Warszawa w Pigułce śladami Starszych Braci w Wierze

Warszawa to miasto różnorodne pod względem kultur, ras i religii. Nie tylko dzisiaj, ponieważ historia pokazuje, że przed 2 października 1940 (a więc datą powstania getta), niektóre dzielnice – jak Praga – prawie w połowie zamieszkane były przez ludność pochodzenia żydowskiego.

Zgodnie z napisem fundacyjnym, malowidło ufundowali Israel Jehuda, Jehoszua, Josef i Zew – synowie Dawida Grinsztejna

To właśnie między innymi jej poświęcone jest najnowsze Muzeum Pragi. Historia jego powstania jest równie zawiła, jak samej Warszawy, a prace archeologiczne z nim związane długie, żmudne i pełne ciężkich decyzji.

Zacznijmy jednak od początku.  Wielu Żydów – głównie mężczyzn, bo to oni mieli obowiązek częstej, codziennej modlitwy – miało do dyspozycji przydomowe kapliczki. Dzięki nim oszczędzali czas i nie musieli chodzić do synagog. Dla dzieci Dawida duże znaczenie miała Tora – święta księga z której w czasie modlitwy odczytywało się wersety. Żydzi duża wagę przywiązywali więc nie tylko do samej księgi, ale także do miejsca w jakim się ją przetrzymuje. Niektórzy chowali więc ją do prostej szafy, a co bogatsi zamawiali do tego celu specjalne, pięknie zdobione meble. Przydomowe kapliczki były więc nie tylko miejscem kultu, ale także synonimem i wykładnią bogactwa.

Jedno z takich miejsc zostało odkryte po wojnie na ul. Targowej 50/52 – pod tym właśnie adresem otworzono muzeum. Nie było to jednak zadanie proste. Po wysiedleniu mieszkańców jedno z pomieszczeń zostało oddane na szwalnie inne zaś na warsztat, a później garaż. Nowi właścicieli nie chcieli pracować w byłej świątyni więc wiele z pięknych fresków zamalowano wapnem i farbą. Jedno z pomieszczeń zostało też bezpowrotnie stracone z powodu niemieckiej agresji.

Zanim więc muzeum oddano do użytku, archeolodzy musieli zmierzyć się z odrestaurowaniem zdobień, co wcale nie było rzeczą łatwą. Budynek, jak i zabytkowe freski były w fatalnym stanie. Panowała tam wilgoć i wszechobecny grzyb, nie wspominając już o kondycji zewnętrznej elewacji. To, co udało się uratować, prezentujemy na jednych z pierwszych w Polsce zdjęć. Sami przyznacie, że freski robią ogromne wrażenie. Muzeum jest na razie otwarte dla wszystkich zwiedzających bez opłat. Znajdują się tu nie tylko wspomniane malunki, ale także historia dzielnicy opowiedziana przez jej mieszkańców oraz stare zdjęcia i rekwizyty, które potrafią opowiedzieć swoim wyglądem więcej niż niejeden Varsavianista.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c