Wichura w Warszawie. Połamane drzewa, setki interwencji, zamknięte dwa parki i zoo
Przez stolicę przechodzi wichura. Porywisty wiatr łamie drzewa w wielu punktach miasta, a na terenie budowy na Pradze przewrócił się słup. Warszawskie zoo oraz parki w Łazienkach Królewskich i w Wilanowie zostały zamknięte do odwołania.

Straż pożarna wyjeżdżała ponad 250 razy w samej Warszawie
Skalę zjawiska najlepiej oddaje liczba zgłoszeń. Strażacy w granicach stolicy interweniowali dotąd ponad 250 razy, a większość wyjazdów dotyczy usuwania połamanych konarów i przewróconych drzew. To sytuacje, w których blokowane są jezdnie, chodniki i torowiska, a uszkodzeniu ulegają zaparkowane samochody.
Osobny charakter ma zdarzenie na praskiej budowie, gdzie wiatr przewrócił słup. Place budowy są przy takiej pogodzie miejscami szczególnie niebezpiecznymi, ponieważ znajdują się na nich elementy tymczasowo zamocowane: rusztowania, ogrodzenia, zadaszenia i materiały składowane na wysokości. Przy porywach o takiej sile mogą one zostać przemieszczone poza teren budowy.
Zoo, Łazienki i park w Wilanowie zamknięte do odwołania
Decyzje o zamknięciu terenów zielonych zapadają przy wichurach niemal automatycznie i mają jedną przyczynę: w parku nie da się przewidzieć, która gałąź spadnie. Miejski Ogród Zoologiczny oraz parki w Łazienkach Królewskich i w Wilanowie pozostają niedostępne do odwołania, bez podania godziny ponownego otwarcia.
Warto potraktować to jako wskazówkę dotyczącą wszystkich terenów zadrzewionych w mieście, także tych, których nikt formalnie nie zamyka. Skwery, aleje, tereny nad Wisłą i parkingi położone pod dużymi drzewami są w tej chwili równie ryzykowne jak zamknięte parki, tylko nie ma przy nich nikogo, kto postawiłby zaporę.
Rozmiękczony po nocnych opadach grunt osłabia korzenie
Dzisiejsza wichura nie działa na suchy teren i to tłumaczy, dlaczego drzew łamie się więcej, niż wynikałoby z samej prędkości wiatru. Nocne opady nasyciły grunt wodą, przez co korzenie mają w nim słabsze oparcie, a drzewo, które przy suchej ziemi wytrzymałoby poryw, przewraca się z całą bryłą korzeniową. To dotyczy również okazów wyglądających na zdrowe i dobrze utrzymane.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał dla Warszawy ostrzeżenie 2. stopnia przed silnym wiatrem, obowiązujące do godziny 12:00. Prognozowana średnia prędkość sięga 50 km/h, a w porywach do 90 km/h, lokalnie nawet do 110 km/h. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska określono na 80 proc.
Najbliższe godziny lepiej przeczekać z dala od drzew
Podstawowa zasada na czas trwania wichury jest jedna: nie przebywać pod drzewami i pod konstrukcjami tymczasowymi. Dotyczy to spacerów, ale też parkowania, bo samochód stojący pod dużym drzewem jest w tej chwili w gorszej sytuacji niż ten na otwartym parkingu. Przy przemieszczaniu się pieszo warto omijać rusztowania, billboardy, wiaty przystankowe z lekkim zadaszeniem oraz elewacje w remoncie.
Kierowcy powinni liczyć się z bocznymi podmuchami, szczególnie na mostach, wiaduktach i odcinkach wylotowych, gdzie nie ma zabudowy osłaniającej jezdnię. Auta wysokie, dostawcze i z bagażnikiem dachowym reagują na poryw znacznie gwałtowniej niż osobowe. Na drogach mogą leżeć gałęzie, a sygnalizacja świetlna bywa wyłączona przy uszkodzeniach linii.
Powalone drzewo blokujące drogę, zerwaną linię energetyczną albo luźny element elewacji należy zgłaszać pod numer alarmowy 112. Nie wolno samodzielnie zbliżać się do zerwanych przewodów ani próbować ich przesuwać, nawet jeśli wyglądają na nieczynne. W domu warto zabezpieczyć to, co na balkonie nie jest przymocowane, i zamknąć okna, bo przy takich porywach przeciąg potrafi wyrwać skrzydło z zawiasów.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.