Uważaj na klatkę schodową. Jeden telefon sąsiada może skończyć się kontrolą i mandatem

Rower, wózek dziecięcy, hulajnoga, szafka czy kartony pozostawione na klatce schodowej wydają się czymś zupełnie normalnym. W wielu blokach stoją tam przez miesiące. Problem zaczyna się wtedy, gdy przedmioty ograniczają drogę ewakuacyjną albo dostęp do urządzeń przeciwpożarowych. Wtedy może wystarczyć zgłoszenie sąsiada, aby sprawą zainteresowała się administracja, a w określonych sytuacjach również straż pożarna.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Warszawa w Pigułce

Klatka schodowa nie jest dodatkowym schowkiem należącym do właściciela mieszkania. Jest częścią wspólną budynku, a jednocześnie bardzo często stanowi element drogi ewakuacyjnej.

Właśnie dlatego obowiązują na niej szczególne zasady bezpieczeństwa.

Ten błąd popełniają mieszkańcy wielu bloków

Problem najczęściej zaczyna się niewinnie.

Przy drzwiach pojawia się wózek dziecięcy. Ktoś przypina rower do balustrady. Sąsiad ustawia niewielką szafkę na buty, a inny zostawia hulajnogę albo kartony przeznaczone do późniejszego wyrzucenia.

Jeżeli przedmioty zaczynają ograniczać wymaganą szerokość przejścia lub utrudniają ewakuację, sytuacja przestaje być wyłącznie kwestią estetyki czy regulaminu wspólnoty.

W grę wchodzą przepisy przeciwpożarowe.

Przepisy mówią o drogach ewakuacyjnych

Kluczowe znaczenie ma rozporządzenie MSWiA dotyczące ochrony przeciwpożarowej budynków.

Zabronione jest składowanie materiałów palnych na drogach komunikacji ogólnej służących ewakuacji albo umieszczanie przedmiotów w sposób zmniejszający wymaganą szerokość lub wysokość drogi ewakuacyjnej.

Nie oznacza to więc prostego przepisu: „rower na klatce = mandat”.

Znaczenie ma miejsce, sposób pozostawienia przedmiotu oraz to, czy wpływa on na bezpieczeństwo.

Wózek dziecięcy też może być problemem

To szczególnie istotne, ponieważ mieszkańcy często zakładają, że wózek dziecięcy jest wyjątkiem.

Nie ma jednak ogólnej zasady pozwalającej na pozostawianie go w dowolnym miejscu na drodze ewakuacyjnej.

Jeżeli wózek zwęża przejście, blokuje wyjście albo utrudnia dostęp do urządzeń przeciwpożarowych, może zostać potraktowany tak samo jak inne przedmioty stanowiące przeszkodę.

Podczas pożaru nawet kilkadziesiąt dodatkowych centymetrów wolnego przejścia może mieć znaczenie.

Sąsiad może zgłosić sprawę

W praktyce wiele takich przypadków zaczyna się od konfliktu pomiędzy mieszkańcami.

Sąsiad może zgłosić zastawioną klatkę zarządcy, administracji lub spółdzielni. Jeżeli istnieje podejrzenie naruszenia przepisów przeciwpożarowych, sprawą mogą zainteresować się również odpowiednie służby.

Administracje same przeprowadzają też kontrole części wspólnych i wzywają mieszkańców do usunięcia rzeczy pozostawionych na korytarzach.

Ignorowanie kolejnych wezwań może prowadzić do eskalacji problemu.

Nie tylko rowery i wózki. Uważaj na te rzeczy

Szczególnie problematyczne mogą być przedmioty łatwopalne.

Stare meble, kartony, gazety czy inne materiały pozostawione na klatce mogą nie tylko utrudniać przejście, ale również zwiększać zagrożenie podczas pożaru.

Zabronione jest również blokowanie dostępu do urządzeń przeciwpożarowych, wyjść ewakuacyjnych czy elementów instalacji, do których służby muszą mieć szybki dostęp.

Dlatego nawet przedmiot stojący „z boku” nie zawsze jest ustawiony prawidłowo.

Może skończyć się mandatem

Naruszenie przepisów dotyczących ochrony przeciwpożarowej może wiązać się z odpowiedzialnością na podstawie Kodeksu wykroczeń.

Nie oznacza to, że strażacy chodzą po blokach i automatycznie wystawiają mandat za każdy pozostawiony rower.

Najpierw trzeba ocenić konkretną sytuację.

Jeżeli jednak sposób przechowywania przedmiotów narusza wymagania przeciwpożarowe, właściciel może zostać zobowiązany do ich usunięcia, a w określonych przypadkach konsekwencje mogą być również finansowe.

„Przecież wszyscy tak robią” nie jest argumentem

To, że rowery albo wózki od wielu lat stoją na konkretnej klatce, nie oznacza automatycznie, że jest to zgodne z przepisami.

Podobnie zgoda części sąsiadów nie znosi wymogów bezpieczeństwa pożarowego.

W razie pożaru korytarzem muszą móc szybko przemieszczać się mieszkańcy oraz ratownicy wyposażeni w sprzęt.

Przeszkoda, którą na co dzień łatwo ominąć, w zadymionym budynku może stać się realnym zagrożeniem.

Sprawdź również regulamin swojego budynku

Oprócz przepisów powszechnie obowiązujących znaczenie mogą mieć zasady ustanowione przez zarządcę, wspólnotę lub spółdzielnię.

Regulamin może określać sposób korzystania z części wspólnych oraz wskazywać miejsca przeznaczone do przechowywania rowerów czy wózków.

Dlatego brak problemu z szerokością drogi ewakuacyjnej nie zawsze kończy sprawę. Pozostawianie prywatnych rzeczy w części wspólnej może naruszać również obowiązujące w budynku zasady.

Lepiej sprawdzić, zanim pojawi się wezwanie

Jeżeli na klatce trzymasz rower, hulajnogę, wózek, mebel albo inne przedmioty, warto sprawdzić dwie rzeczy: czy nie ograniczają drogi ewakuacyjnej oraz czy regulamin budynku pozwala pozostawiać je w tym miejscu.

Nie każdy przedmiot ustawiony na korytarzu oznacza automatycznie mandat. Nie istnieje również prosty ogólnopolski zakaz mówiący, że każdy rower czy wózek musi natychmiast zniknąć z każdej klatki.

Granica pojawia się przede wszystkim tam, gdzie zaczyna się zagrożenie pożarowe, ograniczenie drogi ewakuacyjnej lub naruszenie zasad korzystania z części wspólnych.

A wtedy pozornie niewinne pozostawienie roweru przed drzwiami może skończyć się znacznie poważniej niż prośbą sąsiada o jego przestawienie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl