dodatkowy zastrzyk gotówki. Plany są zazwyczaj konkretne: wakacje, naprawa samochodu, spłata debetu czy większe zakupy. Jednak w 2026 roku tysiące podatników przeżyją bolesne rozczarowanie, logując się na swoje konto bankowe. Zamiast spodziewanych kilku tysięcy złotych nadpłaty, zobaczą kwotę pomniejszoną lub – w skrajnych przypadkach – okrągłe zero. Przyczyną nie jest błąd księgowej ani awaria systemu bankowego, ale zapomniany mandat drogowy, o którym systemy skarbowe pamiętają doskonale. Automatyzacja egzekucji należności przez Krajową Administrację Skarbową (KAS) weszła na poziom, który nie wybacza dłużnikom nawet najmniejszych potknięć.

fot. Warszawa w Pigułce

To nie komornik puka do drzwi. To algorytm blokuje przelew

Wielu kierowców żyje w przekonaniu, że ściąganie należności za mandaty to proces długotrwały, wymagający interwencji komornika sądowego, pism i wizyt terenowych. To myślenie z poprzedniej epoki. Obecnie większość mandatów karnych kredytowanych (tych wystawianych przez Policję) obsługiwana jest centralnie przez Naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu. To tam spływają dane o każdym ukaraniu kierowcy na terenie całego kraju.

Mechanizm jest bezlitosny w swojej prostocie. W momencie, gdy składasz zeznanie roczne PIT (np. PIT-37) i system wylicza Ci nadpłatę podatku (zwrot), następuje automatyczna weryfikacja Twojego statusu jako dłużnika. Jeżeli w bazie widnieje niezapłacony mandat, system dokonuje tzw. zaliczenia nadpłaty na poczet zaległości. Dzieje się to bez udziału człowieka, niemal natychmiast po zatwierdzeniu zwrotu. Urzędnik nie musi do Ciebie dzwonić, wysyłać ostrzeżeń ani pytać o zgodę. Decyzja zapada w ułamku sekundy, a Ty dowiadujesz się o niej po fakcie, otrzymując postanowienie o zaliczeniu wpłaty.

Koszty egzekucyjne: Kara rośnie w oczach

Bierność wobec niezapłaconego mandatu to najgorsza strategia finansowa. Kwota widniejąca na bloczku, który otrzymałeś od policjanta, to tylko podstawa. Jeśli mandat nie zostanie opłacony w terminie 7 dni, staje się zaległością. Po pewnym czasie wysyłane jest upomnienie, za które doliczane są koszty (obecnie to 16 złotych, ale stawki mogą ulegać zmianie). To jednak dopiero początek.

Gdy sprawa trafia do egzekucji administracyjnej (czyli momentu, w którym skarbówka postanawia zająć Twój zwrot podatku), naliczane są koszty egzekucyjne. Zgodnie z przepisami ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, organ egzekucyjny pobiera opłatę manipulacyjną oraz opłatę za czynności egzekucyjne. W praktyce oznacza to, że mandat w wysokości 500 złotych może ostatecznie kosztować Cię 600 lub 700 złotych, gdy zostanie ściągnięty z Twojego zwrotu podatku. Płacisz więc wysoką prowizję za to, że urzędnicy musieli „obsłużyć” Twój dług. To pieniądze wyrzucone w błoto, których można było uniknąć, wykonując przelew w terminie.

Wspólne rozliczenie małżonków – odpowiedzialność zbiorowa?

Szczególnie nieprzyjemna niespodzianka czeka małżeństwa, które decydują się na wspólne rozliczenie PIT, aby skorzystać z niższego progu podatkowego lub podwójnej kwoty wolnej od podatku. W takim przypadku nadpłata podatku (zwrot) traktowana jest jako majątek wspólny. Co to oznacza w praktyce?

Jeżeli mąż ma niezapłacone mandaty za przekroczenie prędkości, a żona jest wzorowym kierowcą, ale wspólnie wypracowali zwrot podatku w wysokości 2000 złotych, Urząd Skarbowy ma prawo zająć tę kwotę na poczet długów męża. Nie ma znaczenia, że zwrot wynikał głównie z dochodów żony lub ulgi na dzieci. W momencie podpisania wspólnej deklaracji, solidarnie odpowiadacie za zobowiązania. Często prowadzi to do domowych konfliktów, gdy „niewinny” współmałżonek dowiaduje się, że pieniądze na wakacje zostały przejęte przez Skarb Państwa z powodu piractwa drogowego partnera.

Nie tylko Policja. Inspekcja Transportu Drogowego i straże gminne

System „czyszczenia” zwrotów podatkowych nie ogranicza się wyłącznie do mandatów wystawianych przez funkcjonariuszy Policji. Równie skutecznie egzekwowane są kary administracyjne nakładane przez Inspekcję Transportu Drogowego (np. za zdjęcia z fotoradarów CANARD) oraz grzywny nałożone przez straże miejskie i gminne (choć tu droga proceduralna jest nieco inna, finał często jest ten sam – zajęcie wierzytelności).

W 2026 roku przepływ informacji między różnymi podmiotami administracji publicznej jest błyskawiczny. Mandat z fotoradaru, który „zapodział się” w skrzynce pocztowej pół roku temu, nie uległ zapomnieniu. On czeka w systemie na moment, w którym pojawią się jakiekolwiek pieniądze do wypłaty na Twoją rzecz. Może to być nie tylko zwrot nadpłaty PIT, ale także zwrot VAT (dla przedsiębiorców).

„Nie odebrałem listu” – wymówka, która nie działa

Wielu dłużników próbuje bronić się argumentem: „Nie wiedziałem o mandacie, bo nie odebrałem awizo” lub „Mieszkałem pod innym adresem”. W polskim prawie administracyjnym funkcjonuje domniemanie doręczenia. Pismo wysłane na adres zameldowania lub adres wskazany jako korespondencyjny, po dwukrotnym awizowaniu, uznaje się za doręczone skutecznie. Dla urzędnika nie ma znaczenia, czy faktycznie miałeś ten papier w ręku.

Tytuł wykonawczy wystawiony na podstawie takiego „doręczonego” mandatu jest w pełni ważny. Skarbówka nie musi udowadniać, że wiedziałeś o długu. To na Tobie spoczywa obowiązek aktualizacji adresu i odbierania korespondencji. Próba odkręcania takiej sytuacji po tym, jak pieniądze zostały już zajęte ze zwrotu podatku, jest czasochłonna, kosztowna i zazwyczaj skazana na porażkę.

Przedawnienie mandatu to mit, w który nie warto wierzyć

W internecie krąży wiele legend o tym, jak szybko przedawniają się mandaty. Często padają terminy 3 lat. Owszem, termin przedawnienia karalności wykroczenia a termin przedawnienia wykonania kary (czyli ściągnięcia należności) to dwie różne rzeczy. Zobowiązanie podatkowe (a mandat jest traktowany w egzekucji podobnie) przedawnia się po 5 latach, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności.

Co więcej, każda skuteczna czynność egzekucyjna (np. zastosowanie środka egzekucyjnego, o którym dłużnik został powiadomiony) przerywa bieg przedawnienia. Wystarczy więc, że Urząd Skarbowy raz na kilka lat podejmie próbę zajęcia rachunku bankowego lub właśnie zwrotu podatku, aby licznik bił od nowa. W praktyce oznacza to, że mandat może „wisieć” nad kierowcą przez dekadę i dłużej, systematycznie powiększając się o odsetki za zwłokę.

What does this mean for you? – Jak uratować swój zwrot?

Zanim wyślesz zeznanie PIT za 2025 rok, wykonaj kilka prostych kroków, aby uniknąć przykrej niespodzianki:

  1. Zaloguj się do e-Urzędu Skarbowego: To podstawowe narzędzie w 2026 roku. W zakładce „Mandaty” znajdziesz pełną historię swoich wykroczeń oraz informację o aktualnym zadłużeniu. Sprawdzisz tam, czy masz jakiekolwiek nieopłacone grzywny.
  2. Spłać dług dobrowolnie przed wysyłką PIT: Jeśli widzisz zaległość, opłać ją tradycyjnym przelewem lub przez system płatności online. Zrób to ZANIM wyślesz deklarację podatkową. Dzięki temu unikniesz naliczenia wysokich kosztów postępowania egzekucyjnego. System potrzebuje zazwyczaj 2-3 dni roboczych na zaksięgowanie wpłaty i „wyczyszczenie” Twojego konta dłużnika.
  3. Rozważ rozdzielność przy rozliczeniu (w skrajnych przypadkach): Jeśli wiesz, że Twój małżonek ma gigantyczne długi mandatowe, których nie jesteście w stanie spłacić, a Tobie przysługuje wysoki zwrot podatku (np. z ulgi na dzieci, którą możesz rozliczyć jako rodzic), przelicz, czy nie opłaca się złożyć zeznań oddzielnie. Wtedy Skarbówka zajmie tylko ewentualny zwrot małżonka-dłużnika, a Twoje pieniądze mogą być bezpieczne (choć zależy to od specyfiki ustroju majątkowego i interpretacji w danej sprawie, warto skonsultować to z doradcą).

Pamiętaj: System KAS działa 24 godziny na dobę. On nie zapomina, nie męczy się i nie ma litości. Twoja jedyna obrona to wiedza i uregulowanie zaległości na własnych zasadach, zanim zrobią to za Ciebie urzędnicy – za znacznie wyższą cenę.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl