Wzrosła liczba ofiar zamachu w Krakowie. Nie żyje 6 osób, w tym 4 kobiety. Życie kilkunastu rannych jest zagrożone
Wzrosła liczba ofiar sobotniej strzelaniny na Rynku Głównym w Krakowie. Jak poinformował Małopolski Urząd Wojewódzki, zginęło 6 osób: 4 kobiety i 2 mężczyzn. 15 osób jest rannych, w tym 2 policjantów. Policja potwierdziła, że sprawca to 24-letni obywatel Polski.

Wojewoda: nie 5, a 6 ofiar śmiertelnych
Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar jest na miejscu zdarzenia. Urząd Wojewódzki przekazał: Na chwilę obecną możemy potwierdzić, że wskutek strzelaniny śmierć poniosło 6 osób, 15 jest rannych. Osoby poszkodowane przebywają pod opieką lekarzy z krakowskich szpitali.
Wcześniej policja informowała o 5 ofiarach śmiertelnych. W rozmowie z Polsat News wojewoda podkreślił, że to oficjalna informacja: zginęło nie 5, a 6 osób.
Policja nie podaje, w jakim stanie są ranni. Wojewoda powiedział jednak Polsat News, że 12 poszkodowanych zakwalifikowano do kategorii czerwonej, co oznacza bezpośrednie zagrożenie życia. W krakowskich szpitalach trwa walka o ich życie.
Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar przebywa na miejscu tragicznych zdarzeń w Krakowie. Na chwilę obecną możemy potwierdzić, że wskutek strzelaniny śmierć poniosło 6 osób, 15 jest rannych. Osoby poszkodowane przebywają pod opieką lekarzy z krakowskich szpitali.
— Małopolski Urząd Wojewódzki 🇵🇱 (@Malopolski_UW) November 7, 2026
Sprawca: 24-latek w ubraniu przypominającym wojskowe
Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie potwierdziła wcześniejsze doniesienia mediów, że sprawca ma 24 lata. Jest obywatelem Polski. Został ranny w wymianie ognia z policjantami i przewieziony do szpitala w Krakowie.
Według policji mężczyzna był ubrany w ubranie przypominające wojskowe i posługiwał się długą bronią typu wojskowego. W jego samochodzie znaleziono kolejną broń. Policja nie podała jego personaliów ani motywu. Wcześniej zdementowała doniesienia o śmierci policjanta i o drugim napastniku. Jedyny znany sprawca jest w rękach policji.
Jak doszło do tragedii
Atak zaczął się w sobotę 7 listopada ok. godz. 15:00. Mężczyzna wjechał samochodem w rejon Rynku Głównego od strony ul. Sławkowskiej i strzelał do przypadkowych osób, a później do interweniujących policjantów. Ostrzelany został też tramwaj linii 1 na placu Wszystkich Świętych, na szczęście bez ofiar. Napastnika zatrzymano w rejonie ul. Dietla i Stradom.
Żałoba w Krakowie do 11 listopada
Prezydent Krakowa Łukasz Gibała ogłosił w mieście żałobę, która potrwa do 11 listopada, i zaapelował o spokój i odpowiedzialność. Metropolita krakowski abp Grzegorz Ryś zaprosił mieszkańców na mszę w Bazylice Mariackiej w niedzielę o godz. 16:00.
Do Krakowa pojechał szef MSWiA Marcin Kierwiński, a na miejsce udał się też szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Premier Donald Tusk napisał, że policja bada tło i wszystkie okoliczności zamachu.
Wiadomości z Krakowa poruszyły także mieszkańców Warszawy. Wielu warszawiaków ma w Krakowie rodzinę, przyjaciół albo studiujące tam dzieci. Jeśli nie możesz skontaktować się z bliską osobą, która była w sobotę w centrum Krakowa, nie panikuj. Sieci komórkowe w rejonie zdarzenia mogą być przeciążone, a część osób mogła zostawić telefon lub mieć rozładowaną baterię.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z blisko 20-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.