Wybieracie się na Dzień Dziecka na Plaży Rusałka? Nie idźcie tam

Dzień Dziecka na Plaży Rusałka organizowany przez Ratusz miał być okazją do rodzinnego świętowania i odpoczynku blisko wody. Niestety samo dojście na plażę graniczy z cudem, a z dzieckiem jest wręcz niebezpieczne.

Zachęceni informacją, jaką opublikował Ratusz, postanowiliśmy wybrać się z dziećmi na Dzień Dziecka. Jak informował Urząd Miasta, najłatwiej dostać się było promem ZTM „Wilga”. Żeby jednak z niego skorzystać najpierw należy dostać się na Podzamcze, a następnie z samego promu dostać się na samą plażę, która od promu znajduje się kilometr dalej.

Gorzej mają warszawiacy, którzy mieszkają z prawej części miasta. Teoretycznie przystanek Boleść znajduje się w linii prostej 400 m od miejsca wydarzenia, żeby tam jednak dojść należy pokonać liczne przeszkody. Chodnik jest dość wąski. Część pasa zajęła taśmą straż miejska, która nie reaguje na to, co dzieje się wokół. Na plażę masowo przyjeżdżają rowerzyści, którzy zamiast jezdnią jadą całą szerokością chodnika. Idąc na plażę o mało co nie zostaliśmy potrąceni kilkukrotnie przez agresywnych rowerzystów. Samo dojście na korty też nie należy do najłatwiejszych bowiem nie można dostać się tam z każdego miejsca, a jedynie ścieżką pomiędzy zaroślami. W ten sposób trasa, która miała zająć kwadrans zamienia się w półtorakilometrową przeprawę, która w skwarze z dzieckiem jest nie do pokonania.

Na samo wydarzenie nie dotarliśmy.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl