W Polsce jest nie 4, a 6 pór roku. Mało kto wie, że taki podział naprawdę istnieje

Wiosna, lato, jesień i zima – takiego podziału roku uczymy się już w szkole podstawowej. Tymczasem w Polsce wyróżnia się również sześć pór roku. Nie jest to żadna nowa teoria ani skutek zmian klimatu. Taki podział od dawna funkcjonuje w klimatologii i pozwala dokładniej opisać charakterystyczne zmiany pogody w naszym kraju.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Pixabay

Nie cztery, ale sześć pór roku. Skąd taki podział?

Większość Polaków zna cztery astronomiczne pory roku. Ich początek wyznaczają równonoce i przesilenia, a każda trwa około trzech miesięcy.

Jednak klimatolodzy posługują się także innym podziałem, opartym na średniej dobowej temperaturze powietrza.

W tradycyjnym polskim podziale termicznym wyróżnia się aż sześć pór roku. Oprócz dobrze znanej wiosny, lata, jesieni i zimy pojawiają się jeszcze dwa okresy przejściowe: przedwiośnie i przedzimie.

To właśnie one opisują pogodę, która często zaskakuje Polaków – kiedy jest już za ciepło na prawdziwą zimę, ale zdecydowanie za zimno na wiosnę, albo kiedy jesień stopniowo przechodzi w zimowe chłody.

Oto wszystkie 6 pór roku w Polsce

W klasycznym podziale termicznym poszczególne pory roku wyznaczają następujące zakresy średniej dobowej temperatury:

Pora roku Średnia dobowa temperatura
Zima poniżej 0°C
Przedwiośnie od 0°C do poniżej 5°C
Wiosna od 5°C do poniżej 15°C
Lato 15°C i więcej
Jesień od 5°C do poniżej 15°C
Przedzimie od 0°C do poniżej 5°C

Choć wiosna i jesień mają takie same zakresy temperatur, różnią się kierunkiem zmian. Wiosną temperatury zwykle rosną, a jesienią stopniowo spadają.

Podobnie jest z przedwiośniem i przedzimiem.

Warto pamiętać, że chodzi o umowne okresy klimatyczne wyznaczane na podstawie przebiegu temperatury, a nie o automatyczną zmianę pory roku po jednym cieplejszym lub chłodniejszym dniu.

Przedzimie. To właśnie wtedy znajdujemy się często w listopadzie

Listopad wielu osobom kojarzy się już z zimą. Dni są krótkie, pojawiają się przymrozki, a miejscami spada pierwszy śnieg.

Jednak według podziału termicznego okres, w którym średnia dobowa temperatura spada poniżej 5°C, ale utrzymuje się jeszcze na poziomie co najmniej 0°C, nazywamy przedzimiem.

To czas przejściowy pomiędzy jesienią a zimą.

W Warszawie i na Mazowszu przedzimie może przypadać na część listopada i grudnia, choć jego rzeczywisty początek i długość zależą od pogody w danym roku.

W tym okresie jednego dnia może padać deszcz, następnego pojawić się śnieg, a temperatura często oscyluje wokół zera.

Przedwiośnie. Pora roku, której nie ma w szkolnym kalendarzu

Drugą dodatkową porą roku jest przedwiośnie.

Rozpoczyna się wtedy, gdy po zimie średnia dobowa temperatura zaczyna utrzymywać się powyżej zera, ale nie osiąga jeszcze 5°C.

Przedwiośnie bywa szczególnie charakterystyczne dla końcówki zimy i początku kalendarzowej wiosny.

Śnieg stopniowo topnieje, dni stają się dłuższe, a przyroda zaczyna reagować na ocieplenie.

Nie oznacza to jednak, że prawdziwie wiosenna pogoda już nadeszła. Nadal mogą występować nocne przymrozki, opady śniegu i gwałtowne ochłodzenia.

Czy to oznacza, że w szkołach uczono nas źle?

Absolutnie nie.

Cztery pory roku to podstawowy podział astronomiczny, natomiast sześć pór roku stanowi jeden z tradycyjnych sposobów opisywania klimatu Polski.

Oba podziały są prawidłowe, ale służą innym celom.

Astronomiczne pory roku wynikają z ruchu Ziemi wokół Słońca i nachylenia jej osi. Termiczne zależą od temperatury powietrza.

Dlatego astronomiczna wiosna może już trwać, choć według temperatur nadal mamy przedwiośnie, a nawet warunki charakterystyczne dla zimy.

Zmiany klimatu wpływają na długość pór roku

W ostatnich dekadach obserwowany w Polsce wzrost temperatury wpływa na przebieg termicznych pór roku.

Cieplejsze zimy mogą oznaczać krótsze okresy utrzymywania się średnich dobowych temperatur poniżej zera. Jednocześnie wydłużają się okresy z temperaturami charakterystycznymi dla cieplejszych części roku.

Nie oznacza to jednak, że sześć pór roku jest nowym zjawiskiem. Taki podział funkcjonował w polskiej klimatologii na długo przed współczesnymi dyskusjami o globalnym ociepleniu.

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeżeli w listopadzie zastanawiasz się, czy to jeszcze jesień, czy już zima, odpowiedź może brzmieć: przedzimie.

Podobnie w lutym lub marcu, kiedy śnieg topnieje, ale na prawdziwą wiosnę trzeba jeszcze poczekać, możemy doświadczać przedwiośnia.

W Polsce naprawdę wyróżnia się sześć termicznych pór roku. Nie zmienia to jednak kalendarza ani dat rozpoczęcia astronomicznej wiosny, lata, jesieni i zimy.

To po prostu dokładniejszy sposób opisywania klimatu, który dobrze pokazuje, dlaczego polska pogoda tak często nie pasuje do kalendarza.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl