W razie wojny wezwanie z wojska dostaną w pierwszej kolejności. Przepisy wskazują konkretne osoby
Nie wszyscy Polacy zostaliby powołani do wojska w tym samym momencie. W przypadku ogłoszenia mobilizacji pierwszeństwo mają określone grupy żołnierzy rezerwy, ale wezwanie mogą otrzymać również osoby, które nigdy wcześniej nie służyły w armii. Ustawa o obronie Ojczyzny określa, kto ma obowiązek stawić się w jednostce, jakie znaczenie ma karta mobilizacyjna i kto może zostać wyłączony z powołania.

Wojsko wie, kogo wezwie w pierwszej kolejności
W razie zagrożenia bezpieczeństwa państwa polskie wojsko nie musiałoby rozpoczynać mobilizacji od zera. Już w czasie pokoju przygotowywane są przydziały mobilizacyjne, które pozwalają określić, kto ma stawić się w konkretnej jednostce i jakie zadania będzie wykonywać.
Zgodnie z art. 531 ustawy o obronie Ojczyzny w pierwszej kolejności do służby wojskowej podczas mobilizacji przewiduje się żołnierzy rezerwy posiadających przydziały mobilizacyjne.
Do tej grupy mogą należeć między innymi byli żołnierze zawodowi, osoby po odbyciu służby wojskowej oraz byli żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, którzy zostali przeniesieni do rezerwy.
Nie oznacza to jednak, że każda osoba, która kiedyś nosiła mundur, zostanie automatycznie wezwana jako pierwsza. Decydujące znaczenie mają przydział, potrzeby Sił Zbrojnych i obowiązujące przepisy.
Masz kartę mobilizacyjną? Kolor paska ma znaczenie
Karta mobilizacyjna to dokument, który określa obowiązki danej osoby w razie ogłoszenia mobilizacji lub w czasie wojny.
Przepisy przewidują różne rodzaje takich dokumentów.
Czerwony pasek oznacza kartę dla żołnierza rezerwy posiadającego przydział mobilizacyjny, który w określonych okolicznościach ma obowiązek stawić się do czynnej służby wojskowej.
Zielony pasek dotyczy żołnierza rezerwy przewidzianego do powołania na podstawie karty powołania lub obwieszczenia.
Niebieski pasek jest związany z pracowniczym przydziałem mobilizacyjnym. Może dotyczyć osób, które podczas mobilizacji mają wykonywać zadania na stanowiskach pracowniczych w strukturach wojskowych.
Najważniejsze są jednak konkretne informacje i obowiązki zapisane w dokumencie. Sam kolor nie zastępuje jego treści.
Nie byłeś w wojsku? To nie oznacza, że nie dostaniesz wezwania
Wielu Polaków uważa, że brak wcześniejszej służby wojskowej oznacza brak obowiązków podczas mobilizacji. To nieprawda.
Ustawa przewiduje możliwość powoływania również osób, które nie posiadają wcześniejszego przydziału mobilizacyjnego.
Znaczenie mają między innymi wiek, stan zdrowia, kwalifikacje i aktualne potrzeby wojska.
Co do zasady obowiązek służby wojskowej obejmuje obywateli od 18. do 60. roku życia, a w przypadku osób posiadających stopień podoficerski lub oficerski granica wieku wynosi 63 lata.
Nie oznacza to, że każdy człowiek w tym przedziale wiekowym automatycznie trafi do jednostki. Istnieją ustawowe ograniczenia i wyłączenia, a poszczególne powołania zależą od potrzeb Sił Zbrojnych.
Wojsko potrzebuje nie tylko żołnierzy z bronią
Mobilizacja nie oznacza wyłącznie kierowania ludzi do jednostek bojowych.
Armia potrzebuje również personelu odpowiedzialnego za transport, zaopatrzenie, naprawy, łączność, administrację i obsługę techniczną.
Dlatego przepisy przewidują pracownicze przydziały mobilizacyjne, które mogą dotyczyć osób posiadających kwalifikacje przydatne do funkcjonowania jednostek wojskowych.
Nie oznacza to jednak, że każda osoba wykonująca określony zawód automatycznie znajdzie się na liście powołań.
O przydziale decydują właściwe organy, z uwzględnieniem przepisów i potrzeb wojska.
Kto może nie zostać powołany? Ustawa przewiduje wyjątki
Nie wszyscy obywatele podlegający obowiązkowi obrony Ojczyzny muszą pełnić czynną służbę wojskową.
Przepisy przewidują wyłączenia między innymi dla osób wykonujących określone funkcje publiczne oraz tych, których praca jest niezbędna dla bezpieczeństwa i funkcjonowania państwa.
Zgodnie z art. 541 ustawy o obronie Ojczyzny wyłączenia z urzędu mogą obejmować:
- Posłów i senatorów wykonujących mandat.
- Radnych.
- Osoby zajmujące określone kierownicze stanowiska państwowe i stanowiska organów administracji publicznej.
- Osoby, których kwalifikacje lub stanowiska są niezbędne dla zapewnienia obrony albo bezpieczeństwa państwa.
Przewidziano również możliwość wyłączenia na udokumentowany wniosek, jeżeli powołanie pracownika groziłoby poważnym zakłóceniem działalności ważnego urzędu lub przedsiębiorstwa niezbędnego dla bezpieczeństwa państwa.
Nie jest to jednak automatyczne zwolnienie wszystkich pracowników administracji czy firm o strategicznym znaczeniu. Konieczne jest spełnienie warunków ustawowych.
Odrębne przepisy uwzględniają także stan zdrowia, ciążę oraz określone obowiązki opiekuńcze.
Wezwanie może przyjść nawet bez wcześniejszej karty mobilizacyjnej
Brak karty mobilizacyjnej nie oznacza, że dana osoba nie może zostać powołana.
Art. 533 ustawy przewiduje powoływanie do służby podczas mobilizacji i wojny za pomocą kart powołania lub przez podanie informacji o powołaniu do publicznej wiadomości.
Dokumenty mogą być doręczane między innymi za pośrednictwem właściwych organów, jednostek wojskowych, Poczty Polskiej lub Policji.
W uzasadnionych przypadkach doręczenie może nastąpić również w dni ustawowo wolne od pracy i o każdej porze doby.
Osoby posiadające przydziały mobilizacyjne muszą stosować się do obowiązków określonych w swoich kartach.
Jeżeli masz za sobą służbę wojskową i otrzymałeś przydział mobilizacyjny, powinieneś znać obowiązki wynikające z dokumentu.
Jeśli nigdy nie służyłeś w wojsku, nie oznacza to automatycznego zwolnienia z obowiązku obrony państwa.
Z kolei osoby mające poważne problemy zdrowotne lub szczególne obowiązki rodzinne powinny wiedzieć, że przepisy przewidują określone ograniczenia i wyłączenia.
W razie wątpliwości dotyczących własnego statusu można skontaktować się z właściwym Wojskowym Centrum Rekrutacji.
Najważniejsze: opisane zasady dotyczą sytuacji ogłoszenia mobilizacji lub czasu wojny. Nie oznaczają, że w Polsce ogłoszono obecnie powszechną mobilizację.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.