Warszawska Wisła skrywała ten sekret przez tysiące lat. Teraz wyszedł na jaw
Wisła znów zaskoczyła badaczy. Niski stan rzeki doprowadził do odkrycia, którego od dawna nikt się nie spodziewał. Specjaliści mówią o znaleziskach o wyjątkowej wartości historycznej.

Wisła odsłoniła niezwykłe skarby. W Warszawie odkryto narzędzia sprzed tysięcy lat
Niski poziom Wisły ponownie zaskoczył badaczy i miłośników historii. W nurcie rzeki na terenie Warszawy odnaleziono kolejne cenne zabytki, które mogą liczyć nawet kilka tysięcy lat. Odkrycia trafiły już do specjalistów, którzy potwierdzą ich dokładny wiek i pochodzenie.
Wisła ponownie odsłoniła ślady dawnych mieszkańców
Niski stan wody w Wiśle sprawia, że na powierzchni pojawiają się miejsca, które przez większość roku pozostają ukryte pod nurtem rzeki. To właśnie dzięki temu członkowie grupy Milion Explorers Team dokonali kolejnych niezwykłych odkryć na terenie Warszawy.
Jak informuje TVN Warszawa, na początku czerwca eksploratorzy odnaleźli siekierę wykonaną z poroża jelenia, która wstępnie została datowana na około 10 tys. lat p.n.e., czyli przełom mezolitu i neolitu.
„Powiem szczerze, że jestem z siebie dumny, ponieważ sam ją osobiście rozpoznałem. Taka siekiera z poroża jelenia wygląda w wodzie jak kawałek kory” – powiedział przewodniczący Milion Explorers Team Jacek Boborycki.
Kolejne odkrycie między mostami w Warszawie
Na tym jednak nie koniec. W ubiegłym tygodniu badacze natrafili na kolejny przedmiot wykonany z poroża jelenia. Tym razem była to neolityczna motyka, odnaleziona pomiędzy Mostem Gdańskim a Mostem Grota-Roweckiego.
Zdaniem Jacka Boboryckiego jest to jedno z najcenniejszych narzędzi z tego okresu, jakie udało się odnaleźć.
„To jedno z dwóch takich naprawdę topowych, jeżeli chodzi o okresy neolityczne, narzędzi. Zawsze marzyłem, żeby coś takiego znaleźć” – przyznał eksplorator.
Dlaczego właśnie teraz Wisła odsłania takie zabytki?
Eksploratorzy zwracają uwagę, że obecnie poziom Wisły jest wyjątkowo niski. W rzece pojawiły się liczne łachy i piaszczyste odsypy, które umożliwiają dotarcie do miejsc niedostępnych jeszcze kilka miesięcy temu.
Według badaczy oba neolityczne narzędzia najprawdopodobniej zostały przyniesione przez nurt rzeki z innych stanowisk archeologicznych znajdujących się powyżej Warszawy.
„Te miejsca były sprawdzone przez nas kilkakrotnie w zeszłym roku i nic takiego nie było. Najprawdopobniej gdzieś za Warszawą rozmyło po prostu jakieś stanowisko przy brzegu” – wyjaśnił Jacek Boborycki.
Nie tylko neolityczne narzędzia
To nie jedyne znaleziska, jakie w ostatnich tygodniach oddała Wisła. Jeden z członków grupy odnalazł również duży młot, który mógł służyć do umacniania brzegów rzeki lub budowy dawnych konstrukcji wodnych.
Badacze znaleźli także dwie kości bydlęce noszące ślady obróbki przez człowieka. Mogą one pochodzić z działalności średniowiecznych ubojni funkcjonujących niegdyś na warszawskim Powiślu. Ich pochodzenie zostanie jednak potwierdzone dopiero po przeprowadzeniu specjalistycznych analiz.
Znaleziska trafiły do konserwatora zabytków
Odnalezione przedmioty zostały przekazane do biura Stołecznego Konserwatora Zabytków. Następnie mają trafić do Państwowego Muzeum Archeologicznego, gdzie zostaną poddane szczegółowym badaniom.
To nie pierwszy spektakularny sukces Milion Explorers Team. W ubiegłym roku grupa odnalazła w Wiśle dwa historyczne miecze, które również wzbudziły ogromne zainteresowanie archeologów.
Czym był neolit?
Neolit na ziemiach polskich trwał od około 4,5 tys. do 1,7 tys. lat p.n.e. Był to okres przełomowych zmian w życiu człowieka. Rozwijało się rolnictwo, hodowla zwierząt i stałe osadnictwo, a kamienne narzędzia zaczęto obrabiać metodą gładzenia.
Poroże jelenia było wówczas jednym z najczęściej wykorzystywanych surowców. Powstawały z niego m.in. siekiery, motyki, harpuny, szydła oraz groty włóczni.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.